Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szwajcarskie krowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szwajcarskie krowy. Pokaż wszystkie posty

11.04.2016

pastwiska

Tylko nieco więcej przygrzało słońcem, tylko bardziej się zazieleniło i już cała okolica zrobiła się zakrowiona.
Wszystkie chętnie wyszły na łąki, bo przecież na łące dużo ciekawiej niż w stodole.
Przede wszystkim świeża trawa dostępna non - stop, widoki i tyle się dzieje wokół!
Najciekawiej jak jakiś obcy człowiek(czyli nie ktoś z gospodarstwa) przechodzi obok pastwiska.
Oj, wtedy jest super - wpierw się delikwenta poogląda z każdej strony, potem ładnie zapozuje do zdjęć, a potem hulaj dusza - można już obgadywać leżąc na trawie;-)
Czasem krowy pokazują różne intymne szczegóły ze swojego życia - nie wszystko dzieje się za brama stodoły.



Podejść czy nie podejść do ogrodzenia? Można się przez moment zastanawiać, ale nie za długo, bo wtedy inne krowy będą szybsze, albo o zgrozo, człowiek odejdzie! To byłoby smutne:-)


Może groźnie czasem wyglądamy, ale jesteśmy wesołe, przyjazne i śliczne!

Być może coraz więcej z nas będzie miała rogi, bo przecież każda krowa z rogami wygląda ładnie!

Prezentacja doskonałej figury:

A także pięknych i zadowolonych mord:

24.03.2016

wszystko gotowe na wiosnę

Przyjemnie jest widzieć ten wiosenny ruch w okolicy. Już nawet jest po pierwszych pracach porządkowych w ogródkach i pierwszej wywózce przyciętych gałęzi.
Od razu zrobiło się też nieco głośniej w Adlikonie - adlerki uwiły sobie gniazda nad strumykiem i codziennie teraz słychać jak pilnują swoich stanowisk.


Wszyscy łączą się w pary, łabędzie na Limmacie też:
Krowy niecierpliwie oczekują momentu w którym w końcu wyjdą na łąki, a nie będą skazane tylko na oborę.



Zdjęcie z cyklu krowy są wszędzie:-)


Tu z kolei drewniany ptak, a jak się dobrze przyjrzeć to i jeża można zauważyć.
Czaple siwe w Adlikonie też mają wiele stanowisk. Stąd ciagła walka z adlerkami o wpływy!
To gdzie czaple mają ulubione miejsca doskonale widać: dach są w tym miejscu zwyczajnie  obsrane
zabrudzone;-).

Hahahaha spłakałem się ze śmiechu!!!!!!!
(Uwaga, bojowy kot)

Robi się zielono!


2.01.2016

noworoczny spacer

Oczekiwałem śnieżnego początku roku, ale tylko się rozczarowałem. Jak widać była tylko mgła..
To trochę smutne, że pogoda nie dopisuje (widziałem zapowiedzi na najbliższe dni i zwyczajny deszcz się pojawi).
Jednak niezależnie od warunków atmosferycznych czekałem na świąteczny spacer.
Nadal mam ograniczone czasowo spacery, więc wiedziałem, że nigdzie daleko nie pojadę.
Padło na okolicę Oberweningen, ładnie umiejscowionego miasteczka. No tak, tyle, że to umiejscowienie ukryło się w mgle;-)
Żartuję, coś tam było widać.
Ja jednak nie podziwiałem widoków tylko badałem teren. Bardzo dokładnie, w końcu byłem tutaj pierwszy raz.

Z jednej strony rozciągały się pola, łąki i las, a z drugiej było miasteczko.
Na łąkach były krowy, konie i owce. Oczywiście odgrodzeni wszyscy od siebie, ode mnie zresztą też.


Krowy z tutejszego pastwiska są całkiem inne niż te, które dotychczas miałem przyjemność poznać.
Niskie i nieco krępe, z falującym owłosieniem.

Ciekawskie jak wszystkie inne, to najwyraźniej cecha wspólna krów.

Jeden osobnik po chwili dumania postanowił podejść.
Czy nie jest wyluzowany? Sianko nie tylko wokół pyska(mordy?), ale i na łbie powtykane w włosy. A że zabawy w błocie lubi, to widać z daleka;-)

A z krowami tak zawsze bywa, że jak jedna zaciekawiona podejdzie, to i reszta MUSI.

Piękny komitet powitalny;-))

Potem już musiałem wracać, ale i tak byłem zadowolony ze spaceru. Lubię nowe miejsca, zawsze to ciekawsze niż codzienna trasa. Jasne, że dobrze mieć na wyciągnięcie łapy znajome ścieżki, ale czasem obwąchać nowy teren też wypada!

