Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Narbona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Narbona. Pokaż wszystkie posty

31.10.2010

migawki z Narbony


Jeszcze jedna wycieczka, która odbyła się beze mnie.
Narbona, z jednej strony ładnie i pewnie by mi się tam spodobało, a z drugiej wiele miejsc było dla mnie niedostępnych, albo nawet lekko mnie przerażających;-)
Akurat był to dzień protestu. Ulica zablokowana została przez policję, a tłum szedł i szedł, przez megafony krzyczał o co mu chodzi. Ci co nie szli w tym pochodzie;-) stali na chodnikach i się gapili. Tak jak Pani i Pan. Pan nawet podszedł i porobił parę zdjęć, wiele osób chętnie pozowało, myśleli, że będzie to w jakiejś gazecie. No niestety, pojawią się tylko u mnie:-)
Pytanie jest takie, czy ten pies z własnej woli założył koszulkę??Czy wiedział z jakiego powodu ta manifestacja? Może tylko chciał sprawić przyjemność swojemu opiekunowi i dlatego tak spokojnie szedł? Nie wiem.. Sam z wielu powodów bym chętnie poprotestował:-))))
Hala targowa, zachęcająca, ale.. nie dla wszystkich dostępna!
o właśnie...
Choć ja mam swoją interpretację tego znaku. Pies jest tylko przekreślony gdy idzie z człowiekiem, czyli samodzielna rundka psa po stoiskach dozwolona?;-)
Oliwek może nie musiałbym pokosztować, ale jakiegoś łososia czy tuńczyka to bardzo chętnie!
A oto i jedno takie dość przerażające miejsce: psia kosmetyka.
Chien chic. Ja jednak jestem przekonany, że i bez wizyty w tym zakładzie jestem wytworny w stroju i zachowaniu:D
Futro mam zadbane, parę siwych włosów dodaje mi tylko powagi i elegancji. Wąsiki zawsze mi wspaniale błyszczą, pazury wypolerowane i odpowiedniej długości. Ogon czysty i miły w dotyku. Sylwetka w sam raz, a urok osobisty to rzecz wrodzona.
Po bliższym spojrzeniu na zdjęcie stwierdziłem, że to chyba zakład dla pudelków. Baaardzo dużo ich spaceruje po francuskich ulicach,w zasadzie mogę napisać, że jak widzę pudla to wiem, że jestem we Francji.
http://www.chienchic-narbonne.fr
Katedra w Narbonie (Cathédrale Saint-Just-et-Saint-Pasteur)
Tylko kawałek, reszta akurat nie była dostępna (przerwa obiadowa;-), na zdjęciu widać jaka ta budowla jest ogromna.
http://www.sacred-destinations.com/france/narbonne-cathedral.htm
I jak widać i tak bym nie wszedł, nawet do ogrodu.


17.10.2010

na plaży

Jeszcze raz w roli głównej plaża w Saint Pierre la Mer, znajdująca się niedaleko Narbony.
Ta plaża bardzo, ale to bardzo mi się podobała. Była dokładnie taka jak lubię: szeroka, piaszczysta i praktycznie pusta;-)
Wiadomo, było już po sezonie więc stąd ten luz, inaczej to pewnie każdy centymetr plaży jest zajęty. Wtedy na pewno bym tam nie poszedł, bo nie miałbym swobody w bieganiu, pływaniu i kopaniu dołków w piachu.
A tak to korzystałem do oporu:
Te kolorowe bojki to mnie na początku troszkę intrygowały i musiałem je sprawdzić z bliska. Fakt, już kiedyś je widziałem, ale zapomniałem co to jest i teraz musiałem pooglądać ponownie.
Ciekawi mnie to, że jedyne co znajduje zawsze w morzu to mój aport. A przecież powinienem i trafić na jakąś rybę. Obok nas panowie mieli stanowisko łowieckie i coś tam wyciągali co jakiś czas. Nawet wykonałem szybką akcję i pobiegłem w ich kierunku - a konkretniej to w kierunku ich wiaderka z łupami;-)
Pan jednak tak zdecydowanie mnie wołał, że zawróciłem. To posłuszeństwo czasem mi ciąży..
Jak tak pędzę to ponoć groźnie wyglądam.
To ciekawe, bo to akurat są chwile w których jestem bardzo szczęśliwy, zadowolony i rozpiera mnie radość, że jest tak pięknie i że mogę wszystko...
A to ci rybacy plażowi;-)
Tam przy brzegu nie było jakoś mocno głęboko, ja wypływałem dalej niż oni zarzucali wędki, a jednak żadna ryba się o mnie nie otarła. A jednak oni coś wyciągali z tego morza..
Niestety tylko raz byliśmy na tej plaży. Szkoda, bo było tam naprawdę przyjemnie. Po pływaniu musiałem jeszcze przeżyć te wszystkie zabiegi pielęgnacyjne typu spłukiwanie soli, wycieranie futra..

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...