Pokazywanie postów oznaczonych etykietą labrador zimą. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą labrador zimą. Pokaż wszystkie posty

30.03.2016

szczęśliwy pies w śniegu

Prezentuję parę moich śnieżnych wygibasów. Naprawdę byłem bardzo szczęśliwy mogąc brykać w śniegu i nawet trochę żałowałem, że nie było większego mrozu. Miło, że akurat ten weekend w którym przyjechałem była ta śnieżyca!!


malutkie zakwasy były następnego dnia;-)


cały w śniegu:-)


bardzo dobry był ten śnieg;-)

na białym tle przynajmniej dokładnie widać moje wąsiki

gotów do kolejnej akcji śnieżnej!


pierwszy o poranku na spacerze;-)

aby wyjechać trzeba było się odkopac;-)

13.02.2015

w śniegu



Jeszcze niedawno było tak wspaniale, śniegu tyle i wciąż padał nowy!
Teraz wokół widzę raczej pierwsze, nieśmiałe oznaki wiosny..
Z jednej strony fajnie, ale chciałbym, aby taka śnieżna zima jeszcze trochę zostałą w Adlikonie.

27.12.2014

Śnieg

 Mój pierwszy śnieg tej zimy! Jednak nie w Adlikonie - pojechałem do Alt St.Johann, w góry. Już po drodze zrobiło się śnieżnie, a na miejscu była taka prawdziwa zima. Oczywiście wpierw musiałem odbyć przejażdżkę kolejką. Cóż, udawałem, że podziwiam widoki, a tak naprawdę to już czekałem aż będziemy na górzę. Nie, nie boję się, ale w tych małych wagonikach czuć, że się po prostu wisi w powietrzu! W dodatku nieco duło i chybotało nami.
Szczęśliwie wjechaliśmy i już mogłem zająć się śniegiem.
Wszędzie było dużo śniegu, dużo czyli tyle, że łapy się mi w nim zapadały. Biegałem bez umiaru, w lewo, prawo, kółka, rycie sznupą w śniegu, kopanie łapami, wszystko co tylko się dało.
Pogoda była jednak średnia: pięknie padał śnieg, ale poza tym zachmurzenie i wiatr. Żadnych wspaniałych alpejskich widoków nie było. Ledwo co było widać zarysy choinek.


Komu jednak by takie szczegóły przeszkadzały jak śniegu pod dostatkiem? Znalazłem wspaniały kij i z nim wszędzie biegałem, albo leżałem w śniegu, czasem zakopany aż po pas:-)

Potem powrót na dół, miasteczko też we mgle..

16.01.2014

Arosa

Nadal by pobrykać w śniegu trzeba nieco odjechać od Adlikonu. Tym razem padło na gryzońską Arosę. Bardzo ładne miejsce, z jedną tylko wadą: ostatni, trzydziestokilometrowy odcinek drogi do Arosy, to same serpentyny! Nie wiem jak ja to wytrzymałem;-)
Nawet nie myślałem o tym, że w drodze powrotnej czeka mnie to samo.
Wpierw olbrzymim wagonem (bo trudno to określić wagonikiem) wjechałem na wysokość 2653m.n.p.m, na szczyt Weisshorn.
Nie było tak źle, z jedną przesiadką. Tłum uważał, aby mi nie przytrzasnąć narciarskim obuwiem kity.
To widok w dół, liny które trzymały wagonik którym wjeżdżałem na górę.
Gdy wszyscy narciarze i snowboardziści zaczęli zjeżdżać w dół poczułem się jak chwilowy właściciel tego szczytu. Nagle zrobiło się po prostu pusto, cicho, tylko śnieg pod łapami skrzypiał. Gdzie nie spojrzałem to górskie szczyty i błękitne niebo.
Na szlaku dla piechurów chwilami było właśnie tak:

Ten cień to ja i Pani;-)))
Dodam, że trasa wyniosła nieco powyżej 9 km i była chwilami ostro spadająca w dół. Teoretycznie mi to nie przeszkadzało, dopiero po przyjechaniu do domu poczułem, że moje łapy mówią: hola, Enzo, czy dziś nie przesadziłeś z tym wędrowaniem w dół?

27.02.2013

resztki zimowe

Jeszcze niby śnieżnie, ale od dawna śnieg nie padał, a to co leży na polach to taki zmrożony śnieg.
Z jednej strony mi szkoda zimy, a z drugiej jestem już nieco wyczekujący wiosennych atrakcji.
Na Krowiej Górce wygląda jeszcze na zimę w pełni, ale to pozory. Słońce jak widać przygrzewa i niebawem tylko w górskich wioskach będzie można wytarzać się w śniegu, u nas jedynie w błocie;-)
Oto odcisk mojego brzucha;-). Tylko od biegania się tak ubrudziłem, do wody jakoś jeszcze nie chciałem wskoczyć, chociaż zastanawiałem się nad taką możliwością.
Woda i błoto prawie zawsze jakoś mnie kuszą. Nawet gdy wiem, że skończy się to wycieraniem brzucha i innych moich części.

