28.09.2009

Enzo na wakacjach

Wpis krotki, powiedzmy ze wzgledow technicznych.

Nie moglem jednak sie powstrzymac i musze pochwalic swoim szalenstwem na plazy!

W koncu cos co lubie, spuszczony jak pies z lancucha;-) biegne w strone oceanu:

Przeskakujac fale rzucam sie za aportem:

Z aportem szybko z powrotem na plaze:

I chwila relaksu w wodzie, obserwuje jak surfista radzi sobie na fali:

22.09.2009

IAA 2009

Wybrałem ze zdjęć pokazanych mi przez Panią parę takich na których są ładne auta, wg mojej psiej opinii;-).
I zapewniłyby mi komfort jazdy i jakoś kolorystycznie dopasowane do mojego futra, i wydają mi się interesujące. Oczywiście mogę tylko opierać się na zdjęciach, z przyczyn ode mnie niezależnych nie mogłem żadnego z tych samochodów dotknąć, ułożyć się w nim itd.
Jakąś pociechą jest fakt, że niektóre wozy nawet dla ludzi nie były dostępne;-)

Nowy Saab, przypuszczam, że tylna kanapa jest tak samo wygodna jak ta na której teraz leżę podczas jazdy:-)
Ciekawe tylko czy w takim nowym miałbym od razu swoje miejsce? Sam nie wiem dlaczego się zastanawiam, nic nowego nie się nie szykuje, ale pogdybać sobie mogę:-)
Na pewno byłoby i dla mnie miejsce, przecież wiadomo, że jestem psem który bardzo lubi samochody i jazdę nimi!

Nowość - samochód maskotka. Citroen w którym zmieściłbym się już tylko z kierowcą, no może jeszcze flaszka z wodą i jakiś prowiant na drogę. Oko jednak taki samochodzik cieszy dlatego go tutaj też pokazuję. Jednak mam nadzieję, że nigdy się nie pojawi u nas jako "nasz domowy":-)

Za to taka Alfa Romeo jak najbardziej - zawsze mile widziana, szczególnie w takim kolorze!
Założyłbym na szyje czerwoną chustkę i z miejsca pasażera obserwowałbym zmieniający się podczas jazdy krajobraz.

Nie może zabraknąć Ferrari, nawet wybrałem 3 różne samochody. Sam nie wiem który by najbardziej do mnie pasował.
Może żółty?
Może jednak klasyka, czyli czerwony? Supersamochód Ferrari Enzo kojarzy się przecież z czerwienią..
A czarny? Czyż nie wygląda tak dostojnie, poważnie pomimo, że to nadal sportowy samochód?
Trudny wybór mógłbym mieć:D
A przecież było w czym wybierać.
Oto samochód marki Wiesmann.
Na Targach składany na żywo, można tutaj podglądać
http://www.wiesmann.com/de/messen__events/wiesmann_messen/int_automobil-ausstellung_iaa
Wygląda elegancko i jakbym jechał gdzieś z oficjalną wizytą, to taki samochód byłby jak znalazł.
A może zdecydować się na coś o całkiem innej estetyce? Samochód trochę taki kosmiczny, czyli Lamborghini. Czasem słyszę określenie "futurystyczne kształty", teraz będzie mi się ono kojarzyło z tym właśnie srebrnym wozem:
To nowe Audi utrzymane w podobnym klimacie, ale nie z powodu swojej linii a ze względu na karoserię, taki mini statek kosmiczny, albo zwierciadło na kółkach:-)
Przed przejażdżką lub po niej mógłbym się przejrzeć, czy dobrze wyglądam, taki samochód ma też taką zaletę, że choć jest mały to trudno go nie zauważyć.
Mój garaż musiałby mieć miejsce na jakieś trzy samochody.
Mały, na krótkie trasy, gdzie mógłbym siedzieć na przednim fotelu.
Duży z wygodną kanapą, na dalsze wyjazdy, bym mógł się dobrze wyspać podczas drogi, a moje legowisko mieściło się do bagażnika.
No i jakieś Ferrari, bo imię zobowiązuje;-)
Pani się trochę ze mnie podśmiewa, ale co, przecież mogę sobie marzyć i wyobrażać różne rzeczy..
Co za szczęście, że połowę swoich przemyśleń zostawiam tylko dla siebie;-))

21.09.2009

szczeniaki

jeszcze parę szczeniaków w Aresibo czeka na swój nowy dom. przypomnę, że mamą jest moja siostra Eliza:-)
czyli gwarantowane, że będą piękne i mądre.
http://www.aresibo.pl/lablador.php?page=miot_o_40dni

Odys, O'Connor, Orion, Orson na pewno są ciekawi gdzie będą mieszkać i kto będzie ich Panem-Panią..
wspaniałe czarne sznupy!

