Jeszcze się nie pochwaliłem tym, że tydzień temu byłem na weekend w Turynie. Niebawem relacja;-)
Wpierw chwila radości na śniegu - wracając do domu przejechaliśmy przez Wallis, a tam jeszcze było biało. Oczywiście tylko na pewnej wysokości, wykorzystałem to i zrobiłem sobie krótki spacer po zaspach śnieżnych. W końcu na nowy śnieg trzeba będzie już(chyba) poczekać przynajmniej do listopada;-)
Łapy się zapadały:-). Po chwili już się tarzałem, a po drugiej po prostu żarłem ten śnieg.
W okolicy nie wyglądało jakby zima się kończyła:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wallis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wallis. Pokaż wszystkie posty
13.03.2015
26.03.2011
jeszcze szwajcarsko
Do pobliskich miejscowości Brig i Visp nie zostałem zabrany na wycieczkę. No chyba, że wizyta na sklepowym parkingu się liczy?;-)
Brig http://www.brig.ch/
Urocza starówka z domami patrycjuszy, restauracjami z lokalną kuchnią i hotelami zapraszają do spacerów. Zakupy najlepiej robić na prowadzącej do dworca ulicy Bahnhofstrasse. W Brig warto odwiedzić zamek Stockalpera, jeden z najważniejszych barokowych pałaców w Szwajcarii. Historia Brig jest nierozerwalne związana z Simplonem, jedną z najpiękniejszych alpejskich przełęczy, która rozpoczyna się tuż za rogatkami miasta. W XIX wieku Napoleon kazał wybudować dla celów militarnych drogę przez Simplon, która była pierwszą utwardzoną drogą w Alpach. Brig jest idealnym miejscem wypadowym dla wycieczek np. do Zermatt lub Saas Fee. Leży także na trasie słynnego Ekspresu Lodowcowego, który łączy Zermatt z St. Moritz. Brig stanowi północny dworzec kolejowy dla prowadzącego do Włoch tunelu Simplon. Na wschód od miasta rozciąga się Goms, przez przełęcz Furka dotrzeć można do Centralnej Szwajcarii , a przez przełęcz Nufenen - do Ticino.
http://www.mojaszwajcaria.pl/opis_miasta.php?id=6
Potem się okazało, że na zamek psy nie mają wstępu - i nie chodzi o wnętrza, ale nawet na dziedziniec nie mógłbym wejść. Tak naprawdę mnie to nie zmartwiło, dobrze się wyspałem w domu i miałem potem dużo siły i energii na górską wycieczkę:-)
A oba miasteczka sobie obejrzałem na zdjęciach, przełęcz Simplon też.



Kamienne ptaszysko na Przełęczy Simplon
http://pl.wikipedia.org/wiki/Prze%C5%82%C4%99cz_Simplon
może nieco później dorzucę zdjęcia z przełęczy, część "zaginęła w akcji";-)

Visp
http://www.visp.ch/index.cfm
Przypomina trochę Ilanz(miejscowość którą poznałem w ub roku) , głównie tym, że sprawia wrażenie większego niż jest w rzeczywistości;-)


