
Rośliny na balkonie jak na razie ładnie się rozwijają. Róża, ta jedyna która przetrwała przeprowadzkę, a potem ostrą zimę ma już 3 kwiaty. Więcej chyba mieć w tym roku nie będzie, ale nawet te 3 mnie ucieszyły.
Bananowiec co chwilę rozwija nowego liścia!
Ciekaw jestem jaki będzie.

Nadal zielony, ale za to coraz większy. Obserwuję go codziennie, bo boję się, żeby nagle nie spadł. Krzaczek jakiś taki wątły, a ten pomidor wydaje się być dość ciężki.

Muszę przyznać, że gdy za oknem wieje, pada a czasem błyska ja wtulam się w moje maskotki i śpię godzinami.
Czasem sam nakryję się kocem, aby było przytulniej;-)
Lubię mieć wokół siebie swoje ukochane zwierzaki, lubię taki nieład. Niestety Pani za często sprząta w moim kąciku i potem muszę znów wszystko po swojemu układać.
Tak samo jak umyje moje okno, nie ma nic bardziej denerwującego niż świeżo wyczyszczona szyba!
(no może leniwie przechadzający się pod oknami kto jest bardziej irytujący)

Po przebudzeniu czasem z Panią się wygłupiam, ona łapie mnie za stopy, a ja wtedy robię głupie miny;-))
