Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aresibo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aresibo. Pokaż wszystkie posty

13.09.2008

szczeniaczki

Moja siostra, Eliza niedawno została mamą, pierwszy raz.
Eliza jest do mnie bardzo podobna, albo ja do niej:-). Różnimy się tylko płcią.
Eliza:
http://www.aresibo.pl/lablador.php?page=galeria&name=lb_eliza_2007

W nocy z 1 na 2 września Eliza urodziła osiem szczeniaczków. Jeden niestety odszedł.
Siódemka zacznie drugi tydzień: jeden czarny piesek, 4 biszkoptowe suczki i dwa biszkoptowe pieski. Ich imiona będą zaczynać się na literę L. Jak Lilo, Lora, Liza, Lima, Lazur,Laser, Limahl:-).
Jakie jeszcze mogą być fajne psie imiona na tę literę?
tutaj kłębowisko szczeniaczków:
http://www.aresibo.pl/lablador.php?page=miot_l_wspolne

tak, na paru zdjęciach widać szczeniaki berneńczyka i landseera.
Berneńczyki urodziły się pod koniec sierpnia, ich mama to Deby. Jest 6 suczek i 4 pieski, będą mieć imiona na literę K.
http://www.aresibo.pl/bernenski_pies_pasterski.php?page=miot_k_ciaza

Małe landseery urodziły się również w końcówce sierpnia, Baily została mamą 7 suczek i 5 piesków.
http://www.aresibo.pl/landseer.php?page=miot_j_ciaza

Teraz to w Aresibo musi być wesoło:-). Serdecznie gratulujemy tylu maluchów.
Cofie, Ty na pewno byłeś osobiście pogratulować, więc liczę na jakąś relację:-)

A jutro, w niedzielę trzymamy kciuki za Cofiego, który będzie brał udział w chorzowskiej Wystawie Psów. Powodzenia życzymy także za mojemu bratu Egonowi i Lejdi (przyrodniej siostrze), którzy również liczą na dobre miejsce i medale:-)

22.04.2008

ktos do nas przyjechał


Przyjechał do nas Marcin. Znam go od szczeniaka(tzn gdy ja byłem szczeniakiem)
Tutaj jestem z nim gdy przyjechał po mnie z Pania i Panem do Aresibo, w styczniu 2007
A tutaj gdy podczas pobytu w Polsce w ubiegłym roku pływam z Drabem, bo Marcin to pan od Draba:


Ku zaskoczeniu Pani i Pana moje zachowanie jest bardzo dobre. Trochę wprawdzie się Marcinowi narzucam ale staram się robić to dyskretnie:-)
Kładę się tak by położyć łeb na jego stopach, prowadzę obserwację jego ruchów, wącham jego torby.
Wczoraj nawet poszedł zobaczyć moją psią łąkę i rzucił mi tak daleko piłeczką jak Pani nie potrafi.
Dziś pojechał z Panem do Francji. Będą tam oglądać takie rzeczy:
http://www.kaleidoscope.pl/index.php?cat=4

A ja z Panią w domu, mam nadzieję, że będę miał też jakieś ciekawe spacery.
Wczoraj Pani dała mi taką małą futbolówkę, bardzo się ucieszyłem!
Gryzłem ją, aż nagle coś syknęło, troszkę mnie to zdziwiło, potem piłka już wyglądała jak flak.
Rozgryzłem ją na strzępy. Pan powiedział, że czasem szkoda mi dawać cos fajnego. Nie wiem jak to rozumieć.

Tutaj Marcin siedzi na mojej kanapie, a ja jak widać jestem z tego zadowolony:

Pan właśnie dzwonił, że już dojechali i trwa budowa namiotu, obok basen i drzewo magnolia:-)
http://www.la-croix-du-vieux-pont.com/uk/accueil.php

12.04.2008

moje imię Enzo

to moje łąkowe szaleństwo w czerwcu ubiegłego roku, czyli też jestem szybki jak ferrari!


Od razu było wiadomo, że będzie na literę "e". Pani i Pan wymyślali różne imiona, najważniejsze by było krótkie i dobrze się tym imieniem wołało. Pani była za opcja nawet dłuższego, które można potem skracać. Ale pewnego dnia Pan powiedział, że imię Enzo jest ładne.
I że będę na pewno szybki wtedy jak ferrari:-)
Bo Enzo to imię kierowcy wyścigowego i założyciela firmy Ferrari
http://pl.wikipedia.org/wiki/Enzo_Ferrari
jest też samochód, który nazywa się Ferrari Enzo, jest szybki, ładny i czerwony:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ferrari_Enzo

