Pokazywanie postów oznaczonych etykietą F1. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą F1. Pokaż wszystkie posty

7.02.2011

czekam na dobre wieści z Italii

Wczoraj Robert Kubica miał wypadek, byłem tym bardzo zaskoczony, bo jednak wyścigi F1 są dużo bardziej popularne i o nich się sporo mówi, a o rajdach samochodowych znacznie mniej.
Ten rajd był całkiem blisko miejscowości w której wypoczywałem podczas ubiegłorocznych wakacji. Droga z naszego miasteczka do Imperii śmiało mogłaby też rajdową trasą, tyle tam było zakrętów, serpentyn.. Ja preferuję zdecydowanie drogi proste. Ale wiadomo, że dla kierowców rajdowych prosta droga jest nudna.
Teraz śledzę doniesienia o stanie zdrowia Roberta Kubicy, bo przecież to głównie jemu kibicuje w F1, reszta kierowców jest tłem.
Wierzę, że on szybko wróci do formy, jest waleczny i na pewno zrobi wszystko by dalej się ścigać.
Już cicho sobie myślałem, że ten sezon będzie tym, który pokaże w 100% talent polskiego kierowcy. Teraz myślę, że to i tak nastąpi tylko, że parę miesięcy później. Zwycięstwa jeszcze przed nim.

Ja nie zamieszczę zdjęć i filmów z wypadku, to film sprzed wyścigu:


tak jeszcze będzie, choć w innych barwach;-)
może Lotus, a może coś włoskiego?


oficjalna strona:
http://www.kubica.pl/

I jeszcze Robert z innej strony, reklamowej, kiedyś zamieściłem starsze spoty reklamowe w których wziął udział, teraz coś nowszego. To zamiast tych zdjęć z wypadku, które są od wczoraj WSZĘDZIE.

15.07.2009

Ferrari

W pewnym centrum handlowym jest wystawa, która w pewien sposób i mnie interesuje. Pani pojechała tam i zrobiła dokumentację, troszkę jestem rozczarowany, bo ten samochód który mnie najbardziej ciekawił nie wystąpił tam "na żywo".
Pojawiły się inne modele, też niebrzydkie;-), dominuje kolor czerwony.

Oto samochód Kimi Raikkonena z 2007 roku, czyli ówczesnego Mistrza Formuły 1

To również samochód z F1, tyle, że zdecydowanie starszy, z 1994 roku, Ferrari 412 T1, kierowcy: Gerhard Berger i Jean Alesi. Widać kiedyś bardziej dbano o szczegół, oparcie na głowę bardzo fajne..

Ferrari 250 Europa GT z 1954 roku.
Dość stary, ale jego sylwetka mi się podoba.

Tu od razu widać, że to nowsze modele.
Żółty to F430 Scuderia Spider 16M, rok 2009, czyli nówka.
Czerwony z roku 2004, Ferrari 360 Challenge, w 4 sekundy dochodzi do setki.

Ferrari 512 BB LM
To model z 1981 roku, osiągnął na torze w Le Mans 350km/h
A to coś czego oczekiwałem, niestety do obejrzenia tylko na zdjęciu. Z dumą prezentuje:
Ferrari Enzo. Występuje niekoniecznie w kolorze żółtym.
Ilość wyprodukowanych egzemplarzy: 349 + 50 seryjnych + 1 specjalny, z którego dochód przekazano ofiarom powodzi w Azji.
Prędkość maksymalna: 355 km/h

20.07.2008

Monschau

Dzisiaj po wyścigu F1 pojechaliśmy na wycieczkę do Monschau:
http://www.monschau.de/
Jak zobaczyłem, że zjeżdżamy do garażu, to czułem, że jakiś wyjazd będzie. Od czasu gdy Kama pojechała do domu, to nigdzie poza łąką naszą nie byłem. Po cichu liczyłem na jakąś leśną wyprawę, ale cóż Monschau nie było takie złe.
Od nas to jakaś godzina drogi, dziś trochę się jazdą denerwowałem, bo wystąpiło wiele serpentyn i wybijało mnie to z drzemki.
Monschau leży w bardzo ładnym miejscu, wokół lasy, szlaki dla piechurów, strumyki.
Tu widać rzekę Rur przepływającą przez miasto, na obu jej brzegach stoją domy, wiele z nich to bardzo stare domy. Można odnieść wrażenie, że te stare belki nie utrzymają ciężaru, takie są wygięte..


