Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jesień. Pokaż wszystkie posty

17.11.2015

późna jesień

Jesień tego roku prawie bez deszczu. Czasem w nocy trochę padało, ale to naprawdę rzadko się trafiało.
Dni pochmurne, dni słoneczne, rano mgliście.
Na drzewach już  raczej goło, ale trawa nadal zielona;-)
Widać, że wszyscy szykują się już do zimy. Ja w sumie też już czekam na śnieg.

Jeszcze na polach można spotkać na przykład słoneczniki:

Resztki liści tu i ówdzie:

Tylko choinki przyciągają wzrok swoją zielenią i szyszkami;-)

Złoty deszcz w listopadzie? Czemu nie?

A pączki na drzewie? Tak, widziałem na wielu drzewach i krzakach pąki.
To dziwne jednak.
Zimo chyba zaspałaś!

22.10.2015

jesienne spacery

Większość dni jest jeszcze słoneczna, zapowiadane deszcze się nie pojawiły. Dlatego można podczas spacerów cieszyć się kolorami i liśćmi na drzewach. Oczywiście to wszystko może się zmienić w ciągu jednego dnia - zawieje, chmura deszczowa się pojawi, chwyci poranny przymrozek i już będzie goło. Już teraz zauważam, że w niektórych ogródkach kwiaty pościnane, przygotowania do zimy w toku.
Jeszcze można korzystać z fontanny, codziennie sprawdzam czy woda jeszcze w niej jest, czasem nawet zwilżę wąsiki.


Po spacerach łeb pełen różnistych przemyśleń, niektórych nawet nie zdążę zgłębić. Czemu? Ano, gdy się wygodnie ułożę w promieniach słońca, to cóż, po jakichś 5 minutach dopada mnie drzemka.
A moje sny raczej są z gatunku przygodowych, a nie filozoficznych.

Oto nasza adlikońska jesień, trzeba przyznać, że jest urocza!


Moje codzienne trasy spacerowe, nad nikłym niestety strumykiem. To efekt letniej suszy, strumyk w niektórych miejscach ledwo co widoczny. Może wiosną mu się poprawi.
Na razie każdego dnia mogę obserwować jak zmieniają się kolory liści, Trawa jeszcze nadaje się do przeżuwania;-)




1.10.2015

kolory jesieni


Najwięcej jest teraz żółtego, czerwonego i pomarańczowego koloru. Ale znalazłem i białe kwiaty i nawet niebieskie:-).Pogoda dopisuje, słonecznie i bez deszczu. Chociaż widzę, że lato dało popalić: nasz strumyk jest bardzo zabiedzony, w niektórych miejscach to wygląda bardziej jak kałuża błota.
Chciałbym, aby długo jeszcze było kolorowo i liściasto!













25.09.2015

wrzesień w Adlikonie

Powoli pojawiają się pierwsze oznaki jesieni. Na razie dość dyskretnie.
Chociaż wczoraj napadło mnie babie lato i cała moja sznupa była nim oplątana;-)

Podczas spacerów warto się rozglądać. Oto przydomowa winorośl w domu Koguta , którego swoją drogą naprawdę baaaaaaardzo długo już nie widziałem!

Grusza, owoce może nie wyglądają apetycznie, ale samo drzewko ładnie jest przytulone do domostwa.



A zaraz obok gruszy figa! Tak, w Adlikonie rośnie sobie figa i nawet owocuje. Na własne oczy widziałem, że drzewo ma pełno owoców. Tylko koguta i kur nie widać, cóż...

Przy innych domach trochę kwiatów:




Dynia, chyba jedno z najbardziej charakterystycznych jesiennych warzyw.

I jeszcze króluje wszędzie zieleń, tylko w nielicznych miejscach robi się żółto, pomarańczowo i czerwono.

I motylka z bliska widziałem;-)

21.11.2014

dalej o jesieni

Nadal bywa bardzo słonecznie i czasem można mieć wrażenie, że to początek jesieni. Kalendarz jednak pokazuje dokładnie, że listopad lada dzień przemieni się w grudzień.
Wcale się tym nie stresuję, każdy pełen słońca dzień daje mi wiele radości - skubię sobie trawę z łąki, na której teraz królują barany i owce. Oczywiście nie wchodzę na ten kawałek przeznaczony dla nich, biegam tylko po tym nieogrodzonym. Trawa jest już inna niż wiosną i latem, ale postanowiłem nie narzekać na jej jakość, a cieszyć się tym że jest i mogę konsumować bez ograniczeń.
Niektóre rośliny nie dowierzają, że już końcówka listopada i otumanione słońcem puszczają pąki i kwitną!Nawet kwitnący złoty deszcz dziś widziałem
Tylko drzewa wiedzą co jest grane i systematycznie tracą liście, orzech rosnący przed naszym domem już golutki.


Ponieważ jestem jednak z natury nieco naiwny, to codziennie sprawdzam co z fontanną. I codziennie, ku memu rozczarowaniu, jest tak samo. Zamknięte..
Z drugiej strony niestety też..


13.11.2014

co tam w trawie piszczy

Przyszły wraz z listopadem różne zmiany. Wszystkie muszę zaakceptować, nie znaczy to jednak, że wszystkie mi się podobają.
Pierwsza: na Krowiej Górce pojawiły się Adlikonki;-)
Przed weekendem przygotowano łąkę na ich przybycie: otoczono elektrycznym pastuchem. To rzecz jasna dla mnie minus, bo nie mam jak podżerać trawy. No ale, cóż zrobić.
I w tygodniu pojawiły się ONE! Równe sześć sztuk. Na razie przywitaliśmy się wymieniając porozumiewawcze spojrzenia. Ja pomyślałem: to te z ubiegłej jesieni, ale starsze o rok. One pomyślały: to ten Enzo co też skubie Krowią Górkę, ale rok starszy, z jakby siwą bródką?
No tak, takie to były wzajemne uprzejmości na dzień dobry;-). Teraz czekam aż podejdą trochę bliżej.
Druga: ta zmiana absolutnie mi się nie podoba! Przydomowa fontanna zapadła w zimowy sen.
Wpierw pojawiły się wrzosy, to już wiedziałem, że lada dzień mogę nie mieć gdzie zmoczyć sznupy po spacerze. Jednak początkowo obstrojono ją wesołymi dyniami, świeża woda nie leciała, ale kalpy jeszcze nie było.
Dynie tak sobie powisiały i postały ze trzy dni.
Potem wszystko to sprzątnięto, zakryto klapa, pojawiła się doniczka i tyle. Do wiosny.
Trzecia zmiana: jest trochę smętnie. Liście spadają, drzewa coraz bardziej gołe, kwiatów już nie ma kolorowych. Śnieg mógłby się pojawić, ale na razie w zapowiedziach jedynie deszcze.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...