Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szwajcaria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szwajcaria. Pokaż wszystkie posty

31.03.2016

i jeszcze zima

Ponieważ  ten weekend gryzoński był moim najbardziej śnieżnym okresem tej zimy, to muszę jeszcze zaprezentować parę zimowych ujęć. Naprawdę tej zimy było bardzo słabo ze śniegiem.. i takiej ilości w Adlikonie to nie było! Stąd moja radość w Gryzonii.
puchowa pierzynka

krowy są wszędzie;-)

wspaniała zamieć snieżna

wszystko okryło się gruba warstwą śniegu


lokalny strumyk powoli zamarza

niestety ja nie skorzystałem, choć pewnie..labradory potrafią!


Wspaniały poranek po bardzo śnieżnej nocy. Oficjalnie tym wpisem żegnam zimę i śnieg. Mam nadzieję, ze przyszła zima będzie właśnie taka jak ten gryzoński weekend!!


27.08.2014

królestwo krów

Jak wspomniałem krowy już schodzą na niżej położone łąki. Nie dziwię się, wysoko w górach jest już po pierwszych opadach śniegu;-).
Na granicy kantonów Uri i Glarus znajduje się krowi zakątek. Cała dolina jest po prostu miejscem wypasu. Fakt, przebiega tamtędy droga samochodowa, ale to krowy mają tam pierwszeństwo!
Łąki nie są ogrodzone. Krajobraz jest wręcz sielski: niskie drewniane chaty, wokół bańki na mleko, zielone wzgórza, dostojnie spacerujące krowy, a w uszach jedynie dźwięk dzwonków.


Nie ma na łące specjalnej szczotki więc trzeba sobie inaczej poradzić, może wystarczy i hydrant:

Większość tych domów na zimę pozostanie opuszczona. W okresie wypasu stada można zakupić w tych chatach ser czy mleko. Tuż za przełęczą Klausen, rozpoczyna się Urnerboden - miejsce gdzie rządzą krowy:-)
Oczywiście należy zachować ostrożność i mieć respekt przed zwierzętami. Krowa jest przyjazna, ale ma swoją wagę, co roku pojawiają się różne historie(źle zakończone), jak to ktoś próbował się za bardzo spoufalić. Na tych łąkach byczki też się pasły;-)




26.08.2014

sierpień w Alpach

Pomimo, że często teraz pada, chmurzy się i piękne widoki są w ukryciu warto pamiętać, że nadal jest lato. Lasy nadal zielone i jeszcze nie widziałem zażółconych liści. Postanowiłem zaprezentować trochę alpejskich widoków z kantonu Uri.
Na pierwszy ogień miasteczko Altdorf .
Główny punkt, to pomnik Wilhelma Tella z synem. To właśnie w Altdorf miało miejsce słynne strzelanie z kuszy(lub łuku) do jabłka .
Widok z wieży (można wejść za darmo)przy której stoi pomnik Wilhelma Tella:

Charakterystyczna flaga kantonu Uri:
szyld informujący gdzie można zakupić coś na grilla:
A teraz już zapraszam do obejrzenia zielonych łąk, już w większości pustych, krowy zeszły nieco niżej.
Widoki z trasy w stronę przełęczy Klausen i kantonu Glarus.












18.07.2014

ponownie o krowach

Jak wiadomo, gdzie się pies w Szwajcarii nie ruszy tam może spotkać krowę. Albo i całe stado. Krowy bywają jednak naprawdę bardzo różne. Oto jakie spotkałem podczas minionego weekendu.
Krowa Milka z Livigno. Co ciekawe reklamowała Calandę(napój) a nie czekoladę.

Drewniana krowa reklamująca sklep z antykami, również w Livigno. Udało mi się ja uchwycić samotną, w ciągu dnia jest po prostu oblężona - każdy chce sobie zrobić z nią zdjęcie. Jednak jest pewien zakaz: nie wolno na nią wchodzić.

Wesoła krowa w Zernez, czyli jak wykorzystać starą wannę. Wg mnie bardzo fajny pomysł!
A teraz już pora na stadko i to niemałe! Za przełączą Forno jest wielkie pastwisko. Z małym źródełkiem wody, z choinkami pomiędzy które w upalne dni można wejść poszukując cienia. Ogromna przestrzeń na której żyje kolorowe stadko.
I jest tu krów do wyboru, do koloru! Czyż trójkolorowa nie jest zachwycająca? Jeszcze takiej krowy nie widziałem, dla mnie to Miss tego stada!
Tu czarnulka, całkiem pokaźna.

Oraz szef tego stada...
który sprawdzał czy wszystko u Czarnulki w porządku;-)
Dał też głos, a wierne krowy mu odpowiedziały.
A to młodzież, też urocza, Wice Miss..  Tak naprawdę wszystkie ładne i interesujące. Trudno wybrać, która najpiękniejsza. Miło było je przez chwilę poobserwować, wyglądały na chętne do zawarcia znajomości, ale czuję przed nimi respekt i wolę być w bezpiecznej odległości!


15.07.2014

Gryzonia


Byłem  na wycieczce w Gryzoni. Zapowiadał się bardzo deszczowy wyjazd i byłem przekonany, że większość czasu spędzę na drzemkach. Jednak prognozy pogodowe to jedno, a rzeczywistość to drugie. Owszem, było pochmurno, owszem trafiły się opady, ale przelotne:-). Poza tym błękit nieba był jak najbardziej zauważalny, a słońce często się pojawiało. Poza tym uważam, że chmury są bardzo malownicze.
Tak naprawdę, to nocowałem w Livigno, to już nawet nie jest Szwajcaria. Miłe miasteczko z tłumem ludzi i tłumem.. psów;-). Żeby się tam dostać, trzeba przejechać przez Gryzonię. Dlatego chwilę spędziłem w Zernez. Urocza miejscowość, gdzie nie spojrzeć ładne widoki.
W Livigno nie widziałem(ani nie wyczułem) żadnego kota, aż niemożliwe. Zapewne ta psia przewaga sprawiła, że kocury się pochowały. Za to w Zernez kot obserwował wyścig kolarski, miejscówkę miał bardzo dobrą, tam była już meta:-)
Lokalne boisko piłkarskie:


A to już Przełęcz Forno ( Ofenpass ). 2149 m.n.p.m, a wokół Szwajcarski Park Narodowy, czyli Park Naziunal Svizzer, jedyny Park Narodowy w Szwajcarii, a zarazem najstarszy w Alpach. Można w nim spotkać wiele różnej zwierzyny, nawet i niedźwiedzia, psy mają jednak zakaz wstępu, nawet na smyczy.
W Parku człowiek nie ingeruje w naturalne procesy przyrody, tu połać wypalonego kilkadziesiąt!!! lat temu lasu. Powoli się odradza, widać zazielenioną trawę, ale trwa to wszystko długo.




LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...