Wszystkie ulice w Monschau to bruk, centrum miasteczka jest w zasadzie zamknięte dla samochodów. Czasem jednak jakiś się pojawiał, pomimo to można było spacerować bez obaw, że coś na łapę najedzie.


Tutaj z Panem obok większego mostu i na tle bardzo ładnego budynku. Wyglądam grzecznie, ale podczas spacerowania nie zawsze taki byłem:-)
W tym miasteczku spotkałem bardzo dużo psów, małych, dużych, kudłatych, gładkowłosych.. byłem nimi zainteresowany, ale nie dałem tego po sobie poznać. Za to gdy po drodze wyczułem jakieś psie zapachy, to nic innego nie było ważniejsze, musiałem, po prostu MUSIAŁEM nosem sprawdzić bardzo dokładnie taki pozostawiony ślad!


Na tym zdjęciu widać ile tam drzew i jakiejś innej zieleni. Dodam, że w każdym domu na balkonach, skrzynkach okiennych, ogródkach rosły wspaniałe, kolorowe kwiaty. Sprawiało to, że było miło i wesoło dla oka.


Jeszcze raz z Panem


Kawiarnia której nie odwiedziliśmy:-)
Odwiedziliśmy taką kawiarnio-naleśnikarnię, bo trochę deszcz zaczął padać, a oni dysponowali stolikami z parasolami.
Pani i Pan jedli tam jakieś przyjemnie pachnące naleśniki, a ja zadowoliłem się lokalną, suchą bułką i miską wody przyniesioną przez kelnerkę.


Dom obrośnięty zieleniną, nie przyjrzałem się bliżej co to było, ale mógłbym mieszkać w takim domu. Szczególnie gdyby był tam balkon.


Piesek(sztuczny oczywiście) siedzący przed... jubilerem. Niestety nikt tam ze mną nie wszedł po obrożę wybijaną diamencikami.


Pani twierdzi, że to śmieszne zdjęcie i upiera się, aby je zamieścić. A ja cicho sobie myślę co takiego wesołego jest w zbliżeniu na moje dziury z nosa??


To co psy kochają(przynajmniej niektóre) - fontanna. Zabawna, ale nie wchodziłem pod ten strumień wody:-))


Czy czułem się zmęczony spacerowaniem?
Skądże.

Dom z dzwonkami, nie wiem czy dzwonią, były za wysoko, aby sprawdzić:-)


Pomimo wielu psów kręcących się po miasteczku wszędzie jest czysto. A dla tych, którzy zapomnieli worka pomoc:
Wracaliśmy trochę inną drogą, na szczęście było zdecydowanie mniej serpentyn i mogłem zwinąć się w kłębek i spać. Nagle Pan hamuje i zjeżdżamy w jakąś boczną drogę. Od razu się obudziłem i słyszę, że Pan zauważył zęby smoka i koniecznie musi wyjść je obejrzeć.
Myślę sobie - odważny mój Pan jest, smoków się nie boi.. po chwili doszło do mnie, że chodzi o zęby, a nie całego smoka. Ale jak na ulicy mogłyby się znaleźć smocze zębiska???
A wyjaśnienie zagadki było dla mnie zaskakujące.. to są te "zęby smoka":


dobre co?:-)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Z%C4%99by_smoka

Pan mógł zrobić zdjęcie z daleka, bo był to teren prywatny i wejść nie można było.
więcej u nas w albumie:
http://www.kaleidoscope.pl/thumbnails.php?album=283

Jeszcze wspomnę o dzisiejszym wyścigu. Dość zaskakujące drugie miejsce młodego Piqueta, miał chłopak niesamowity łut szczęścia. Przez wypadek Timo Glocka i safety car, który się pojawił na torze Robert Kubica utracił swoją wspaniale wywalczoną 4 pozycję:-(
Ostatecznie zakończył na takiej pozycji na jakiej zaczął, czyli siódmej.
jednak zdecydowanie lepiej jest gdy kierowcy podczas obecności safety car nie mogą wjeżdżać do alei serwisowej.

