Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adler Attila. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Adler Attila. Pokaż wszystkie posty

22.10.2015

portrety

Pozowanie to ciężki temat. Najczęściej w czasie gdy mam siedzieć i się nie ruszać, to dzieje się tyle różnych rzeczy i unosi się tyle ciekawych zapachów, że muszę, po prostu muszę odwrócić łeb.
Dlatego mam sporo fotek na których jestem niewyraźny, albo odwrócony, lub też mam schylony łeb.
Ale są różne sztuczki na które się dość często jednak nabieram i wtedy wychodzę na zdjęciach dostojnie i wyraźnie. Oto moje jesienne portrety, w tym jeden przy którym drgnąłem;-)

Tu właśnie moja cierpliwość się gdzieś ulotniła..

Oto portret na Krowiej Górce. Jak można zauważyć nawet wstrzymałem się z przeżuwaniem trawy;-)

Chciałbym też zaprezentować portrety innych zwierząt.
Zauważyłem, że krowy bardzo chętnie pozują do zdjęć! Często same podchodzą do ogrodzenia, wgapiają się w obiektyw itd.

Cielaczek z Watt:

Tu krowa o dość specyficznej urodzie - nie wiedziałem, że krowy mogą mieć zeza!
Ale pomimo to czyż nie jest urocza?
Rogi też każdy w inna stronę, ale uśmiech dla każdego;-)
No i Attila z Frankfurtu, jak zawsze z pewnym dystansem w spojrzeniu;-)


16.02.2015

weekend w mieście

Weekend spędziłem we Frankfurcie, dawno mnie tam nie było! Pogoda była nawet przyjemna jak na tę porę roku. Pomieszkiwałem blisko takiego lasku i to było dla mnie dobre, nowy teren był fascynujący.
Przed wyjazdem poszedłem jeszcze na spacer nad Menem.

Na stadionie podczas meczu oczywiście nie mogłem być, ale Pan przekazał mi pozdrowienie od Attili.
Czyż nie jest to wspaniały ptak?
A to Attila ze swoim opiekunem, panem Norbertem.

7.05.2014

majówka w mieście

Czasem jeszcze bywam psem miastowym. To co najbardziej lubię w miastach, to ich parki, skwery czy też podmiejskie lasy;-). Jednak pomimo tylu lat spędzonych w miastach najlepiej czuję się w wiejskich klimatach. Czasem nawet sobie wyobrażam, że mieszkam na takiej wsi wysoko w górach, otoczonej tylko łąkami, polami. Wiem, że czułbym się tam dobrze, mógłbym sobie leżeć w słońcu do południa, potem już w cieniu jakiejś jabłonki leniwie obserwować pracę pszczół i bąków. Zimą, ach zimą na pewno bym miał śniegu pod dostatkiem..
Hm, no tak, ja o wiejskim życiu, a chciałem się zaprezentować we Frankfurcie:-)
Spacer nad brzegiem Menu, grzecznie. Widoki miłe, psów całkiem sporo, kotów żadnych;-))))

Różne nowe zapachy sprawiały, że te spacery mnie bardzo pociągały! Ludzie w windzie do mnie zagadywali, ale nie wszyscy potrafili wytrzymać ciężar mojego bacznego spojrzenia! Uciekali wzrokiem i pewnie odliczali tylko kiedy będą mogli opuścić windę;-)).
I jeszcze Attila, dopiero co skończył 10 lat, ale spojrzenie nadal ostre!

15.10.2013

drzemka z Attilą

W wolnych chwilach leżałem sobie na tarasie w Cassis, nad łbem miałem pędy winorośli, wokół różne krzaki. Taras był taki żwirkowy, ale aż tak mi to nie przeszkadzało, pod sznupę kładłem Attilę i było mi wygodnie.
Zawsze jak gdzieś jadę, to mam ze sobą choć jedną ze swoich maskotek. Attila podróżuje ze mną w bagażniku, tam zawsze zostaje. Tym razem wziąłem go ze sobą do wakacyjnej kwatery i był to bardzo dobry pomysł. Poluzowałem mu wprawdzie trochę koszulkę, ale i tak nadal wygląda chyba szykownie?

19.05.2013

z Attilą

Jak wcześniej pisałem, podczas meczów niestety nie mogę przebywać na stadionie. Dlatego prawdopodobnie nigdy nie spotkam na żywo Attili. Dostałem jednej jego hmm... replikę;-)))
Bardzo mi się ta maskotka spodobała! Wiadomo, maskotkę można jedynie poprzytulać, do pogadania się nie nadaje, ale mogę czasem sobie wyobrazić, że to prawdziwy Attila i w myślach przelewać mu swoje myśli (radości, smutki i żale też).

I Attila we własnej osobie:
 Oko przed którym nic się nie ukryje!

30.11.2012

nasz Adlerek

Ja niestety podczas meczów nie mogę być na stadionie. Co innego wpozostałe dni, tyle że wtedy to już całkiem coś innego nie ma tej meczowej atmosfery. Zawsze mogę jednak wysłać replikę, by trochę w moim imieniu pokibicował.
Początek tego sezonu, e co ja mówię, lwia część tego sezonu jest dla nas bardzo udana. Teraz nadeszły nieco gorsze czasy, jest pod górkę, chociaż nadal Eintracht bywa nazywany "sensacją sezonu", "niespodzianką sezonu" i inne takie. Cóż, nikt się nie spodziewał, że będziemy od początku w czołówce! Nasze najlepsze miejsce to 2, a najgorsze mamy teraz, 5. Punktowo jest nieźle, choć zawsze mogłoby być lepiej.
U siebie, na Waldstadion, przegraliśmy tylko raz. I tak niech zostanie. Wygraliśmy z wieloma silnymi zespołami, przegraliśmy ze słabeuszami, żal straconych punktów.
Jak już ktoś nazywa się kibicem danej drużyny, to nim powinien być niezależnie od wyników. Ja kibicowałem na stadionie(za pomocą repliki) i w poprzednim sezonie, gdy graliśmy w drugiej lidze.
Jeszcze przed nami dwa mecze i wierzę, że oba wygramy. Zdjęcia repliki z meczu inaugurującego sezon, wygraliśmy wtedy z Bayer Leverkusen 2-1.
Replika z bliska widział Attilę, naszego orła. Attila urodził się w 2004 roku, jego opiekunem jest pan Norbert Lawitschka. Zawsze są razem i często ze sobą rozmawiają, to znaczy Pan Norbert mówi, a Attila go słucha.
Zawsze przed meczem razem wychodzą na boisko, przywitać drużynę. Potem stoją w tunelu, stamtąd widać to co się dzieje na boisku, a Attila na przygotowanym drążku sobie siedzi. Po meczu znów wychodzą na środek boiska. Jak nasz orzeł miewa gorsze dni - nawet ptaki mogą przecież nie mieć nastroju - to zamiast obserwować mecz przebywa ze swoim opiekunem w spokojniejszym miejscu.


Teraz, na wsi, widuję sporo dużych ptaków, krążą wokół krowiej górki i po okolicy, ale nie są to na pewno orły. Attila wydaje mi się taki dumny i pewny siebie, z dystansem do wszystkiego wokół niego. Już na zdjęciach widzę, że ma bystre spojrzenie, nie wiem tylko czy bylłym w stanie wytrzymać jego wzrok na sobie;-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...