
Ciekawe jak Kama sie u mnie czuła. Wydaje mi się, że swobodnie i za bardzo Jej się nie narzucałem:-)
Moja chęć do zabawy jest nieograniczona i w każdej chwili jestem gotowy na psie figle..
Przez pierwsze dni się musieliśmy trochę dotrzeć. Ciężko mi zrozumieć, że nie każdy chce się stale wygłupiać. Czasem słyszę rozmowy na mój temat i wynika z nich, że z wiekiem będę coraz poważniejszy. Jakoś trudno mi w to uwierzyć. Chociaż przyznaję - lubię sobie pospać i poleżeć znacznie bardziej niż na przykład pół roku temu. Można to chyba uznać za objaw tego "poważnienia"?
Podczas wspólnych wycieczek zachowywałem się jak tylko najlepiej mogłem. Bardzo starałem się być grzecznym psem.
Pomyślałem, że w ten sposób pokażę, że można zabrać mnie wszędzie:-)
Kama jest bardzo spokojna i praktycznie nic Jej nie denerwuje. Ja niestety parę razy nie wytrzymałem i odpyskowałem psom, które mnie zaczepiały.
Pomimo tych incydentów Pan powiedział, że lepiej się zachowuję niż jeszcze parę miesięcy temu. Mam więcej cierpliwości.
Tu trochę mam biedne oko, ale to też zdjęcie z wtorku. Oko zaczerwienione po wyciąganiu kłoska.
Czy to w dużym pokoju, czy w kuchni, przedpokoju, moim pokoju zawsze blisko siebie:-)Nawet pod kuchennym stołem w dwójkę się mieściliśmy!
















