Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fiesch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fiesch. Pokaż wszystkie posty

19.03.2011

z Moerel do Fiesch

Tradycyjnie wjazd kolejką w górę, do Riederalp. Siedzę dumny i oglądam widoki;-)
Czekała na mnie trasa właśnie z Riederalp przez Bettmeralp do Fiescheralp, Stamtąd zjazd w dół do Fiesch i z tej miejscowości powrót pociągiem do Moerel.
Początek, już na górze:
Widoki ładne, wszędzie gruba warstwa śniegu, sporo chmur, ale też słońce. Jak sobie teraz przypominam, to był to pogodowo udany dzień.

Gotowy do dalszej drogi:
Te śnieżne zaspy mnie po prostu zapraszały, czułem jakby wołały: Enzo, Enzo chodź tu, wytarzaj się, schłodź swoje futro..
Korzystałem z tych zaproszeń, to była prawdziwa przyjemność i nie widziałem powodu by sobie jej odmawiać.
Podziwiałem również widoki, raczej inne mam na co dzień :-)
Trasa była prawie pusta, na pewnym odcinku to nie spotkaliśmy żadnego innego wędrowca.
Znów moje szaleństwo w śniegu, obok Rivella, uwierzyłby ktoś, że ma ona w składzie mleko?;-)
http://www.rivella.com/com/
Śnieżne, psie adhd to jest to!
A potem bieg przed siebie..
Ponaglanie Pana;-)
O, jednak coś zakłóciło nam spokój! Podczas tej wycieczki sporo helikopterów latało:
Chyba w okresie zimy nikt tu nie mieszka?;-)
Zmęczony, zadowolony, szczęśliwy..już w pociągu w drodze na parking w Moerel.

10.03.2011

Alpejskie łąki

Za oknem coraz bardziej wiosennie, ale u mnie na blogu jeszcze przez parę dni będzie zimowo:-)
Jak tak opisuję moje alpejskie przygody, to jakbym jeszcze tam był, całkiem miłe uczucie.
Pierwszy spacer był dość lajtowy, tak mogę to określić. Pogoda była marna, padał jakby deszcz ze śniegiem, górskie szczyty nie były widoczne, opatulała je mgła.
Dlatego dojechaliśmy do małej miejscowości Lax http://www.lax.ch/
i stamtąd szlakiem prowadzącym przez kawałek lasu i pastwiska przeszliśmy do Fiesch (również nieduże miasteczko). http://www.fiesch.ch/
Podobało mi się bieganie po pastwiskach, bo były puste, krowi wypas zaczyna się widać później. Nie mam niestety pojęcia o takich rzeczach.
To zimowe mieszkanie jakichś utytułowanych bardzo krów, nie wątpię że ser z ich mleka jest pyszny...
Na szlaku co jakiś czas pojawiały się ławki..
oraz drewniane figury krasnali. Tych chyba z 5 napotkałem:-)
Co może dziwić na tym pustkowiu były kosze na psie kupy, przy nich worki. Czyli wyraźna sugestia by nie nawozić łąki, zresztą w sezonie letnim bym tak sobie tam nie biegał, bo pastwiska były ogrodzone elektrycznym pastuchem.
Dla spragnionych turystów zawsze znajdzie się źródło z bieżącą wodą:-)
Podobne poidło było przy naszym domku i zawsze, ale to zawsze jak wracałem ze spaceru tp szedłem tam zmoczyć choćby wąsiki.
Parę widoków ze spaceru. Trasa nie była na takich wysokościach, by tam leżał śnieg, było raczej błoto. Na szczęście to był jedyny dzień z taką pogodą, potem było coraz lepiej! W nocy padał śnieg, więc rankiem widok był miły dla oka. Niebo zrobiło się błękitne, a nocami gwiazdy były na wyciągnięcie łapy.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...