Też kiedyś byłem taki mały jak te pieski, oto dowód:

szybkie wieści

Pojutrze powinno się już jakoś uspokoić. Jutro jeszcze przyjdą panowie z nową kuchnią, prawdopodobnie nie będę mógł uczestniczyć w jej budowaniu. Jak ktoś przyjechał po naszą starą kuchnię, to musiałem siedzieć w swoim pokoju, choć bardzo ale to bardzo byłem ciekaw tego co tam się dzieje.
Różne interesujące rzeczy mnie omijają..
Tydzień temu Pani i Pan wrócili skądś i czuć było od nich kotem, a nawet dwoma! Teraz już niestety ja nie jestem zabierany do Agnieszki z obawy, że za bardzo będę zaczepiał dwa kotki, które u niej mieszkają.
Obecnie to dorosłe kociska, to męski osobnik:
Wygląda mi ze zdjęcia na takiego co to głównie zajmuje się wylegiwaniem;-)Z kolei w ten weekend też musiałem siedzieć w domu, a Pani, Pan i Marcin poszli na Targi Samochodowe (IAA) oglądać różne nowości, ja sobie mogłem tylko owe nowości zobaczyć na zdjęciach..
Aby tyle.
Dla fanów motoryzacji tutaj relacja:
saabio
http://www.kaleidoscope.pl/thumbnails.php?album=297
wszystkie inne
http://www.kaleidoscope.pl/thumbnails.php?album=298

swoich faworytów przedstawię w oddzielnym wpisie, w końcu pies też może mieć swoje ulubione marki, modele itd;-)

Pan twierdzi, że źle bym się czuł na tej wystawie, bo tłum był spory i dla psa to męczące..
Być może.
Jestem skłonny w to uwierzyć, bo od czasu jak zaczęły się Targi to mój park przeżywa oblężenie! Za parkiem jest ogromny, piętrowy parking i ruch tam jak w ulu (gdy nie ma akurat żadnych Targów to parking jest nieczynny). Park przy basenie służy jako dodatkowy parking. Pani mi podpowiada, że to w rzeczywistości jest parking, tyle, że służy też jako teren zielony. No ale od tygodnia nie da się tam biegać ani spacerować.
Przez weekend Marcin spał w moim pokoju, a ja w sypialni;-))))
Podobało mi się pomimo tego, że nie mam tam legowiska przy oknie. Wczoraj w nocy ponoć dałem festiwal pochrapywania. Nie wiem czy to prawda, bo nie słyszałem he he..Każdy but jak leży blisko sznupy jest kuszący;-)
Ale tylko je lubię ponosić w pysku, ewentualnie na nich się położyć. Choć udało mi się całkiem niedawno taki chodak rozgryźć, twarda sztuka to była.

15.09.2009

śpioch


Zrobiło się dość jesiennie, po spacerach śpię długie godziny. A jak pada deszcz, to śpię wręcz kamiennym snem.
Nawet wtedy nie ingeruje w to co robi Pani, albo Pan jak już jest w domu.
Dziś nie padało i dlatego byłem wręcz jak przyklejony do nóg Pani.
Wpierw asysta podczas robienia jakieś dobrze pachnącej potrawy. Mógłby być taką pomocą kuchenną (na początku kariery kucharskiej rzecz jasna).
Potem pomyślałem, że może bycie tzw. złotą rączką jest mi pisane i asystowałem Panu przy odkręcaniu piecyka i zmywarki;-)
Moje wsparcie i zainteresowanie nie było jednak mile widziane. Niby PRZESZKADZAŁEM.

