Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alpejskie widoki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą alpejskie widoki. Pokaż wszystkie posty

26.08.2014

sierpień w Alpach

Pomimo, że często teraz pada, chmurzy się i piękne widoki są w ukryciu warto pamiętać, że nadal jest lato. Lasy nadal zielone i jeszcze nie widziałem zażółconych liści. Postanowiłem zaprezentować trochę alpejskich widoków z kantonu Uri.
Na pierwszy ogień miasteczko Altdorf .
Główny punkt, to pomnik Wilhelma Tella z synem. To właśnie w Altdorf miało miejsce słynne strzelanie z kuszy(lub łuku) do jabłka .
Widok z wieży (można wejść za darmo)przy której stoi pomnik Wilhelma Tella:

Charakterystyczna flaga kantonu Uri:
szyld informujący gdzie można zakupić coś na grilla:
A teraz już zapraszam do obejrzenia zielonych łąk, już w większości pustych, krowy zeszły nieco niżej.
Widoki z trasy w stronę przełęczy Klausen i kantonu Glarus.












30.05.2014

spokój i widoki


W czasie weekendowego wyjazdu nie mieszkałem jednak w samym Gstaad, tylko w miejscowości Schoenried. To niedaleko, a znacznie tam spokojniej: stacja kolejowa, parę naprawdę małych sklepików, hotele, domy. Przede wszystkim nie występuje tzw. deptak;-), brak więc designerskich sklepów.
Nasz hotel był śliczny i nazywał się Alpejska Róża.
W pokoju był kominek, przytulny kąt na legowisko, talerz z jabłkami(pewnie wiedzieli, że przyjadę!) i balkon z widokiem na ośnieżone alpejskie szczyty.
Pomimo chmur promienie słoneczne celowały dokładnie w to miejsce, które wybrałem do leżenia.
Kontemplowałem widoki...
oraz zapachy. Nos mi mówił, że kuchnia szykowała jakieś wspaniałości!
Przy wejściu zauważyłem taką wizytówkę:
W pierwszej chwili pomyślałem, że Sammy tutaj mieszka. Ciekawie by było poznać psa, który pali fajkę!;-). No ale wiadomo, wykorzystano tylko psi wizerunek..
Wracając do kominka.. myślę sobie, że chętnie bym się takim kominkiem opiekował! Drewno nawet przynosił aby było czym palić.
Mój kącik za kanapą(niestety nie NA kanapie:D
Jednak dopóki paliło się w kominku to leżałem w jego okolicy, jakoś tak przyjemnie mi było. Dopiero potem poszedłem spać za kanapę i przyznać muszę, że zasnąłem błyskawicznie i spałem snem mocnym aż do pobudki.
Rano po spacerze i śniadaniu oczywiście taras.
Potem jeszcze rzut okiem na okolicę i do domu.

26.05.2014

berneńskie łąki

Weekend spędziłem w bardzo spokojnym miejscu. Z głośnych dźwięków słyszałem jedynie szum górskiego potoku i dzwonienie krowich dzwonków.
Wszędzie były łąki i pastwiska, te drugie oczywiście pozajmowane.
Będąc na spacerze kusiło mnie by wbiec na pastwisko, ale nie było takiej opcji, jedynie na długość smyczy przechodziłem pod linką i z brzegu sobie skubałem zielonego. Wierze, że krowy nie miały mi tego za złe;-)
Ponieważ było ciepło i szybko to odczułem, pragnienie też ugasiłem w korytku zorganizowanym na pastwisku.
 Jeszcze łąki tu nie były skoszone, więc widoki naprawdę miłe dla oka:


Podziwiałem ile mogłem.

