Pokazywanie postów oznaczonych etykietą labrador i śnieg. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą labrador i śnieg. Pokaż wszystkie posty

30.03.2016

szczęśliwy pies w śniegu

Prezentuję parę moich śnieżnych wygibasów. Naprawdę byłem bardzo szczęśliwy mogąc brykać w śniegu i nawet trochę żałowałem, że nie było większego mrozu. Miło, że akurat ten weekend w którym przyjechałem była ta śnieżyca!!


malutkie zakwasy były następnego dnia;-)


cały w śniegu:-)


bardzo dobry był ten śnieg;-)

na białym tle przynajmniej dokładnie widać moje wąsiki

gotów do kolejnej akcji śnieżnej!


pierwszy o poranku na spacerze;-)

aby wyjechać trzeba było się odkopac;-)

25.03.2016

Gryzonia

 Nawet u mnie na blogu królują już wiosenne obrazki. Jednak ja szybko wrócę do wspaniałej zimy jakiej doświadczyłem na początku marca w Gryzonii. Byłem tam się relaksować na cały weekend i przez ten czas non stop padał śnieg! Widziałem tyle śniegu ile nigdzie tej zimy!!!
Po prostu cud jakiś i sam w to nie wierzyłem, że mogę poharcować po zaspach śnieżnych.

Było tak pięknie, że nie potrafiłem przestać się cieszyć. Jedyny zgrzyt był taki, że zrobiono mi awanturę o drzemkę na łóżku. Cóż, naprawdę myślałem, że te pierzyny to specjalnie dla mnie. Było tak miękko i przyjemnie. I pomimo tego, że zdążyłem zeskoczyć na czas, to moja obecność na łóżku została odkryta. Nie wiem jakiem cudem?? Ale nie wypierałem się, trudno.. wziąłem te pretensje na klatę. Trochę byłem zawiedziony, bo jak już zostawałem sam w pokoju i nikt inny wtedy na tym wspaniałym łożu nie leżał, to czemu nie mogłem ja wtedy tam się wylegiwać?
Cóż to jedno z tych pytań bez odpowiedzi.
Spacery za to bardzo mnie satysfakcjonowały. A lekki mróz kompletnie nie przeszkadzał.
Najlepsza niespodzianka przyszła nocą: spadła gigantyczna ilość śniegu i dodatkowo prawie cały kolejny dzień padało! Na spacerach mogłem się poczuć prawie jak bałwan, bo płatki chwilami leciały ogromne. Była idealna cisza, wszędzie biało i tak przytulnie. Bardzo lubię zimę!

Vals w śniegu:

I górka śniegu zwiezionego rankiem z pobliskich ulic.
I ja - happy Enzuś;-)

17.01.2016

snieżne harce


Dziś była bardzo zróżnicowana pogoda( nie wiem czy nie zostać tzw pogodynkiem! i nie robić codziennie relacji o pogodzie;-). Chmury przewalały się z każdej strony, kłęby białych, ciemniejszych, delikatne chmurki. Niebo błękitne, słońce mocno grzało a co jakiś czas opady śniegu!
Albo drobny jak kasza, albo ogromne płatki. Najbardziej podobają mi się oczywiście ogromne płatki.
Ucieszyłem się gdy okazało się, że w południe pojadę na wycieczkę. Nie za daleko i nie na długo - dostosowana do moich możliwości. Choć ja oczywiście i godzinę lub dwie mógłbym radosne młynki w śniegu kręcić.. Potem jednak byłbym obolały, ale żaden pies przecież nie myśli do przodu! Myśli się o tym co jest w danym momencie, to jest mniej skomplikowane niż zastanawianie się co będzie gdy coś tam..

Miejsce na spacer znane mi z noworocznego spaceru, tylko tym razem deczko zaśnieżone i widoki ładniejsze bo nie było mgły.


Tropiłem, nozdrzowałem, znaczyłem teren, wydłubywałem korzonki, skakałem, biegałem..
Bardzo mi się podobało! Praktycznie byłem sam, bo inny psi osobnik oddalił się w stronę lasu, a kudłate krowy stały przy swoim paśniku i nie próbowały nawiązać ze mną żadnego kontaktu.

Jak widać śniegu niewiele więcej niż w Adlikonie. Miejscami tylko było więcej nawiane, ale bałwana nigdzie nie było. A bałwan jest wyznacznikiem tego czy już jest prawdziwa zima.
Wspaniała przestrzeń po której hulał wiatr, mi za bardzo nie przeszkadzał, cieszyłem się że mam tyle terenu do sprawdzenia;-)

13.03.2015

ostatni chyba śnieg tegorocznej zimy

Jeszcze się nie pochwaliłem tym, że tydzień temu byłem na weekend w Turynie. Niebawem relacja;-)
Wpierw chwila radości na śniegu - wracając do domu przejechaliśmy przez Wallis, a tam jeszcze było biało. Oczywiście tylko na pewnej wysokości, wykorzystałem to i zrobiłem sobie krótki spacer po zaspach śnieżnych. W końcu na nowy śnieg trzeba będzie już(chyba) poczekać przynajmniej do listopada;-)

Łapy się zapadały:-). Po chwili już się tarzałem, a po drugiej po prostu żarłem ten śnieg.

W okolicy nie wyglądało jakby zima się kończyła:

8.02.2015

biało

Dobra zima nie jest zła, nie dam jej krytykować.
Jedyne co mi przeszkadza, to coś czym sypie się drogi - drażni moje stopy. Jednak staram się chodzić po ścieżkach, które nie są niczym sypane.
Całe pole mam do swojej dyspozycji, czasem na nim grasują(polują) koty, ale gdy mróz ściska, to wolą jednak wylegiwać się na zapieckach czy nowocześniej przy kaloryferach;-)
Podczas śnieżnych dni bocian Frank raczej siedzi w domu, nie widuję go na tarasie czy trzepaku.
 Po spacerze nie ma nic lepszego jak drzemka!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...