30.06.2008

wieści sportowe

Trochę mi smutno, że już po Mistrzostwach Europy, skończyły się wieczorne wspólne wieczory na kanapie przed tv.
Wszystkie spotkanie mi sie podobały, te emocjonujące i ciekawe dały wiele radości, te nudne pozwoliły się mi dobrze wyspać:-)
Szkoda, że polska flaga nie mogła wczoraj wesoło łopotać, może za dwa lata na Mistrzostwach Świata w RPA będzie lepiej?
(zakładając że polska reprezentacja dobrze wypadnie w eliminacjach, Pani mi podpowiada)
hm
to jednak skomplikowane..

największy mój podziw wzbudzili ci piłkarze, którzy szybko biegali i mieli entuzjazm, chęci do końca meczu, oraz ci bramkarze, którzy nawet w trudnej sytuacji potrafili złapać-odbić-wykopać piłkę.

Podobała mi się też piłka, typu biedronka, choć żałuję, że w finale miała srebrny kolor.

Siebie w drużynie piłkarskiej widziałbym na pozycji bramkarza. Często z Panią trenuję łapanie piłki. Pani kopie po trawie piłkę, a ja staram się ją wyłapać, mam dobry refleks i szybkość. Niestety nie ma psiej ligi:-)

Teraz chyba rugby będę oglądał, bo NFL ma jeszcze wolne.

Chciałem jeszcze napisać o sukcesie polskiej tenisistki, Agnieszki Radwańskiej.
http://radwanska.ovh.org/
Po pokonaniu Rosjanki, Swietłany Kuzniecowej, Agnieszka awansowała do ćwierćfinału Wimbledonu, jednocześnie awansowała do pierwszej "10"najlepszych światowych tenisistek!
Tutaj dla zainteresowanych opis pojedynku i wypowiedzi pomeczowe:
http://www.sport.pl/celebrities/1,87846,5411030,Wimbledon__Radwanska_pokonala_Kuzniecowa_po_horrorze_.html
Jak już tak zrobiło się sportowo, to nie mogę nie wspomnieć o spekulacjach dotyczących przejścia Roberta Kubicy do Ferrari.

za onet.pl :
Wspaniała postawa Roberta Kubicy może doprowadzić do jego sensacyjnego transferu do ekipy Ferrari. Jak podaje zwykle bardzo dobrze poinformowany "Sport Bild", jest to możliwe, bo specjalne plany wobec polskiego kierowcy ma główny sponsor włoskiego teamu.
Koncern jest gotowy wyłożyć 50 milionów euro, aby wykupić Polaka z teamu BMW - podaje "Sport Bild". Według Niemców koncern kalkuluje, że ta inwestycja zwróciłaby się, bo Kubica zostanie wykorzystany do reklamy marki na rynkach wschodniej Europy. Kubica mógłby zastąpić w Ferrari... Kimiego Raikkonena. - Z Kimim jest wszystko możliwe - twierdzi jego przyjaciel, lekarz zespołu McLarena Aki Hintsa.

Ciekawe jak będzie w rzeczywistości, wiadomo, że plotki tylko nakręcają atmosferę. Nie od dziś wiadomo, że polski kierowca bardzo chciałby jeździć w jednym teamie ze swoim przyjacielem, Fernando Alonso. Jeśli Kubica przejdzie do Ferrari, to na pewno nie spotka tam Alonso, spotkać się mogą jedynie w BMW Sauber, bo odejście Nicka Heidfelda wydaje się być dość pewne.

A na koniec sportowych wieści coś sportowo-muzycznego. Czyli piłkarz Fernando Torres w teledysku hiszpańskiego zespołu El Canto del Loco "Ya nada volvera a ser como antes"

19.06.2008

Robert Kubica, PLOTKI

Na wstępie zdjęcia, nieco niżej wyjaśnienie skąd taki właśnie wpis:-)

zdjęcia z ubiegłorocznego wyścigu F1, Nuerburgring, Niemcy.
http://www.nuerburgring.de/

początek wyścigu, pada, w zasadzie leje:-)
Nick Heidfeld, kolega(?) Kubicy z teamu

przestało padać, Robert Kubica
jeszcze raz Kubica
kibice
pozostałe zdjęcia z tego wyścigu(innych bolidów)
http://www.kaleidoscope.pl/thumbnails.php?album=272

