7.11.2010

jesień przyszła

Nagle i szybko lato minęło. Nie myślałem o tym za wiele, póki była ładna pogoda. Czy liście zielona czy kolorowe to mi obojętne, każde mi się podobają.
W ostatnim tygodniu zauważyłem, że liści zaczęło być więcej pod moimi łapami niż na drzewach. Coraz częściej pada i wieje silny wiatr. A gdy czasem widzę w tv prognozę pogody, to i opady śniegu już tu i ówdzie występują.
Ani deszczami, ani śniegiem się nie zamartwiam;-)
Jednak żal mi tego, że drzewa robią się gołe, nie będzie kwiatów, a trawa traci smak.

Gapię się jak za oknem wiatr hula;-)
Jeszcze parę dni temu niebo było właśnie takie i tylko po kolorowych drzewach można było podejrzewać że jest jesień:
Nie widać, ale męczę swoją ulubioną piłkę. Dostałem ją od Wolfa i Rufusa (chłopaki, niebawem się spotkamy!). Piłka doskonale mieści się w mojej sznupie i jak kłem nacisnę przypadkiem taką wypustkę, to piłka zaczyna świecić. Na niebiesko, fioletowo, różowo:-)
Najchętniej to brałbym piłkę na każdy spacer. Bardzo jej pilnuje i wypuszczam z pyska tylko gdy czekam aż ktoś mi ją kopnie, albo gdy oczekuję przysmaku;-)
Proszę jaki jestem skupiony:-)

Poważny:

Jesienne kolory i jesienny kwiat.Róże też jeszcze kwitną, a raczej starają się, choć wiele przemarzło.
Wiele drzew w naszym parku było pełne mini jabłuszek.
Kasztanowce szybko pozbyły się kasztanów. Na jednej z pobliskich ulic był po prostu kasztanowy dywan..
I jeszcze jesienny liść.

błoto i winnice

Jeszcze mój spacer po winnicach. Ostatnio tak pada i jakoś tęskno mi się zrobiło za minionymi wakacjami. Tak przyjemnie było jak z Panem szedłem ścieżką przy winnicach i mogłem tam poszaleć. A to jakąś butelkę znalazłem i już radość, a to na horyzoncie pojawiła się kałuża..
Dużo nie trzeba abym zaczął wariować, kręcić młynki w powietrzu, robić podskoki i obroty.
Sam nadziwić się nie mogę, że aż tak śmiesznie chwilami wyglądam:
Po takich wygibasach w kałuży wymyłem stopy, bo całe były z tej gliny.
I już zadowolony biegnę do Pana..
jednak trudno tak pozostawić kałużę;-)
Smak trawy pamiętam i dziś.
I nawet się zmęczyłem tym spacerem, pora na pozowanie:
Zostawiłem tam swój odcisk łapy, choć winnica w Homps to żadna Aleja Gwiazd z Hollwood:-)

31.10.2010

region Minervois

Był to dzień w którym na przemian świeciło słońce i padał deszcz. Niebo raz było błękitne, to zaś pełne czarnych chmur, warunki atmosferyczne zmieniały się dosłownie z minuty na minutę.
Pojechałem na wycieczkę po okolicy.

Mostek na Canal du Midi, błękit nieba już przysłaniają wielkie chmury. Jeszcze nie są czarne.Mijamy wycięte winnice, smutno to jednak wygląda.
Coraz więcej chmur, wjeżdżamy ciągle w górę. Ma być wspaniały widok;-)

I był.. w dole widać miasteczko Minervois, to to miejsce w którym piłem z umywalki;-)
W zależności od pogody widok się zmienia, raz jest wesoło, raz groźnie. Chmury robią się czarne, zaczyna lać więc zjeżdżamy z punktu widokowego.Po drodze do domu tęcza, wielka i widoczna od jej jednego końca do drugiego.