24.01.2013

moja miejscowość

Nie widziałem Adlikonu jeszcze wiosną i latem, jesienią było ok, ale teraz, zimą jest po prostu najlepiej! Tak, wiem, potem będę się cieszył, że trawa, kwiatki i inne rzeczy, jednak na razie wariuję z radości widząc śnieg. Po wczorajszym słonecznym dniu spodziewałem się dziś podobnego. Nawet sobie myślałem, czy nie zanurzyć stopy w strumyku.. jestem ciekaw czy woda jest lodowata czy tylko zimna.Dziś zerwałem się rano, a tu o jakże wielkie rozczarowanie. Zamiast różowych chmurek, błękitu nieba i słonecznych promieni za oknem szarość. I tak zostało. Cały dzień było po prostu szaro, albo szaro-mgliście, albo ponuro, co kto woli. Poczułem się jakoś oszukany, ten wczorajszy dzień był jak jakaś obietnica.. Nawet późnym wieczorem obserwowałem podczas spaceru niebo: gwiazdy do mnie mrugały, satelity nadawały sygnały (albo tylko dawały?), księżyc był czysty, bez zachmurzenia.
Dlatego  dupa  motyla noga, odechciało mi się moczyć poduszki łap w wodzie, strumyk już nie był taki zachęcający jak wczoraj. Furtbach (nasz strumyk) nie jest za duży, ciągnie się przez całą wieś. Po większych opadach jest oczywiście z wyglądu jakby groźniejszy, ale nie boję się go;-)
W tle moja Krowia Górka. No tak, zimą nie ma na łąkach zwierząt, a ja jednak jestem ich ciekaw. Na pewno wiosną krowy tu wrócą. Z tymi zwierzętami, to mam czasem dziwnie - na przykład parę razy obszczekałem swojego sąsiada, koguta. Nie wiem w zasadzie czemu, tzn. nie było żadnej przyczyny by mu pyskować. Ale tak naprawdę, czy  czasem to nie kogut powinien budzić całą okolicę? A ja budzę się wcześniej od niego! Potem kiedy już układam się do pośniadaniowej drzemki, to on sobie pieje.. Wg Pani kogut pieje o właściwej porze, ciekawe..
A co do Krowiej Górki - nie powinienem pisać "moja", bo nie jest to teren udostępniony na psie harce.
Dlatego z zazdrości obszczekuję wszystkie koty, które tam wypatrzę, oraz saneczkarzy. Taki zazdrośnik chyba ze mnie wyszedł, cóż nikt nie jest idealny, staram się nadrabiać urokiem osobistym;-)
A tu fascynująca mnie stodoła, a w zasadzie to co za stodołą mnie przyciąga - na tym podwórku mieszkają dwa ogromne psy. Trochę się ich obawiam, ale też jestem ich ciekaw. Raz widzieliśmy się z daleka, a drugi raz już nieco bliżej. Głośno było i czułem się nieco to wymianą uprzejmości przytłoczony.. Za to co przechodzę obok tej stodoły, to dokładnie obwąchuję okoliczne krzaki i zostawiam tam różne wiadomości.
Sople już zniknęły, ale przez parę dni ładnie zdobiły daszek.
Główna ulica Adlikonu. Wbrew pozorom nie jest tak spokojnie, dość często przejeżdżają tu samochody. Czasem stoi taki przenośny radar, ale nikt w tej sprawie nie protestuje. Takich przenośnych radarów jest sporo (jak nie zapomnę to zamieszczę zdjęcie).
I jeszcze raz na Krowiej Górce. Tak myślałem czy nie mógłbym pracować jako pies pilnowacz krów? Widziałem w tv taki reportaż o baranach i owcach, wokół nich biegał pies, zaganiał je zgodnie z sygnałami bacy. Ja bym krów nigdzie nie poganiał, tylko bym się wylegiwał obok nich, razem z nimi podjadał trawę. Po prostu byłbym takim psem-towarzyszem dla stada.

5.12.2012

nasza zima kochana(?)

Śniegu napadało, pomyślałem sobie, że to zapowiedź tej prawdziwej zimy. Że już teraz będzie tylko biało, koniec z błotem( i tym pospacerowym wycieraniem brzucha). Zobaczymy jak długo teraz będzie śnieg i mróz.
Wpierw pogapiłem się przez okno - lubię zimowe dni, ale też lubię leżeć w cieple, na czymś miękkim.
Na sygnał wyjścia na spacer zareagowałem jak zwykle wielką radością. W sekundę byłem przy drzwiach wyjściowych. Potem spacerowanie, harce, nozdrzowanie w śniegu, znaczenie terenu, czyli te wszystkie psie Ważne Rzeczy jakie każdy pies wykonuje podczas spaceru.




3.01.2011

zimowe wycieczki

Wczoraj z Panem podjechałem jeszcze raz do lasu, poszliśmy w zaspy śnieżne. Ale się wymęczyłem! Zdjęcia niewyraźne, bo Pan komórką robił.
Szczęśliwa morda:
Pogoda była słoneczna, śnieg się skrzył, zwierzęta z lasu gdzieś się pochowały:-)
A to moja pierwsza orka wykonana na nowym legowisku. Myślałem, że nie będzie się dało, a jednak poszło łatwo i było bardzo przyjemnie! Przyznaję, że na początku do kamuflażu podszedłem dość sceptycznie, podobał mi się jego wygląd, ale nie spodziewałem się, że będzie tak wygodnie:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...