Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty

26.06.2015

replika we Francji

Tak się złożyło, że na parę dni replika mogła sobie pojechać do Francji. W okolicę Mont Ventoux, czyli znane mi okolice z ostatnich wakacji.
Ach, zaraz sobie przypomniałem te wspaniałe krzaki z dorodnymi kiśćmi winogron...
Ale zaraz się też pocieszyłem, że w czerwcu jeszcze winogrona nie są dojrzałe, więc i tak bym nie mógł podjadać.
Garść wrażeń z pobytu repliki.
Wjazd rowerem na Mont Ventoux:


zdobywca;-)


Ulubione krzaki - jeszcze puste, dlatego mniej żal, że nie mogłem się między nimi przechadzać.
Słonecznie i zachęcająco..



Cóż......ktoś był bardzo ciekawski
Psom o trzech łapach wstęp wzbroniony, skandal, to przecież dyskryminacja.
I cykl pod tytułem "krowy są wszędzie"
I jeszcze roślinność:






15.10.2014

wakacyjny ps.

Od jakiegoś czasu podczas wakacji większość czasu spędzam spacerując po najbliższej okolicy wynajętego domku. Nie jeżdżę na dalekie wyprawy, a już miast nie odwiedzam wcale. Wiadomo o co chodzi: niezbyt się odnajduję w miejskiej przestrzeni, szczególnie gdy jest upał. Ale przecież zawsze mogę w te miejsca wysłać replikę, a sam podrzemać w chłodnym miejscu.
Przedstawiam niektóre z miejsc odwiedzonych przez replikę.
Awinion, kolorowa krowa, szyld lokalu ze stekami..trochę okrutne..

Awinion, Superman dumnie prężący się na koszu na śmieci

kolejny krowi akcent w Awinionie

kwiaty kojarzące mi się do tej pory z wiosną!

Znane opactwo de Senanque (znane z tego, że posiada pola lawendowe). Oczywiście we wrześniu lawenda już ścięta.
l'Abbaye Notre-Dame de Sénanque
Jak ktoś ciekaw jak wygląda tu latem, to zapraszam do Podróżnickich

Psy do budynków opactwa jednak wchodzić nie mogą:

Replika przyuważyła w różnych miejscach ciekawe fontanny:


Carpentras


roślinność czasem przysłaniała interesujące rzeczy

sztuka na łące w Vaison la Romaine

I oto replika dumnie pozująca w Awinionie:
Jeszcze trochę koloru z Nyons - warzywa
i mydła.
I tyle moich wakacyjnych wspomnień

12.10.2014

odwrót

Dwa tygodnie szybko minęły i niespodziewanie nadszedł dzień powrotu do domu. Dla mnie niespodziewanie, bo ciągle wydawało mi się, że dopiero co przyjechałem, że jeszcze mam dużo czasu na wygrzewanie się na podwórzu. A tu znów walizki i pakowanie.
Nie ukrywam, że zrobiło mi się smutno.
Ja nie mam dużych wymagań - jakiś przytulny kącik do spania, miska dwa razy dziennie, nieograniczona ilość wody i przestrzeń. To wszystko miałem, dodatkowy bonus: krzaki pełne winogron.

W sobotni poranek(dzień wyjazdu) pojawili się zrywacze winogron - próbowałem reagować, ale cóż..
przypomniało mi się, że jestem tu gościem, a nie właścicielem ziemskim..
Miło z ich strony, że poczekali ze zrywanie do dnia mojego wyjazdu..
Jak już widzę, że wszystko spakowane, to pilnuję by i o mnie nie zapomniano;-). Tak wiem, to się nigdy nie zdarzyło, ale wole wtedy być w zasięgu wzroku Pani i Pana.
Smutek, żegnaj moja winnico, choćby przez te dwa tygodnie mogłem poudawać, że to moje poletko, doglądać, korzystać. I porównywać z innymi znanymi mi wakacyjnymi winnicami:-)
Chwila podumania i już czuję jak usypiam. To w podróży lubię, że mogę się wyspać. Jedna, dwie pauzy na siku i już Adlikon. O!! moje kochane miękkie legowiska, o!! moje znajome kąty i zapachy..taak, radość z tego, że już w domu.