Potem miałem mały wypadek-przypadek...
Penetrując podmokły teren trafiłem sznupą na niewielkie bagno i jak widać niżej uświniłem się nieco..
Szczęśliwie mogłem się ogarnąć w tym wodnym korytku i po paru chwilach znów moja prezencja była nienaganna;-)


18.01.2014

jeszcze raz Arosa

Jeszcze raz Arosa z ubiegłej niedzieli. Cały tydzień wspominałem ten spacer. Jakoś trudno doczekać się w tym roku zimy. Nie mam za dużych wymagań, nie musi być śniegu po brzuch. Ale byłoby jakoś przytulniej na dworze gdyby wszystko okryła warstwa śniegu.
Codziennie oglądam w tv wieczorną prognozę pogody oraz poranny raport z kamer video. I na razie moja okolica idzie bardziej ku wiosennej aurze niż zimowej.
Codziennie rano przez godzinę można w publicznej tv oglądać jaka jest pogoda na trasach narciarskich i w popularnych miejscowościach szwajcarskich. Jak ktoś ciekaw: KAMERY

Wagonik którym jechałem. Psy za darmo.


Trasa którą szliśmy chwilami biegnie obok tras narciarskich i mnie bardzo intrygowało co tak świszczy. Ale nie mogłem tam pobiec. Wg mapki którą się dostaje z biletem powinienem być ciągle na smyczy. Jednak spory kawałek drogi był pusty, szliśmy sami, potem się dopiero zagęściło(im niżej schodziliśmy tym więcej spacerowiczów się pojawiało). Wędrowałem więc już na luźnej smyczy, jasne że żałowałem, bo chętnie bym urządzał non stop biegi! Miałbym wtedy "w łapach" pewnie zamiast tych niecałych 10 km raz tyle;-)





30.12.2013

alpejskie widoki

Tyle ładnych widoków było, że muszę przygotować o nich oddzielny wpis! Gdzie nie spojrzałem, to piękne góry, drzewa ośnieżone, skrzący śnieg, błękit nieba, chmury..

Bywało, że na drodze nikogo nie było i wtedy biegłem sobie przed siebie czując się jak właściciel tego terenu. No a przynajmniej tego kawałka który mogłem ogarnąć wzrokiem.

Bywały całe połacie śniegu na których ani człowiek ani zwierzę nie zostawili śladu..aż kusiło by tam wskakiwać i czasem tak robiłem!

Tu i ówdzie jakaś chatka, z niektórych wydobywały się wspaniałe zapachy (jedzenia). Tam pewnie sobie narciarze odpoczywają po dniu pełnym wysiłku.


znalazłem zimę

Wczoraj postanowiłem poszukać tej prawdziwej zimy! W tv widzę, że ona jest i to dość blisko mojej okolicy, dlaczego więc nie pójść  pojechać i się z nią nie spotkać? Wybór padł na okolice Hasliberg, nieco ponad godzina jazdy samochodem, końcówka ku mojemu niezadowoleniu lekkimi serpentynami.
Potem wjazd gondolą na wysokość 1840m.n.p.m do stacji Kaeserstatt. I już można poszaleć


Nie wiem czy lubię te wszystkie wagoniki kolejek wysokogórskich, szczególnie jak widzę minę Pani, to mam mieszane odczucia. Sam staram się podczas tej krótkiej przejażdżki drzemać, tylko te podskoki jak mijamy słupy mnie wybijają z rytmu. Ale siedzę cicho i czekam na stację końcową;-)
 Pomiędzy trasami dla narciarzy, snowboardzistów, saneczkarzy jest i droga dla tych co wędrują na nogach. Szliśmy szlakiem różowym, oznaczonym wesołym bałwankiem.
 Czasami droga biegła lasem, wokół ośnieżone choiny(przy nich nasza domowa choinka wygląda jak kwiat doniczkowy).
 To co najpiękniejsze podczas wędrówki w zimowych górach: można zanurzyć się aż po uszy w śniegu. Jest to bardzo przyjemne uczucie i chętnie zbaczam z trasy w zaspy śnieżne!
To tylko wstęp do mojej relacji z wczorajszego spaceru!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...