Było to tak, że Pani była w pokoju z tv, a Pan w komputerowym (no w zasadzie to mój pokój a nie jakichś komputerów).
Już od pewnego czasu trwał mecz Polska-Austria. Po nerwowych 20minutach gdzie z piłką najczęstszy kontakt miał polski bramkarz, Artur Boruc, Pan postanowił nie stresować się dłużej.. Zamiast oglądać mecz w tv, zaczął czytać w necie serwis "Z czuba".
http://www.zczuba.pl/zczuba/0,0.html
Pani się kręciła to tu to tam, poszła zajrzeć na tv i wtedy .. akcja - noga, noga, siatkaaaaaa..GOL!
Pani zaczęła wydawać wysokie tony, które miały oznaczać radość. Pan zaraz przybiegł z mojego pokoju, ja byłem szybciej oczywiście:-)
Okazało się, że wygrywamy! zacząłem się cieszyć, bo P&P sie cieszyli. Kręciłem młynki ogonem, wydawałem wesołe pomruki, sznupą zaczepiałem Panią.
Potem nastąpiły długie, nerwowe minuty..kolejnej bramki nie było, nie było, nie było..Czekałem kiedy ta męka się skończy.
Końcówka meczu, gapimy się, w ten telewizor, taki farbowany na czuprynie się rozpycha(przeciwnik), zamieszanie, większe zamieszanie..karny!
I dupa zbita.
Co sie nasłuchałem to moje, ale nie mogę tego tutaj napisać. Nawet nie wiem co to były za słowa ale nic dobrego nie znaczyły.
Już też mógłbym być takim sędzią piłkarskim. Wiem co to spalony, karny, faul, kiedy jest bramka, biegać szybko potrafię i nie włażę tak pod nogi niepotrzebnie:-) I na pewno sędziowałbym sprawiedliwie.
Nasza flaga wisi nadal.
Trzeba wierzyć do końca, Pani zawsze tak mówi. I że cuda się zdarzają. We wszystkim.
Wczoraj Portugalia poradziła sobie z Czechami(3-1). Można powiedzieć, że Portugalia idzie w tych Mistrzostwach jak burza. Jakim cudem polska reprezentacja w eliminacjach do Euro radziła sobie z Portugalią, a z taką beznadzieją jak Austria nie??? W każdym razie Portugalia ma pewny awans z swojej grupy.
Drugi mecz wczorajszego dnia to Szwajcaria-Turcja. Kibicowałem Szwajcarii, bo mi się u nich bardzo podobało i Szwajcarzy dla mnie byli bardzo mili.
Szwajcaria jednak przegrała z Turcją 1-2. Trzeba ale też przyznać, że Turcja grała z dużym zaangażowaniem. Początku tego meczu nie widziałem, bo z Panem na łące byłem.
Tam doszło do zdumiewającego wydarzenia. Pies dalmatyńczyk chciał mnie zdominować:-(((((
Cóż za przykre doświadczenie. Pan powiedział, że teraz wiem jak czują się te psy, które ja próbuję zdominować. Hm hm hm... jeszcze nie wiem co z ta wiadomością zrobić.
Wracając do dzisiejszych wydarzeń piłkarskich.
W naszej grupie odbył się oprócz naszego jeszcze jeden mecz. Niemcy przegrali z Chorwacja(1-2).
Jedyną bramkę dla Niemców strzelił Lukas Podolski, można to uznać za taki polski akcent:-)
Niemcy byli smutni, bo sądzili chyba, że łatwo wygrają, a tak ich awans się oddalił.
Nasza przegrana dała im jednak szanse..i to takie realne, a my jak zwykle będziemy czekać na wspomniany wcześniej cud.
Tak się zastanawiam dlaczego tacy nieskuteczni dziś nasza reprezentacja była?
Może kibice za mało zjedli oscypka od Owczarkowego Bacy????
http://owczarek.blog.polityka.pl/?p=185
to na pewno o to chodzi.. smutek, smutek.. a co najlepszego jest na smutek?
sen!
tak..to ja..trudno uwierzyć:-)