A po powrocie do domu ułożyłem się przed oknem i tez miałem tęczowy widok;-)
http://www.leminervois.com/







migawki z Narbony


Jeszcze jedna wycieczka, która odbyła się beze mnie.
Narbona, z jednej strony ładnie i pewnie by mi się tam spodobało, a z drugiej wiele miejsc było dla mnie niedostępnych, albo nawet lekko mnie przerażających;-)
Akurat był to dzień protestu. Ulica zablokowana została przez policję, a tłum szedł i szedł, przez megafony krzyczał o co mu chodzi. Ci co nie szli w tym pochodzie;-) stali na chodnikach i się gapili. Tak jak Pani i Pan. Pan nawet podszedł i porobił parę zdjęć, wiele osób chętnie pozowało, myśleli, że będzie to w jakiejś gazecie. No niestety, pojawią się tylko u mnie:-)
Pytanie jest takie, czy ten pies z własnej woli założył koszulkę??Czy wiedział z jakiego powodu ta manifestacja? Może tylko chciał sprawić przyjemność swojemu opiekunowi i dlatego tak spokojnie szedł? Nie wiem.. Sam z wielu powodów bym chętnie poprotestował:-))))
Hala targowa, zachęcająca, ale.. nie dla wszystkich dostępna!
o właśnie...
Choć ja mam swoją interpretację tego znaku. Pies jest tylko przekreślony gdy idzie z człowiekiem, czyli samodzielna rundka psa po stoiskach dozwolona?;-)
Oliwek może nie musiałbym pokosztować, ale jakiegoś łososia czy tuńczyka to bardzo chętnie!
A oto i jedno takie dość przerażające miejsce: psia kosmetyka.
Chien chic. Ja jednak jestem przekonany, że i bez wizyty w tym zakładzie jestem wytworny w stroju i zachowaniu:D
Futro mam zadbane, parę siwych włosów dodaje mi tylko powagi i elegancji. Wąsiki zawsze mi wspaniale błyszczą, pazury wypolerowane i odpowiedniej długości. Ogon czysty i miły w dotyku. Sylwetka w sam raz, a urok osobisty to rzecz wrodzona.
Po bliższym spojrzeniu na zdjęcie stwierdziłem, że to chyba zakład dla pudelków. Baaardzo dużo ich spaceruje po francuskich ulicach,w zasadzie mogę napisać, że jak widzę pudla to wiem, że jestem we Francji.
http://www.chienchic-narbonne.fr
Katedra w Narbonie (Cathédrale Saint-Just-et-Saint-Pasteur)
Tylko kawałek, reszta akurat nie była dostępna (przerwa obiadowa;-), na zdjęciu widać jaka ta budowla jest ogromna.
http://www.sacred-destinations.com/france/narbonne-cathedral.htm
I jak widać i tak bym nie wszedł, nawet do ogrodu.


Carcassonne

http://www.carcassonne.org/

po polsku:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Carcassonne

To jedno z tych miejsc, których podczas wakacji osobiście nie odwiedziłem, a jedynie słuchałem opowieści o tym czy było ładne czy nie, czy rozczarowało itd.
Na zdjęciach tylko część miasta, Cite. Tylko po tej części Pani i Pan się kręcili.
Najciekawsze są mury zewnętrzne, można mieć wrażenie, że czas się cofnął i to tylko chwila aż z którejś bramy wyłoni się rycerz na koniu:-)
Turystów jest sporo, w zasadzie większa ilość niż można się spodziewać, ale i tak można pobyć wśród murów samotnie.. Po prostu większości nie chce się spacerować wokół Cite, wolą wejść od razu do środka i przejść się uliczkami. Uliczki pełne sklepów z pamiątkami i restauracji.
I w sklepach i w restauracjach ich właściciele na brak klientów nie narzekają.
Cite najciekawiej wygląda widziane z daleka, spacer wokół murów też wart polecenia, reszta jest po prostu taka jak każde inne turystyczne miejsce.
Widok na pozostałą część Carcassonne, na którą już Pani i Panu nie starczyło czasu.
I jeszcze widok wieczorową porą na mury:

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...