13.05.2014
burzowo i deszczowo
Dziś tak deszczowo, pochmurnie, słońce pojawiało się dość rzadko. Szkoda, bo liczyłem na jakąś piękną tęczę.
Nawet była krótka burza i grad padał. Podczas grzmotów się nawet obudziłem i nie wiedziałem o co chodzi.
Potem była chwila spokoju i wtedy poszedłem na przechadzkę.
Spokój polegał na tym, że tylko kropiło i wiało. Potem deszcz ustał. Prawie wszyscy w domach, tylko ja urządzałem biegi po polach i łąkach. Zaliczając i różne kałuże, więc niestety czekało mnie potem czyszczenie, bo błoto się dość dokładnie wkomponowało w moje futro.
Teraz wszędzie trawa bardzo wysoka, nikt nie kosi, bo za mokro. Uczucie jak się tak biega, a trawa łaskocze po brzuchu jest wspaniałe i bardzo mnie to nakręca!
9.05.2014
po prostu muu
W okolicy Adlikonu zrobiło się gęsto od krów. Gdzie się nie spojrzy tam dumne dawczynie mleka (czyli zarazem i serów i czekolady).
Krowy czarne, brązowe, w łaty, albo w kolorze kawy z mlekiem. Młode i dojrzałe. Leniwe i ciekawskie. I wszystkie głodne.
Zawsze coś przeżuwają. Jak pojawi się ktoś na horyzoncie, to wykazują zainteresowanie, ale tylko młode krowy, bo dorosłym nie chce się ruszać i sprawdzać tego, kto tam stoi przy ogrodzeniu, No chyba, że to gospodarz, a to taaaak, wtedy trzeba podejść, a najlepiej nawet potruchtać w jego stronę. To właśnie mnie intryguję. Dlaczego one zawsze tak reagują na swojego gospodarza? Czy on ma jakieś smakołyki w kieszeni? Pewnie nie o to chodzi, tak tylko próbuję zgadywać. Ja zawsze przybiegam do Pani czy Pana, bo wiem, że mają w kieszeni psie nagrody;-)
Stado baranów. One zawsze tak w kupie. Bardzo zajęte były skubaniem i swoje chytre spojrzenia skupiły na trawie.
Stado w różnych kolorach:
Piękne adlikońskie krowy:
Stado czarne, dokładnie jak ja:
Krowy czarne, brązowe, w łaty, albo w kolorze kawy z mlekiem. Młode i dojrzałe. Leniwe i ciekawskie. I wszystkie głodne.
Zawsze coś przeżuwają. Jak pojawi się ktoś na horyzoncie, to wykazują zainteresowanie, ale tylko młode krowy, bo dorosłym nie chce się ruszać i sprawdzać tego, kto tam stoi przy ogrodzeniu, No chyba, że to gospodarz, a to taaaak, wtedy trzeba podejść, a najlepiej nawet potruchtać w jego stronę. To właśnie mnie intryguję. Dlaczego one zawsze tak reagują na swojego gospodarza? Czy on ma jakieś smakołyki w kieszeni? Pewnie nie o to chodzi, tak tylko próbuję zgadywać. Ja zawsze przybiegam do Pani czy Pana, bo wiem, że mają w kieszeni psie nagrody;-)
Stado baranów. One zawsze tak w kupie. Bardzo zajęte były skubaniem i swoje chytre spojrzenia skupiły na trawie.
Stado w różnych kolorach:
Piękne adlikońskie krowy:
Stado czarne, dokładnie jak ja:
8.05.2014
majowo kolorowo
Pora pokazać kolory maja. Na polach dominuje żółty, wiadomo, rzepaku wszędzie pełno. Ale w ogródkach i nad strumykiem pojawiają się i inne kolory.
W tych kwiatach zawsze sporo pszczół i bąków, podglądam je z bezpiecznej odległości.
Iglaki z nowymi igłami:
Kwiaty wyrastają naprawdę z każdej szczeliny.
