Pusto jakoś bez Kamy. Jej zapach czuję, ale nigdzie Jej nie ma.. szukam i sprawdzam, bez efektów. Mam nadzieję, że brakuje Jej mojej obecności :-)
Tutaj zaskoczyłem Grześka, nie spodziewał się, że tak szybko wejdę Mu na kolana. Jak widać był z tego zadowolony i ucieszony:-)
Jednak relację z wycieczki do Luksemburga pozostawiam na jutro, teraz czas na sen.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
napływ spamu spowodował, że została włączona moderacja, prosze o wyrozumiałość