Jeszcze chciałem pokazać górskie szczyty, czyli Gornergrat.
tak tam wiało:
Pomiędzy Visp a Brig jest miejscowość Eyholz. Ważna, bo tam był dość duży supermarket i stacja benzynowa. A potem w lokalnej gazecie Pani znalazła informację, że z tej miejscowości pochodzi( i ponoć nadal tam mieszka) piosenkarka Stefanie Heinzmann. W Szwajcarii wiadomo, że znana, w Niemczech również. Może niektórzy znają ją z tego coveru (który mi akurat przypadł do gustu:-):
http://www.stefanieheinzmann.de/
Tak, pewnie dla wielu fanów Metalliki to był szok;-)
Wg mnie wyszło to całkiem dobrze.
A to pierwszy przebój Stefanie:
Brig http://www.brig.ch/
Urocza starówka z domami patrycjuszy, restauracjami z lokalną kuchnią i hotelami zapraszają do spacerów. Zakupy najlepiej robić na prowadzącej do dworca ulicy Bahnhofstrasse. W Brig warto odwiedzić zamek Stockalpera, jeden z najważniejszych barokowych pałaców w Szwajcarii. Historia Brig jest nierozerwalne związana z Simplonem, jedną z najpiękniejszych alpejskich przełęczy, która rozpoczyna się tuż za rogatkami miasta. W XIX wieku Napoleon kazał wybudować dla celów militarnych drogę przez Simplon, która była pierwszą utwardzoną drogą w Alpach. Brig jest idealnym miejscem wypadowym dla wycieczek np. do Zermatt lub Saas Fee. Leży także na trasie słynnego Ekspresu Lodowcowego, który łączy Zermatt z St. Moritz. Brig stanowi północny dworzec kolejowy dla prowadzącego do Włoch tunelu Simplon. Na wschód od miasta rozciąga się Goms, przez przełęcz Furka dotrzeć można do Centralnej Szwajcarii , a przez przełęcz Nufenen - do Ticino.
http://www.mojaszwajcaria.pl/opis_miasta.php?id=6
Potem się okazało, że na zamek psy nie mają wstępu - i nie chodzi o wnętrza, ale nawet na dziedziniec nie mógłbym wejść. Tak naprawdę mnie to nie zmartwiło, dobrze się wyspałem w domu i miałem potem dużo siły i energii na górską wycieczkę:-)
A oba miasteczka sobie obejrzałem na zdjęciach, przełęcz Simplon też.



Kamienne ptaszysko na Przełęczy Simplon
http://pl.wikipedia.org/wiki/Prze%C5%82%C4%99cz_Simplon
może nieco później dorzucę zdjęcia z przełęczy, część "zaginęła w akcji";-)

Visp
http://www.visp.ch/index.cfm
Przypomina trochę Ilanz(miejscowość którą poznałem w ub roku) , głównie tym, że sprawia wrażenie większego niż jest w rzeczywistości;-)


Jeszcze chciałem pokazać górskie szczyty, czyli Gornergrat.
tak tam wiało:
Pomiędzy Visp a Brig jest miejscowość Eyholz. Ważna, bo tam był dość duży supermarket i stacja benzynowa. A potem w lokalnej gazecie Pani znalazła informację, że z tej miejscowości pochodzi( i ponoć nadal tam mieszka) piosenkarka Stefanie Heinzmann. W Szwajcarii wiadomo, że znana, w Niemczech również. Może niektórzy znają ją z tego coveru (który mi akurat przypadł do gustu:-):
http://www.stefanieheinzmann.de/
Tak, pewnie dla wielu fanów Metalliki to był szok;-)
Wg mnie wyszło to całkiem dobrze.
A to pierwszy przebój Stefanie:
19.03.2011
z Moerel do Fiesch
Tradycyjnie wjazd kolejką w górę, do Riederalp. Siedzę dumny i oglądam widoki;-)
Czekała na mnie trasa właśnie z Riederalp przez Bettmeralp do Fiescheralp, Stamtąd zjazd w dół do Fiesch i z tej miejscowości powrót pociągiem do Moerel.
Początek, już na górze:


Widoki ładne, wszędzie gruba warstwa śniegu, sporo chmur, ale też słońce. Jak sobie teraz przypominam, to był to pogodowo udany dzień.
Gotowy do dalszej drogi:
Te śnieżne zaspy mnie po prostu zapraszały, czułem jakby wołały: Enzo, Enzo chodź tu, wytarzaj się, schłodź swoje futro..
Korzystałem z tych zaproszeń, to była prawdziwa przyjemność i nie widziałem powodu by sobie jej odmawiać.


Podziwiałem również widoki, raczej inne mam na co dzień :-)



Trasa była prawie pusta, na pewnym odcinku to nie spotkaliśmy żadnego innego wędrowca.
Znów moje szaleństwo w śniegu, obok Rivella, uwierzyłby ktoś, że ma ona w składzie mleko?;-)
http://www.rivella.com/com/
Śnieżne, psie adhd to jest to!