I do pierwszego koszenia wszystkie łączki wyglądają właśnie tak:
W tych kwiatach zawsze sporo pszczół i bąków, podglądam je z bezpiecznej odległości.
Iglaki z nowymi igłami:
Kwiaty wyrastają naprawdę z każdej szczeliny.
I do pierwszego koszenia wszystkie łączki wyglądają właśnie tak:
7.05.2014
majówka w mieście
Czasem jeszcze bywam psem miastowym. To co najbardziej lubię w miastach, to ich parki, skwery czy też podmiejskie lasy;-). Jednak pomimo tylu lat spędzonych w miastach najlepiej czuję się w wiejskich klimatach. Czasem nawet sobie wyobrażam, że mieszkam na takiej wsi wysoko w górach, otoczonej tylko łąkami, polami. Wiem, że czułbym się tam dobrze, mógłbym sobie leżeć w słońcu do południa, potem już w cieniu jakiejś jabłonki leniwie obserwować pracę pszczół i bąków. Zimą, ach zimą na pewno bym miał śniegu pod dostatkiem..
Hm, no tak, ja o wiejskim życiu, a chciałem się zaprezentować we Frankfurcie:-)
Spacer nad brzegiem Menu, grzecznie. Widoki miłe, psów całkiem sporo, kotów żadnych;-))))
Różne nowe zapachy sprawiały, że te spacery mnie bardzo pociągały! Ludzie w windzie do mnie zagadywali, ale nie wszyscy potrafili wytrzymać ciężar mojego bacznego spojrzenia! Uciekali wzrokiem i pewnie odliczali tylko kiedy będą mogli opuścić windę;-)).
I jeszcze Attila, dopiero co skończył 10 lat, ale spojrzenie nadal ostre!
Hm, no tak, ja o wiejskim życiu, a chciałem się zaprezentować we Frankfurcie:-)
Spacer nad brzegiem Menu, grzecznie. Widoki miłe, psów całkiem sporo, kotów żadnych;-))))
Różne nowe zapachy sprawiały, że te spacery mnie bardzo pociągały! Ludzie w windzie do mnie zagadywali, ale nie wszyscy potrafili wytrzymać ciężar mojego bacznego spojrzenia! Uciekali wzrokiem i pewnie odliczali tylko kiedy będą mogli opuścić windę;-)).
I jeszcze Attila, dopiero co skończył 10 lat, ale spojrzenie nadal ostre!
29.04.2014
tak się zachmurzyło
Nieco pogorszyła się pogoda, ale kto by tam narzekał na takie trochę deszczu? Na pewno nie ja:-)
Cieszę się, że więcej wody w strumykach będzie, bo już naprawdę było malutko.
I znów w ulubionych okolicznościach przyrody:
26.04.2014
Dzień Mleka/Tag der Milch
Poprzednio zaprezentowałem młode, przystojne krowy z mojej miejscowości.
W ten sposób poznało je wiele osób z różnych krajów. Ogólnie szwajcarskie krowy są znane i podziwiane wszędzie. Myślę, że można tak powiedzieć i nie jest to z mojej strony nadużycie.
Musiałbym tu mała propagandę zrobić, ale powszechnie chyba wiadomo, że dzięki alpejskiemu mleku tak pyszne są tutejsze sery i słodycze. Słodyczy nie próbowałem, ale sery w ten lub inny sposób poznałem. Już sam ich zapach mnie fascynuje!
Dziś Dzień Mleka, wg mnie powinien to być Dzień Krowy!
Kogo w końcu widać na wszystkich plakatach zachwalających mleko? Krowa jest bohaterką:-)
i różne reklamy pojawiające się w tv, niekoniecznie związane z dzisiejszym dniem, ale jest i krowa i mleko;-)
W ten sposób poznało je wiele osób z różnych krajów. Ogólnie szwajcarskie krowy są znane i podziwiane wszędzie. Myślę, że można tak powiedzieć i nie jest to z mojej strony nadużycie.