Okazuje się, że wiele osób szuka tutaj, u mnie plotek o Robercie Kubicy. Faktycznie, parę razy wspomniałem o nim, ale w sensie sportowym:-)
Najwidoczniej plotki o kimś też ludzi interesują. Postanowiłem więc zaspokoić ciekawość wyszukiwaczy plotek o Panu Robercie:-)
Poszukałem to tu, to tam i wybrałem jedną plotkę, która może też być zwykłą informacją:-)
Kubica ma w Italii swój kąt w którym się zaszywa gdy chce być z dala od zgiełku, dziennikarzy, gdzie dba o kondycję w spokoju. To miejsce jest w Toskanii. Koło miasta Lucca w Capezzano Pianore jest centrum medycyny sportowej, tam Kubicą się opiekują, on sam spędza część zimowych miesięcy w Pietrasanta.
http://www.vacanzeinversilia.com/eng/pietrasanta.html
oficjalna strona:
http://www.comune.pietrasanta.lu.it/

widać, że ładne miejsce!
I co, słaba taka plotka?

dopisek ( po jakiejś godzinie)
w plotkarskich serwisach pojawiła sie prawdziwa plotka, taka z życia osobistego, ale my jej tutaj nie umieścimy:-), tu mam nadzieję informować o kolejnych wygranych Roberta Kubicy w F1.

7.06.2008

emocje sportowe

Noc sie zrobiła, zaraz wyjdę na dwór załatwić co tam trzeba i znowu zapadnę w drzemkę, a raczej już w nocny-mocny sen.
Coś tu fruwa..wzmagam czujność i.. zadusiłem jęzorem, no nie chciałem, ale tak jakoś to zawsze z owadami wychodzi..

Od jutra zaczynają się sportowe emocje, dwa razy w ciągu dnia mecz piłkarski, chyba swoje popołudniowo-wieczorne spacery będę miał o wcześniejszej porze.
Powinienem swoje stanowisko jakoś oflagować, ale flaga narodowa jest jedna, a moich stanowisk naliczyłem 3.
-legowisko
-kanapa
-enzowy kącik

tak, to właśnie enzowy kącik, stary polar od Pana w poszewce ułożony z boku kanapy, przy wejściu do pokoju. Fotel zasłania mi tv, więc gdy chce coś pooglądać, to muszę ułożyć się przed fotelem, albo po prostu wprosić się na kanapy:-)
Ostatecznie flaga będzie na balkonie, tak sobie myślę. Oby mogła wisieć jak najdłużej:-)
Będę kibicował oczywiście polskiej reprezentacji, tak jak Pani i Pan. Oni mają i inne ulubione reprezentacje i co tam usłyszę w trakcie meczów, to na pewno tutaj napiszę. Zamierzam uczestniczyć jako kibic telewizyjny w tym piłkarskim turnieju. Chyba, że jakieś mecze Pani z Panem będą chcieli oglądać poza domem...
Ze sportu do tej pory najbardziej fascynują mnie jednak wyścigi Formuły 1.
W niedzielę właśnie będzie kolejny wyścig, w Kanadzie i są ogromne nadzieje związane z Robertem Kubicą:-). dziś na treningach był oba razy drugi.

wróciłem z nocnego wyjścia

senność mnie coś łapie, ale Pani poszła do kuchni, więc muszę asystować..tylko robiła sobie czerwoną herbatę:-(
to miejsce pod stołem, to dobry punkt obserwacyjny. obok mnie miejsce w dywanie wyżarte moimi własnymi, szczenięcymi zębami, a za mną mój ulubiony sznur

Teraz tylko stresuje mnie to, że ciągle pada , a miałem rano jechać na pływanie w jeziorze:-(
Winda kolejny dzień na naszym piętrze się nie chce otworzyć i muszę tymi krętymi, śliskimi schodami wchodzić piętro wyżej. zawsze jakoś to mnie pobudza i jeszcze dwa-trzy schody więcej i byłoby psie adhd:-)
Moje sutki w coraz lepszym stanie, zauważyłem, że opłaca mi się to smarowanie maścią, mam w bonusie z 20min gładzenia i masowania (aż sie maść wchłonie).
Wieczorem podczas takich przyjemności Pan na łokciu mojej przedniej łapy odkrył ohydnie spasionego kleszcza. Sprawnie mi go usunął, nawet nie poczułem. Słyszałem tylko, że był bardzo nażarty..Kleszcze miałem już w różnych miejscach, raz nawet w dość intymnym..:-)

idę się ułożyć na legowisko, leci taka spokojna muzyka (Massive Attack), dodatkowo szumi deszcz, będzie dobry sen.
a rano może będą jakieś wieści dobre z Bruklynu?