Na stronie hodowli, Aresibo, pojawiły sie też propozycje imion dla mnie i mojego rodzeństwa i imię Enzo też się tam znalazło, Pani je "zamówiła" i jeszcze się nie pojawiłem na świecie, a już miałem imię:-)
Jest też bardzo ładny film francuski "Wielki błękit", tam główny bohater(grany przez Jean Reno) na imię ma właśnie Enzo, nosi nawet taką koszulkę ze swoim imieniem:-)
Zajmuje się nurkowaniem, czyli też kocha jak ja wodę:-)
http://wielki.blekit.filmweb.pl/

wołany jestem Enzo, Enzuś, a w włoskiej kawiarni miska z wodą dla mnie od razu sie pojawia:-)
jedną już tam zniszczyłem, ale mi wybaczono i Włoch sie tym nic nie zdenerwował, najważniejsze, że nadal jestem tam witany z sympatią

21.03.2008

trochę zimy

Dużo śniegu, choinki i wielka przestrzeń:



To zdjęcia z listopada 2007, z Mirowa. Pojechałem tam z Panem do jego rodziców. Był tam też inny pies z którym się na bardzo dużym podwórku bawiłem w śniegu. Potem poszliśmy drogą wśród choinek i tam biegałem z aportem. To chyba najwięcej śniegu ile widziałem "na żywo". Jeszcze gdy mieszkałem w Aresibo to też było snieżnie, ale tego mocno nie pamiętam:
na tym zdjęciu może jestem, a może i nie:-), ale to moja mama i rodzeństwo.
http://www.aresibo.pl/lablador.php?page=miot_ii_wspolne_ii
pod tym linkiem jestem też na śniegu razem z braćmi i siostrami i Piką.

A tutaj w grudniu 2007, w Kolonii na naszej łące podczas przymrozku, krajobraz zimowy..

5.02.2008

troche wspomnien


wczoraj w nocy Pani znalazla strone mojego przyrodniego brata Coffie:
http://labrador-blackcofie.blog.onet.pl/
mamy ta sama mame - Piki. Coffie tez jest czarny i Pan powiedzial, ze jestesmy do siebie podobni:-)
Coffie mieszka w Rudzie Slaskiej wiec jak kiedys pojade znow do Chorzowa, to moze go spotkam?
Najbardziej lubie zabawy z labradorami i goldenami (choc goldeny staraja sie trzymac mnie na dystans czasem).
Uslyszalem, ze Coffie moze byc reproduktorem, ciekawe co to znaczy???
Juz kiedys to slowo slyszalem, ze ja nie moge byc, bo mam dysplazje. Co to jest dysplazja to nie wiem, ale kojarzy mi sie z moim Doktorem. Doktor Wegier zawsze dotyka moje lapy, calego mnie naciska, zaglada do uszu, sznupy. Niezbyt lubie takie cos, ale staram sie w miare byc tam grzeczny, bo wszyscy do mnie milo mowia, a asystentki Doktora Wegra mnie glaszcza i przytulaja mowiac, ze jestem ladny:-)
Dostaje rozne specyfiki na wzmocnienie swoich stawow. Juz dwa razy mialem robione takie zdjecia ktorych nic a nic nie pamietam. Dostalem jakis zastrzyk i od razu zasnalem, potem jak sie obudzilem to nie umialem od razu dobrze biegac i czulem slabosc.
A zdjecia tylnych lap nie sa dobre i jeszcze beda konsultowane z innym doktorem. Ciekawe co wymysla?? Dla mnie najwazniejsze bym mogl biegac tyle ile lubie i sie bawic:-)
Ale Pani i Pan sa smutni gdy sie mowi o dyspalzji wiec i ja nie lubie tego slowa.

Na zdjeciu jestem ze swoim rodzenstwem na sniegu w Aresibo(January 2007). to moj ostatni tam dzien, nastepnego juz jechalem z Panem do Kolonii. z rodzenstwem demoluje krzak rozy:-)

3.02.2008

szczeniecy czas


prawie rok temu zamieszkalem z Pania i Panem. dokladnie to 29.01.2007, wczesniej bylem razem ze swoja mama, Piki i moim rodzenstwem w Myslowicach.
juz dokladnie nie pamietam tamtego czasu, wiem ze bylo mi smutno gdy nagle zostalem sam.
w nocy nie umialem spokojnie zasnac, na szczescie blisko mnie spal Pan wiec zawsze moglem go poszarpac za reke:-)
bylem wtedy bardzo maly, wszedzie sie potrafilem wcisnac, wszystko bylo nowe i bardzo interesujace.
Na zdjeciu to ja w styczniu(January)2007, pierwsze spotkanie z Panem i Pania w Myslowicach.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...