Musiałbym tu mała propagandę zrobić, ale powszechnie chyba wiadomo, że dzięki alpejskiemu mleku tak pyszne są tutejsze sery i słodycze. Słodyczy nie próbowałem, ale sery w ten lub inny sposób poznałem. Już sam ich zapach mnie fascynuje!
Dziś Dzień Mleka, wg mnie powinien to być Dzień Krowy!
Kogo w końcu widać na wszystkich plakatach zachwalających mleko? Krowa jest bohaterką:-)
i różne reklamy pojawiające się w tv, niekoniecznie związane z dzisiejszym dniem, ale jest i krowa i mleko;-)
25.04.2014
stadko
Takie oto sympatyczne krowie stadko pojawiło się na pastwisku niedaleko winnicy w Watt.
Większość to młode osobniki, bardzo ale to bardzo ciekawskie!
Jeszcze im chce się wstać i podejść, sprawdzić kto tam stoi przy ogrodzeniu. Dorosłe krowy już takie ciekawskie nie są: leżą to leżą, pogapią się z daleka. Młode zawsze podejdą, bądź nawet i przybiegną;-)
Lubią podejść bardzo blisko, na tyle na ile pozwala im ogrodzenie.
I chyba lubią trochę pozować do zdjęć?
Zdają sobie sprawę z tego, że wyglądają uroczo.
Większość to młode osobniki, bardzo ale to bardzo ciekawskie!
Jeszcze im chce się wstać i podejść, sprawdzić kto tam stoi przy ogrodzeniu. Dorosłe krowy już takie ciekawskie nie są: leżą to leżą, pogapią się z daleka. Młode zawsze podejdą, bądź nawet i przybiegną;-)
Lubią podejść bardzo blisko, na tyle na ile pozwala im ogrodzenie.
I chyba lubią trochę pozować do zdjęć?
Zdają sobie sprawę z tego, że wyglądają uroczo.
24.04.2014
melancholia
Czasem mam taki nastrój, że tylko westchnienia z siebie wydobywam. Leżę, gapię się przez okno, ale w sumie nie wiem na co patrzę. Robię więc kłębek w jakimś kąciku, ale zasnąć się nie da, bo jakieś natrętne, niesprecyzowane myśli wciąż atakują.
Będąc w domu myślę, że może poszedłbym na spacer, na spacerze zaś kusi mnie myśl o drzemce.
Takie nastroje psiego niezdecydowania mnie dopadają.
W domu nuda, zabawki leżą, skarpety również porozrzucałem, ale może laćki ponosić? A nie.. też nie są interesujące. Miska? Pusta, a do pory karmienia jeszcze tyle czasu. Może wody się przynajmniej napić? A może nie..
Na dworze za ciepło, albo za sucho lub też i za mokro. Zapachy znajome, żadnego nowego bodźca. Te same koty i psy, nawet obszczekiwać się nie chce. Strumyk jakiś za płytki, krzewy kłujące. Jak więc nie wzdychać i to tak z głębi, jak nie mieć smutnej miny?
W końcu udaje się zasnąć, albo choćby przysnąć - parę chwil i już wszystko jest inne!
Taka konstrukcja psychiczna psów - melancholia pojawia się znikąd i znika też błyskawicznie. Na szczęście!
Tak to u mnie bywa, że jak się obudzę, to mało pamiętam o czym rozmyślałem zanim zasnąłem. A już na pewno nie o tym, że było mi smutno.
Smutek pojawia się zawsze gdy przechodzę obok tego podwórza:
To spory kwadrat łąki z drzewkami owocowymi, wszystko otoczone drewnianym płotem. I nikt, absolutnie nikt z tego nie korzysta - ani nikt jabłek nie zbiera, na trawie się nie pasie itd.
