Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia kwiatów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia kwiatów. Pokaż wszystkie posty

31.08.2016

lato w sierpniu

Dominuje teraz róż we wszelkich odcieniach, dlatego przełamuje go pomarańczowym:



Teraz najlepszy czas dla różanych krzewów.
 Do wyboru, do koloru



Dla odmiany coś innego - obrodziło szyszkami..

Wszystko fajnie, ale jak widać ja muszę się schładzać. Dobrze, że fontanna zawsze na mojej trasie;-)
Czasami zanurzam nieco więcej niż tylko jęzor.


Wokół fontanny też jest różowo - kolorowo.


10.07.2016

lipiec w Adlikonie

Lipiec, bardzo gorący miesiąc. Już zdążyłem zapomnieć o czerwcowych deszczach i wilgoci. Teraz najgorsze są popołudniowe spacery, słońce praży i nie ma gdzie się schować przed nim.
Za to jest kolorowo..


wokół fontanny teraz właśnie jest najładniej


kolejne sianokosy na Krowiej Górce




21.06.2016

czerwiec pełen kolorów



W tym roku znalazłem sporo maków i to w różnych miejscach Adlikonu. Dlatego będzie sporo zdjęć właśnie tych kwiatów. I róż, bo  róż zawsze pod dostatkiem. Do tego i inne kwiaty i rośliny, których nazw nawet nie znam..















25.09.2015

wrzesień w Adlikonie

Powoli pojawiają się pierwsze oznaki jesieni. Na razie dość dyskretnie.
Chociaż wczoraj napadło mnie babie lato i cała moja sznupa była nim oplątana;-)

Podczas spacerów warto się rozglądać. Oto przydomowa winorośl w domu Koguta , którego swoją drogą naprawdę baaaaaaardzo długo już nie widziałem!

Grusza, owoce może nie wyglądają apetycznie, ale samo drzewko ładnie jest przytulone do domostwa.



A zaraz obok gruszy figa! Tak, w Adlikonie rośnie sobie figa i nawet owocuje. Na własne oczy widziałem, że drzewo ma pełno owoców. Tylko koguta i kur nie widać, cóż...

Przy innych domach trochę kwiatów:




Dynia, chyba jedno z najbardziej charakterystycznych jesiennych warzyw.

I jeszcze króluje wszędzie zieleń, tylko w nielicznych miejscach robi się żółto, pomarańczowo i czerwono.

I motylka z bliska widziałem;-)

22.07.2015

Livigno

Kolejny raz spędziłem parę dni w Livigno - po naszych adlikońskich upałach były to bardzo przyjemne dni! Chociaż i tak spodziewałem się wiekszego chłodu.
gotów do drogi

Pokój miał balkon, na szczęście i rano i wieczorem było na nim przyjemnie. Poza spacerami mógłbym cały dzień leżeć sobie na balkonie!


widok z balkonu

widok na Livigno
Najbardziej cieszyło mnie to, że wszystkie okoliczne łąki nie były tak wysuszone jak te w Adlikonie. Dało się poskubać i miałem wiele radości ze spacerowania.

tym razem lumbago mnie nie dopadło;-)

Najlepsze były poranne spacery- całe miasteczko jeszcze pogrążone we śnie, nieliczne czworonogi spacerowały. To miejsce ejst bardzo przyjazne zwierzętom, wszędzie są misko z wodą, wszędzie mozna wejść, pensjonaty i hotele nas chętnie goszczą.


Przedstawicielka tutejszych krów;-)
Livigno jak co roku o tej porze - pełne kolorów!

krasnoludki są wszędzie?;-)


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...