9.11.2015

łąka

Ponieważ pogoda dopisuje, to Adlikonki nadal pasą się na Krowiej Górce. Codziennie je spotykam i czasem tylko na siebie spoglądamy, a czasem się wąchamy. Bywa też ma miejsce jakaś tam wymiana zdań;-).
Adlikonki są śliczne i za każdym razem patrzę na nie tak, jakbym pierwszy raz je widział. Długie rzęsy, duże oczy, zabawne grzywki..I pomimo tego, że są wielkimi zwierzętami, to w ich ruchach jest wiele gracji i zwinności.

Tu podchodzą się przywitać;-):



Lubię Krowią Górkę o każdej porze roku, zawsze ma ona swój urok i podoba mi się to, że jest taka zmienna. Jednak najweselsza jest właśnie pod koniec jesieni - gdy pojawiają się na niej krowy.
W tym roku wypas trwa długo, to zasługa pogody.
Lubię rano nasłuchiwać odgłosu dzwonków, zastanawiać się czy Adlikonki jeszcze śpią, czy już śledzą wschód słońca.
Popołudniu lubię obejść Krowią Górkę i patrzeć jak leżą, jak jedzą, jak się wygłupiają.
A wieczorem nic nie widać, tylko słychać;-)

A to sąsiadki, Wacianki - głośne powitanie.



28.10.2015

zwierzęce spotkania

Najczęściej w mojej okolicy można spotkać oczywiście inne go psa;-). W samym moim domu mieszka nas wesoła trójka. Ja, mastif na drugim piętrze i buldożek na trzecim.
Zawsze muszę zasikiwać ślady po mastifie, a on robi to samo z moimi.. skandal.
Czasem go przez okno obserwuję, jak sobie chodzi po skwerku, naprawdę ma facet tych mięśni.
Prawie w każdym domu jest pies i koty też oczywiście, tego nie da się ukryć.
Ale chciałem napisać o tych innych zwierzętach spotykanych na spacerach.
Teraz jest sporo krów, część wróciła z alpejskich łąk i pasie się w okolicy, blisko swoich domostw.
Wacianki

Wacianki
Są też barany, te jak zajmą się skubaniem, to na nic je więcej nie interesuje. Skupione na jednym.
Tu mini kozy z Watt.

Ale, najważniejsze, że teraz nasza Krowia Górka w końcu została zagospodarowana, jak każdej jesieni.

Pojawiło się stado ślicznych Adlikonek. Miło znów słyszeć ich dzwonki.
Każdego dnia teraz chodzę wokół Krowiej Górki, aby spotkać wesołe stadko.
Adlikonki prawie zawsze w innym miejscu stoją czy też lezą. Ale zawsze w gromadzie.
Czasem się witamy, a czasem tylko się sobie przyglądamy. One na mnie, a ja na nie: muszą się schylić aby dokładnie mnie obejrzeć. Przyznaję, to jest duży ciężar, takie krowie spojrzenie.
Moja ciekawość jest duża, ale wiem, że nie mogę ogrodzenia przekroczyć, no i mam też trochę strachu przed tak dużymi zwierzętami. Czuję się przy nich jak taka kruszyna.
Ja ważę powiedzmy 42-43 kilo, a one z racji tego, że są młodymi krowami mogą ważyć z 200 - 300kg, nawet nie wspomnę o tych bardzo dorosłych osobnikach!
łapię promienie jesiennego słońca

co robić, co robić -podejść bliżej?

zachowam jednak odpowiedni dystans..

Rozumiemy się i bez słów, takie zwierzęce porozumienie ponad podziałami(na gatunki).

22.10.2015

portrety

Pozowanie to ciężki temat. Najczęściej w czasie gdy mam siedzieć i się nie ruszać, to dzieje się tyle różnych rzeczy i unosi się tyle ciekawych zapachów, że muszę, po prostu muszę odwrócić łeb.
Dlatego mam sporo fotek na których jestem niewyraźny, albo odwrócony, lub też mam schylony łeb.
Ale są różne sztuczki na które się dość często jednak nabieram i wtedy wychodzę na zdjęciach dostojnie i wyraźnie. Oto moje jesienne portrety, w tym jeden przy którym drgnąłem;-)

Tu właśnie moja cierpliwość się gdzieś ulotniła..

Oto portret na Krowiej Górce. Jak można zauważyć nawet wstrzymałem się z przeżuwaniem trawy;-)

Chciałbym też zaprezentować portrety innych zwierząt.
Zauważyłem, że krowy bardzo chętnie pozują do zdjęć! Często same podchodzą do ogrodzenia, wgapiają się w obiektyw itd.

Cielaczek z Watt:

Tu krowa o dość specyficznej urodzie - nie wiedziałem, że krowy mogą mieć zeza!
Ale pomimo to czyż nie jest urocza?
Rogi też każdy w inna stronę, ale uśmiech dla każdego;-)
No i Attila z Frankfurtu, jak zawsze z pewnym dystansem w spojrzeniu;-)


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...