A potem bieg przed siebie..

Ponaglanie Pana;-)
O, jednak coś zakłóciło nam spokój! Podczas tej wycieczki sporo helikopterów latało:
Chyba w okresie zimy nikt tu nie mieszka?;-)
Zmęczony, zadowolony, szczęśliwy..już w pociągu w drodze na parking w Moerel.
Czekała na mnie trasa właśnie z Riederalp przez Bettmeralp do Fiescheralp, Stamtąd zjazd w dół do Fiesch i z tej miejscowości powrót pociągiem do Moerel.Początek, już na górze:


Widoki ładne, wszędzie gruba warstwa śniegu, sporo chmur, ale też słońce. Jak sobie teraz przypominam, to był to pogodowo udany dzień.Gotowy do dalszej drogi:
Te śnieżne zaspy mnie po prostu zapraszały, czułem jakby wołały: Enzo, Enzo chodź tu, wytarzaj się, schłodź swoje futro..Korzystałem z tych zaproszeń, to była prawdziwa przyjemność i nie widziałem powodu by sobie jej odmawiać.


Podziwiałem również widoki, raczej inne mam na co dzień :-)


Trasa była prawie pusta, na pewnym odcinku to nie spotkaliśmy żadnego innego wędrowca.
Znów moje szaleństwo w śniegu, obok Rivella, uwierzyłby ktoś, że ma ona w składzie mleko?;-)http://www.rivella.com/com/
Śnieżne, psie adhd to jest to!
A potem bieg przed siebie..
Ponaglanie Pana;-)
O, jednak coś zakłóciło nam spokój! Podczas tej wycieczki sporo helikopterów latało:
Chyba w okresie zimy nikt tu nie mieszka?;-)
Zmęczony, zadowolony, szczęśliwy..już w pociągu w drodze na parking w Moerel.
8.03.2011
pierwszy rzut okiem
Cały tydzień pomieszkiwałem w małej górskiej wiosce, chyba tak można Grengiols określić.http://www.grengiols.ch/gemeinde%20grengiols/index.htm
W dodatku nasz domek był poza centrum tej miejscowości. Nocami słychać było ciszę.
Po przyjeździe poszedłem na rozpoznanie terenu, co mnie ucieszyło to tu i ówdzie leżało trochę śniegu, od razu pobrykałem sobie. Wyczułem też różne zwierzęta, ale nie były w zasięgu mojego wzroku.


Wieczorem Pan rozpalił w piecu(kominku?), oczywiście to musiałem dokładnie obserwować, trochę wątpiłem w to, że ogień tak od razu się pojawił, ale tak się stało!
To w sumie była po spacerze i polowaniu na misia największa atrakcje tego pierwszego dnia.Potem już aż tak nie interesował mnie piec, ale wiadro z szczapami drewna bardzo;-)
Swoje turystyczne legowisko miałem pod oknem, nawet to miejsce mi się podobało i chętnie tam spałem.
11.03.2008
Chateau Mercier i Selika






Pomyślałem, że może ktoś chciałby zobaczyć jak wyglądał ten zamek, którego pilnował metalowy pies:-)
Tam była też hodowla ptaków o nazwie paw. Nie pozwolono mi jednak bliżej sie z nimi zapoznać. Winnych krzaków też szarpać nie mogłem. Ale za to podlałem parę drzew w zamkowym parku.
My przez ten tydzień mieszkaliśmy w domu nazwanym Selika. Znajdował się na zboczu doliny Rodanu. Rozumiecie, za każdym razem dojazd serpentynami górskimi. Ale widok mieliśmy wspaniały. Czasem z Panią stałem na brzegu drogi i obserwowaliśmy dolinę.
to link do Seliki:
http://www.ferienwallis.ch/index_2003.htm
i oprócz zamku dorzucam zdjęcia z okolicy gdzie mieszkaliśmy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