Dziś też wszedłem sobie do małej łazienki, drzwi były uchylone, a tam zawsze stoi worek z moim jedzeniem. Jak się kręciłem po pomieszczeniu to zadem trąciłem drzwi i one odcięły mi wyjście.
Lekko zbiło mnie to z tropu, bo co można robić w takiej małej łazience jak się jest psem?
Worek dobrze zamknięty, a reszta rzeczy mnie nie interesowała, przymknięte drzwi sprawiły też, że nastąpiła ciemność.
Zrezygnowany ułożyłem się na podłodze i zasnąłem. Zbudziły mnie nawoływania Pani. Słyszałem jak chodzi po kolejnych pomieszczeniach i do mnie zagaduje, nawet drzwi wejściowe otwierała, chyba myślała, że wymknąłem się za Panem do piwnicy;-))
Oczywiście o małej łazience to pomyślała na szarym końcu! Już stałem tam zniecierpliwiony, ale nadal cichy;-)))) Ale Pani miała minę jak mnie zobaczyła w tej łazience:D
Ja z radością wyszedłem, bo jednak za mało tam miejsca dla mnie.

11.09.2009

pies czekający

Słońce ładnie świeciło, wiatr wiał dość mocno, a ja na balkonie wyczekiwałem powrotu Pana z pracy..
Każda sylwetka męska jaka się pojawiała na chodniku to mógł być On!

dla pewności rzut okiem na Panią, czy powie "tak, to Twój Pan idzie", ale cisza, więc to fałszywy alarm. zresztą za chwilę sam poczuję, że to jakiś obcy człowiek..

to co będę tak siedział i się gapił, może trochę bambusa poobgryzam?

zły pomysł? no to przepraszam, nie chciałem;-)
co urwałem to odrośnie, nie ma co tyle gadać na ten temat..

to może trochę tygryskiem się pobawimy?

że co? obśliniony za bardzo? jejku, to przecież moja ślina, a nie jakaś obca:-)
ech, trochę nudno, niech już Pan wraca, może on da się namówić na zabawę..

wzorzec psa czekającego:

08.09.2009

słów parę o weekendzie


W weekend próbowałem pomagać w pracach domowych, ale się ze mnie raczej śmiano, z usług nie skorzystano.
A i śrubki chciałem przykręcać, szafkę składać, wiercić dziury, a nawet malować takim specjalnym wałkiem.
Ostatnio chodziłem z futrem maźniętym farbą, ale ślady powstały w innym sposób niż bym chciał.
Ja chciałem mieć parę takich kropek jako efekt tego, że się udzielam podczas prac malarskich. Pani jednak powiedziała, że mam jej głowy nie zawracać i lepiej jak gdzieś się ułożę na drzemkę. To się ułożyłem - przy ścianie, co to chwile wcześniej została pomalowana..
Nie będę tego tłumaczył, czemu tak zrobiłem, bo się okaże, że albo jestem złośliwy, albo bezmyślny:-(


ja bezmyślny???

albo złośliwy???
cóż za wstrętne podejrzenia..

07.09.2009

nowa znajomość

Poznałem nowego kolegę, 6 miesięcy ma, więc bardzo skory do zabaw:-)
Niestety nie zwróciłem uwagi jak jego pani na niego wołała, a Pan też imienia tego pieska nie kojarzy.
W weekend rano wychodzi o tej samej porze co ja. Bardzo zadowolony jestem z tej znajomości i wierzę, że będę go dość często spotykał.
On jeszcze rośnie, będzie ode mnie większy, ale w zabawie to przecież nic nie przeszkadza.
Byliśmy w ruchu non stop, stąd takie a nie inne zdjęcia:





04.09.2009

deszczowe szaleństwo




Pani powiedziała, że wydaję odgłosy jak prosiak, że niby tak chrumkam.
Ten bieg przez jednych zwany jest psim adhd, przez innych psia głupawką. Dla mnie bez różnicy, czasem muszę się maksymalnie wyszaleć, tu nawet i klapek włączyłem do zabawy. Tak ślisko było, a Pani nie dawała rady obracać się tak szybko, klapek się zsunął a ja go szybko- w biegu-przejąłem :)
Teraz zasłużona drzemka, bo wróciłem zmęczony i cały ociekający woda i musiałem jeszcze ścierpieć to osuszanie futra.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...