9.10.2014

drugi raz na Mount Ventoux

gotowy do drogi
Przez całe swoje wakacje siedziałem w winnicy, poza jednym, małym wyjątkiem: pojechałem na wycieczkę na Mount Ventoux. Już kiedyś byłem na tym szczycie, otaczała go wówczas nieprzenikniona mgła: Ventoux 2011
Obecnie było zdecydowanie inaczej, no tak, tylko serpentyny bez zmian. Jakoś to zniosłem.
Podczas bezchmurnego dnia widoki i po drodze i na szczycie są po prostu spektakularne!
Pewnie wstyd nieco przyznać, bo wokół wszyscy się rozglądali i komentowali )o, tu Alpy, o tam morze itd), a ja w tym czasie zajmowałem się śladami pozostawionymi przez inne psy.
No cóż, ludzie pozostawiają po sobie naklejkę na słupie informacyjnym, a ja pozostawiam parę kropel zapachu pod wieloma słupkami. My, psy tak mamy.

próba zrobienia mi pamiątkowego zdjęcia

tak przyjemnie droga się wije..

pod charakterystyczną wieżą, widoczną z dołu z bardzo daleka(pod warunkiem, że szczyt nie jest w chmurze)


na szczycie!



18.09.2014

wczasy w winnicy

Jestem od paru dni w miejscu, które pod wieloma względami jest po prostu idealne. Mały domek w którym pomieszkuję znajduje się pośród winnic. Wokół nie ma nic innego - krzaki pełne winogron, mały lasek z drzewami żołędziowymi i tyle. Brak mi oczywiście zwyczajnej trawy, ale nie od dziś wiadomo, że wszystkie mieć nie można. Cieszę się więc z dorodnych owoców i korzystam ze swobody. Uznałem, że jako swój(tymczasowy) teren będę określał przestrzeń, którą jestem w stanie ogarnąć wzrokiem. Jest tego całkiem spory kawałek;-).
Rano staram się nie budzić o 6-tej, bo wzbudza to jakąś nerwowość wśród ludzi :D. Dziś,po bardzo burzowej nocy wstałem więc przed ósmą. Idę od razu do pobliskiego zagajnika w wiadomym celu, potem śniadanie i już czas relaksu na tarasie. Właściwie, to prowadzę wtedy obserwacje otoczenia. Jeśli na horyzoncie pojawia się cokolwiek, to interweniuje. Rzadko coś się pojawia, bo to takie spokojne miejsce. Czasem sobie skocze pomiędzy krzaki z winogronami, sprawdzam czy już nadają się do zebrania. Obawiam się, że tak i lada dzień wpadnie tu ta maszyna okropna maszyna zrywająca.. Dlatego każdego dnia parę razy delektuję się pysznymi gronami.Codziennie robię obchód poszczególnych kawałków pola, już znam wszystkie ścieżki. Potem odpoczynek przed domem, jak grzeje słońce to w cieniu. Wieczorem oczywiście posiłek, a potem znów polegiwanie na dworze i sprawdzanie krzaków. To być może brzmi nudno, ale ja jestem szczęśliwy. W nocy niestety muszę spać w domu:-)



25.06.2014

Alzacja jest ładna

Alzacja jest pełna kolorów, wesoła i kwiecista. Gdzie nie spojrzeć tam pnie się jakaś zieleń, rosną kwiaty. I nie jest to pojedynczy kwiat, to od razu cała wiecheć dorodnych kwiatów;-)
W słoneczne dni wszystko się tak idealnie komponuje z domami, które w tej części Francji są w różnych kolorach.
Colmar

Colmar

Colmar
Dominują oczywiście takie widoki: winnice, o tej porze roku soczyście zielone.
Miasteczko w którym mieszkałem też bardzo ładne, jak z obrazka, tak można powiedzieć!
Kaysersberg
Kaysersberg
Kaysersberg
Kaysersberg
Kaysersberg
Kaysersberg
Jak widać gdzie tylko można tam stoją donice, skrzynki, zwisają jakieś pnącza. Jak nie dom, to przynajmniej okiennice mają żywy kolor.
Ribeauville



Akurat pełnia sezonu truskawkowo-czereśniowego.


Takie gigantyczne krzaki róż wcale nie potrzebują dużej grządki, trudno aż uwierzyć, że zadowalają się takim skrawkiem ziemi.
Hunawihr

Hunawihr


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...