Dominuje teraz róż we wszelkich odcieniach, dlatego przełamuje go pomarańczowym:
Teraz najlepszy czas dla różanych krzewów.
Do wyboru, do koloru
Dla odmiany coś innego - obrodziło szyszkami..
Wszystko fajnie, ale jak widać ja muszę się schładzać. Dobrze, że fontanna zawsze na mojej trasie;-)
Czasami zanurzam nieco więcej niż tylko jęzor.
Wokół fontanny też jest różowo - kolorowo.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia kwiatów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia kwiatów. Pokaż wszystkie posty
31.08.2016
10.07.2016
lipiec w Adlikonie
21.06.2016
czerwiec pełen kolorów
W tym roku znalazłem sporo maków i to w różnych miejscach Adlikonu. Dlatego będzie sporo zdjęć właśnie tych kwiatów. I róż, bo róż zawsze pod dostatkiem. Do tego i inne kwiaty i rośliny, których nazw nawet nie znam..
25.09.2015
wrzesień w Adlikonie
Powoli pojawiają się pierwsze oznaki jesieni. Na razie dość dyskretnie.
Chociaż wczoraj napadło mnie babie lato i cała moja sznupa była nim oplątana;-)
Podczas spacerów warto się rozglądać. Oto przydomowa winorośl w domu Koguta , którego swoją drogą naprawdę baaaaaaardzo długo już nie widziałem!
Grusza, owoce może nie wyglądają apetycznie, ale samo drzewko ładnie jest przytulone do domostwa.
Dynia, chyba jedno z najbardziej charakterystycznych jesiennych warzyw.
I jeszcze króluje wszędzie zieleń, tylko w nielicznych miejscach robi się żółto, pomarańczowo i czerwono.
I motylka z bliska widziałem;-)
Chociaż wczoraj napadło mnie babie lato i cała moja sznupa była nim oplątana;-)
Podczas spacerów warto się rozglądać. Oto przydomowa winorośl w domu Koguta , którego swoją drogą naprawdę baaaaaaardzo długo już nie widziałem!
A zaraz obok gruszy figa! Tak, w Adlikonie rośnie sobie figa i nawet owocuje. Na własne oczy widziałem, że drzewo ma pełno owoców. Tylko koguta i kur nie widać, cóż...
Przy innych domach trochę kwiatów:
Dynia, chyba jedno z najbardziej charakterystycznych jesiennych warzyw.
I jeszcze króluje wszędzie zieleń, tylko w nielicznych miejscach robi się żółto, pomarańczowo i czerwono.
I motylka z bliska widziałem;-)
22.07.2015
Livigno
Kolejny raz spędziłem parę dni w Livigno - po naszych adlikońskich upałach były to bardzo przyjemne dni! Chociaż i tak spodziewałem się wiekszego chłodu.
Pokój miał balkon, na szczęście i rano i wieczorem było na nim przyjemnie. Poza spacerami mógłbym cały dzień leżeć sobie na balkonie!
Najbardziej cieszyło mnie to, że wszystkie okoliczne łąki nie były tak wysuszone jak te w Adlikonie. Dało się poskubać i miałem wiele radości ze spacerowania.
Najlepsze były poranne spacery- całe miasteczko jeszcze pogrążone we śnie, nieliczne czworonogi spacerowały. To miejsce ejst bardzo przyjazne zwierzętom, wszędzie są misko z wodą, wszędzie mozna wejść, pensjonaty i hotele nas chętnie goszczą.
Przedstawicielka tutejszych krów;-)
Livigno jak co roku o tej porze - pełne kolorów!
![]() |
| gotów do drogi |
Pokój miał balkon, na szczęście i rano i wieczorem było na nim przyjemnie. Poza spacerami mógłbym cały dzień leżeć sobie na balkonie!
![]() |
| widok z balkonu |
![]() |
| widok na Livigno |
![]() |
| tym razem lumbago mnie nie dopadło;-) |
Najlepsze były poranne spacery- całe miasteczko jeszcze pogrążone we śnie, nieliczne czworonogi spacerowały. To miejsce ejst bardzo przyjazne zwierzętom, wszędzie są misko z wodą, wszędzie mozna wejść, pensjonaty i hotele nas chętnie goszczą.
Przedstawicielka tutejszych krów;-)
Livigno jak co roku o tej porze - pełne kolorów!
![]() |
| krasnoludki są wszędzie?;-) |
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























