25.05.2008

Robert Kubica drugi w Monte Carlo

tak, tak od rana było wiadomo, że to dziś najbardziej oczekiwany moment:-)
W ten sposób mój plan leśny poszedł w ..hmm runął:-)
Jak wyszedłem ok 12 z Panią to lekko kropiło, potem jednak zrobiło sie bardzo słonecznie!
Balkon otwarty, bo Pani sprawdzała jak się mają nasze róże.
Moja relacja z wyścigu w Monte Carlo:
pierwszy kwadrans, problemy z bolidami mieli już Kovalainen, Rosberg, Alonso, Button, Heidfeld, Glock, Hamilton, Coulthard, Bourdais..ufff ja w tym czasie robię właśnie to co widać poniżej:-)
wyleguję się przy balkonie i tylko słucham odgłosów jakże pasjonującego wyścigu..


emocje rosły więc i ja trochę zmieniłem ułożenie, wprawne oko zauważy:-)
ujęcie nieco kosmiczne
Pani z nerwów fotografowała róże, sugerując, że warto je uwiecznić zanim ja je zdewastuje..
ta różowa została przeze mnie faktycznie trochę nadgryziona, ale czy ktoś gdzieś widzi by było jej źle? wygląda przecież wspaniale..
te ponoć bardzo ładnie pachną, muszę w to wierzyć, bo swoim nozdrzem nie sięgnę tak wysoko
ten krzaczek ma wiele drobnych czerwonych kwiatów, teraz też są już mocno wyrośnięte i nie dosięgam.
W czasie obchodu balkonu Robert Kubica wyprzedził kogo sie dało i jechał sobie pierwszy! Potem niestety musiał zatankować i wyjechał na trzeciej pozycji. Na prowadzeniu Hamilton i wygląda na to, że powiększa swoją przewagę..Ja postanowiłem skorzystać z słońca i w tym czasie nagrzewałem się na balkonie..
oczywiście czujnie nasłuchując co tam w Monte Carlo się dzieje:-)
a działo się, kolejne uderzenia w bandę, stłuczki, najechania bolidów na siebie, zmiany opon, kolega z teamu Kubicy pędzi na ostatnim miejscu..
coś jednak sie zmienia, Massa po wymianie opon wyjeżdża na trzecie miejsce! I już wiadomo, że Kubica zrobi wszystko by nie dać mu sie wyprzedzić. Fascynująca walka w Monte Carlo, bardzo udany wyścig, dawno sie tak nie zrelaksowałem:-))))

17.03.2008

wspomnienia z marca 2007









Gdy byłem młody, to wszystko mnie bardzo interesowało i nie rozumiałem tak od razu, że nie każdą rzecz mogę sobie wziąć i się nią bawić.
Z tego co wiem, to wszystkie psy przechodzą okres fascynacji butami. Ja miałem do nich stały dostęp, jak widać na pierwszym zdjęciu półka z nimi była w zasięgu mojego pyska.
Wiecie ile butów zniszczyłem? Żadnego..jedynie takie basenowe klapki od Pana wyżarłem. Owszem, brałem sobie buty i przeżuwałem sznurówki ale nic więcej, chciałem takiego buta mieć obok siebie, nosić go w zębach po mieszkaniu.. do tej pory jak jakiś zauważę w zasięgu wzroku to z nim sobie biegam po pokojach:-)
Ale któregoś dnia zamiast przyjaznej półki pojawiła się szafka..
W niej teraz kryją sie wszystkie buty, ponoć za bardzo obśliniałem(??) obuwie.