Najgorsze, że już od jesieni wiadomo, że będzie tu budowa.. tylko czekać aż wjadą koparki, potem dźwigi i betoniarki.
Domy się pojawią.
Będąc w domu myślę, że może poszedłbym na spacer, na spacerze zaś kusi mnie myśl o drzemce.
Takie nastroje psiego niezdecydowania mnie dopadają.
W domu nuda, zabawki leżą, skarpety również porozrzucałem, ale może laćki ponosić? A nie.. też nie są interesujące. Miska? Pusta, a do pory karmienia jeszcze tyle czasu. Może wody się przynajmniej napić? A może nie..
Na dworze za ciepło, albo za sucho lub też i za mokro. Zapachy znajome, żadnego nowego bodźca. Te same koty i psy, nawet obszczekiwać się nie chce. Strumyk jakiś za płytki, krzewy kłujące. Jak więc nie wzdychać i to tak z głębi, jak nie mieć smutnej miny?
W końcu udaje się zasnąć, albo choćby przysnąć - parę chwil i już wszystko jest inne!
Taka konstrukcja psychiczna psów - melancholia pojawia się znikąd i znika też błyskawicznie. Na szczęście!
Tak to u mnie bywa, że jak się obudzę, to mało pamiętam o czym rozmyślałem zanim zasnąłem. A już na pewno nie o tym, że było mi smutno.
Smutek pojawia się zawsze gdy przechodzę obok tego podwórza:
To spory kwadrat łąki z drzewkami owocowymi, wszystko otoczone drewnianym płotem. I nikt, absolutnie nikt z tego nie korzysta - ani nikt jabłek nie zbiera, na trawie się nie pasie itd.
Najgorsze, że już od jesieni wiadomo, że będzie tu budowa.. tylko czekać aż wjadą koparki, potem dźwigi i betoniarki.
Domy się pojawią.
23.04.2014
wygrać szpil
Obecny sezon zmierza powoli do końca, wierzę, że ten następny będzie bardziej udany.
Wystarczy po prostu "wygrać szpil" i tak paręnaście razy w rundzie jesiennej i paręnaście w zimowej;-)
Pierwszy, drugi
Trzeci, czworty
Piůnty, szósty
Siódmy, ósmy
Dziewniůnty, dziesiůnty
Jedenosty, do środka rajn
Uod poczontku dować pozur
Nyi dać wyjść zaskoczyć się
Blisko siebie stoć w obronie
Co podwoić bydzie szło
Kożdy kryje w swojyj strefie
Nyi dać się wyciągać z nich
A w pomocy gromy wartko
Dwa kontakty, góra trzy
Zaś na przodku nyi stoć w mjyjscu
Patrzeć w dal i być pod grą
Trzymać linia i nyi polić
Kůńczyć strzałem jak się do
Strzały wartkie, gromy w brama
Do samego końca ciś
I jak zawsze z wiarą w sercu
Dejcie wszystko z siebie dziś
(......)
Fuzbaloki - Oberschlesien
21.04.2014
wśród traw
Będzie zielono, żółto i niebiesko. Plus parę białych chmurek. Jest tak pięknie na Krowiej Górce, że każdego dnia po prostu muszę tam zajrzeć. Martwi mnie jedynie to, że pewnie niebawem łąka zostanie skoszona. Pocieszam się, że siano będzie karmą dla krów w czasie zimowych miesięcy, czyli zostanie dobrze wykorzystane. Jak na razie objadam się bez umiaru.
I z zielonym i z żółtym jest mi do twarzy:-)
Buszujący w trawie:
I jeszcze poza "pan na włościach". Wiadomo, pomarzyć można.
![]() |
| mlecze zdominowały łąkę |
I z zielonym i z żółtym jest mi do twarzy:-)
Buszujący w trawie:
I jeszcze poza "pan na włościach". Wiadomo, pomarzyć można.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













































