Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łąka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą łąka. Pokaż wszystkie posty

21.04.2014

wśród traw

 Będzie zielono, żółto i niebiesko. Plus parę białych chmurek. Jest tak pięknie na Krowiej Górce, że każdego dnia po prostu muszę tam zajrzeć. Martwi mnie jedynie to, że pewnie niebawem łąka zostanie skoszona. Pocieszam się, że siano będzie karmą dla krów w czasie zimowych miesięcy, czyli zostanie dobrze wykorzystane. Jak na razie objadam się bez umiaru.
mlecze zdominowały łąkę


 I z zielonym i z żółtym jest mi do twarzy:-)
 Buszujący w trawie:


 I jeszcze poza "pan na włościach". Wiadomo, pomarzyć można.

16.05.2008

ubiegłotygodniowa łąka

cały ostatni tydzień to upały. dopiero dziś się mocniej zachmurzyło i zaczęło padać, a jak z Panią byłem na spacerze, to nawet odgłosy burzy słyszałem. Nic mnie to nie wystraszyło, bo takie dzwięki mnie nie stresują. Wszyscy z łąki pouciekali, tylko ja i Pani zostaliśmy i mieliśmy przynajmniej luz:-)
W upały więcej sobie śpię, na balkonie też. Zdjęcia nie są jednak z dzisiejszego wyjścia, to z minionego tygodnia, zabawy z Panem. Mieliśmy taki męski tydzień:-)
W niektóre dni musiałem sam siedzieć w domu, a w inne dni jechałem z Panem na męskie wyprawy.
Co robiłem gdy Pan był w pracy? Spałem, jakoś nie chciało mi się żadnych psot wymyślać. Później układałem się z Panem na kanapie i oglądaliśmy jakieś seriale. Jakie dokładnie to nie wiem, bo zawsze szybko zapadałem w drzemkę. Tylko "Lost" kojarzę, bo tam pojawia sie labrador Vincent.
O wyjazdach do lasu i odkrywaniu bunkrów, szaleństwie w strumyku oddzielnie napiszę. Dokumentacja fotograficzna też będzie:-)
A tu ja wśród traw i kwiatów łąkowych:
Siedzę i myślę:
Dmuchawce i końcówka mego jęzora:

Jeszcze róża z naszego balkonu.
Mamy trzy krzaki róż i to pierwszy kwiat jaki sie pojawił, róże mnie bardzo intrygują i często staram się trochę te krzaki poskubać, ale zawsze dostaję ostrzeżenie. Udaje wtedy, że tylko wąchałem..

18.04.2008

zabawa z piłeczką

I już po wyjściu na łąkę. Tak się rozbawiłem, że pomimo zmęczenia nie chciałem wracać. W sumie to sam nie wiem co chciałem tam robić, bo za piłką już biegać mi się nie chciało, no może sobie uciąć drzemkę na trawie? Wolf i Rufus mają taką możliwość, bo ich balkon jest otoczony trawą i często się wylegują tam. To jest taka ich własna trawa:-)

Na zdjęciach moje łąkowe zajęcia. Pani rzucała piłkę a ja grzecznie po nią biegałem i przynosiłem:-)
Tą piłką Pani potrafi daleko rzucić, bo bierze zamach trzymając za sznurek, inne piłki i kije na mój gust rzuca za blisko:-)



Tu jakieś trawsko mi się wplątało między zębiska

Mój profil, no prawie..

Nozdrze z bliska

I już zaraz rzucę piłką Pani pod nogi

Pozowane:-), że niby ładnie wyglądam na tle żółtych kwiatków

Spojrzenie prosto w obiektyw

27.02.2008

czy wyglądam na niegrzecznego?




Dzisiaj rankiem zdenerwowałem Pana:-(
Na porannym spacerze pognałem za innymi psami i gdy Pan mnie wołał nie reagowałem. Może wołał mnie wcześniej niż usłyszałem, ale byłem zajęty tamtymi psami.. A później trochę udawałem, że nie słyszę nawoływań. Sam nie wiem dlaczego czasem tak mam. Wiem, że muszę pobiec, a później to samo tak wychodzi, że nie reaguję na przywołanie. A przecież trenuję to do znudzenia. To chyba moja psia natura. Może trochę bardziej się postaram, bo jednak potem smutno mi, że Pan sie do mnie nie uśmiecha. Jak wróciliśmy z łąki to zaraz Pani na mnie naskarżył..i poszedł do pracy. Ja i Pani ucieliśmy sobie jeszcze poranną drzemkę.
Jak w południe poszedłem na łąkę z Panią, to byłem grzeczniejszy. Wiało ostro, moje uszy furkotały. Pani miała czapkę z daszkiem i wiatr jej ją też zerwał z głowy:-)
Bawiliśmy sie kijkami i trening z gwizdkiem miałem. Chyba dobrze poszło:-)
Łąka była pusta, bo gdy jest silny wiatr i deszcz to mało kto tam przychodzi.
Gdy Pan wrócił z pracy, to już nie był zły, bo witał się ze mną radośnie.
Nie wiem jak pogodzić moja naturę z wymaganiami jakie są przede mną stawiane.
Ponoć inne psy przywołane od razu biegną do swego pana, może z czasem też tak będę robił?
Choć widzę też inne zachowania, dziś znowu spotkałem tego owczarka niemieckiego, który dość żywo na mnie reaguje i jego pan sobie nie radzi w tej sytuacji.
Sam o sobie myślę, że jestem grzeczny. Dziś ze stołu zdjąłem przedmiot do zapalania świeczek(Pani mówiła o tym "zapalniczka"), nie ukryłem się z tym tylko obok Pani sie ułożyłem z ową zapalniczką w sznupie. Pani na mnie spojrzała i od razu podeszła i wyjęła mi tę zapalniczkę, ponoć miałem "chytre spojrzenie"????
Reszta dnia upłynęła w spokoju, choć misiowania mogło dziś być więcej:-)
zdjęcia z listopada 2007

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...