Jakiś czas dostawałem jedzenie 3 razy dziennie, ciągle sprawdzałem czy coś nie pojawia się w misce. Teraz wiem, że dostaję rano, gdy Pan wypije swoją kawę i wieczorem, po sygnale Faktów.
Moja karma nazywa sie Bento Kronen, zjadam z apetytem i uważam, że powinni mi zdecydowanie więcej sypać do miski. W ciągu dnia podjadam jabłka, marchewki, wołowe uszko light lub jakieś inne psie smakołyki. Ale wiem, że dałbym rady zjeść dużo więcej!
Ale nie mogę, bo muszę mieć odpowiednią sylwetkę i wagę. Jestem najzgrabniejszy z naszej rodziny, biegam szybciej od Pani i Pana, na kanapę oni tak ciężko opadają, a ja cichutko i z gracją wskakuję.
Nie mogę siedzieć w kuchni jak tam ktoś przygotowuje jakieś jedzenie, szkoda, bo zawsze coś spadnie i mogę skosztować. Ale za bardzo pchałem się z nosem i teraz mam zakaz sie tam kręcenia. Od paru dni dostaję jakiś dodatek do jedzenia, który ma sprawić by moje futro było jeszcze lepsze. Pani ciągle gada, że mam łupież, nie wiem co to jest, wydaje mi się, że moja sierść jest w porządku.
Trochę się teraz sypie i wszędzie w mieszkaniu widać czarne włosy. Dzięki temu Hoover codziennie miło mruczy i odkurza, ma to dobry wpływ na moją drzemkę.

Rok temu byłem w starej kopalni piasku niedaleko Kolonii - było super, od razu pokochałem wygłupy w piasku.
Było tam nawet lepiej niż na jakiejś plaży, choć na plaży można wbiec do wody.

Dziś poranny wyścig trochę przespałem, Robert Kubica miał problemy z wszystkim chyba. Dyskusja była na ten temat, ale ja ją zignorowałem.
Cały dzień padał deszcz więc za wiele podwórkowych atrakcji nie było.
Popołudniu oglądaliśmy ponury film - "To nie jest kraj dla starych ludzi". Usłyszałem, ze nagrodzony Oskarami, no fajnie, dla mnie bez znaczenia. Miałem plan by poleżeć u Pani na kanapie i dostałem zaproszenie:-)
Zwinąłem się w jej nogach, położyłem łeb na oparciu i gapiłem się w tv, a tam ciągle jakieś strzały..Oni sobie oglądali, a ja w pewnej chwili zasnąłem.
Ciekawe kiedy znów dostanę zaproszenie na ich kanapę, jestem przekonany, że niebawem:-)

15.03.2008

sobotnio






Właśnie wróciłem z Panem z lasu. Poszalałem ile się dało, zrobiłem mega adhd, Pan stanął na boku i szczęśliwie się nie wtrącał:-)
Teraz muszę odpocząć..
Słyszałem,że dziś będziemy mieć długi dzień, bo w Australii jest wyścig F1 i będziemy kibicować Robertowi Kubicy.
Dlatego zrobię sobie teraz solidne spanie, żeby później wiedzieć co się dzieje.
Jeszcze tylko napisze o takich szwajcarskich jeziorach Thunersee i Brienzersee, pomiędzy nimi leży miasto Interlaken. Koło tego dużego( Thunersee) tylko przejechaliśmy, ale przy Brienzersee się zatrzymaliśmy. Woda była tam przejrzysta i naprawde wspaniała, chciałem tam wskoczyć ale się nie udało. Brzeg w miasteczku nie był dostosowany do tego, tylko jakieś statki mogły sobie tam podpływać. Bardzo żałuję, bo mogłaby to być świetna przygoda takie pływanie w górskim jeziorze.
A tak tylko stałem na brzegu i spoglądałem w dół, a Pani i Pan w dal.
A obok stał metalowy kozioł, pokażę go na zdjęciu. Kozioł ma stały widok na wodę i góry.
Zanim tam dojechaliśmy, to nasz samochód jechał na platformie pociągowej. Tak ponoć w Szwajcarii dba sie o czyste powietrze. Na ulicach praktycznie nie ma tirów, jadą przez Szwajcarię pociągiem:-).
Nasza platforma pociągowa jechała tunelem, było ciemno i uciąłem sobie krótką drzemkę.
Teraz też chyba powinienem.
Na zdjęciu jest też Robert Kubica z niemieckiego, ubiegłorocznego wyścigu F1.
Wtedy pierwszy raz byłem długo sam w domu, z nudów spałem:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...