22.10.2015

jesienne spacery

Większość dni jest jeszcze słoneczna, zapowiadane deszcze się nie pojawiły. Dlatego można podczas spacerów cieszyć się kolorami i liśćmi na drzewach. Oczywiście to wszystko może się zmienić w ciągu jednego dnia - zawieje, chmura deszczowa się pojawi, chwyci poranny przymrozek i już będzie goło. Już teraz zauważam, że w niektórych ogródkach kwiaty pościnane, przygotowania do zimy w toku.
Jeszcze można korzystać z fontanny, codziennie sprawdzam czy woda jeszcze w niej jest, czasem nawet zwilżę wąsiki.


Po spacerach łeb pełen różnistych przemyśleń, niektórych nawet nie zdążę zgłębić. Czemu? Ano, gdy się wygodnie ułożę w promieniach słońca, to cóż, po jakichś 5 minutach dopada mnie drzemka.
A moje sny raczej są z gatunku przygodowych, a nie filozoficznych.

Oto nasza adlikońska jesień, trzeba przyznać, że jest urocza!


Moje codzienne trasy spacerowe, nad nikłym niestety strumykiem. To efekt letniej suszy, strumyk w niektórych miejscach ledwo co widoczny. Może wiosną mu się poprawi.
Na razie każdego dnia mogę obserwować jak zmieniają się kolory liści, Trawa jeszcze nadaje się do przeżuwania;-)




5.10.2015

krowy i czaple

Teraz , jesienią, kiedy już większość krów wróciła z alpejskich łąk można więcej ich spotkać w swojej okolicy.
Dziś przedstawiam Seebaszki.
Na początek młodzież, rozbrykane czarnuszki.



A to już inna łąka.
Bardzo sympatyczna grupa. Przyjazna, ciekawska i jak widać nieco głodna?;-)






krowie ozory w akcji;-)


Oczywiście nie tylko krowy można spotkać w mojej okolicy. Występuje również duża populacja czapli siwej.

I na dachu.

3.10.2015

jesienne Adlikonki

Przedstawiam Adlikonki, w tym roku nie zajmują Krowiej Górki, przechadzają się po łące, która leży za ich gospodarstwem.
Ponieważ to gospodarstwo jest w centrum wsi,  wokół stoi sporo zwyczajnych domów.
Oto krowy, jak widać jest to krowia młodzież. Grzywki jeszcze małe, ciekawość najwyższego stopnia;-)
Ktokolwiek przechodzi obok łąki wywołuje ruchy w stadzie. Adlikonki podbiegają do ogrodzenia i wyciągają swoje szyje aby być jak najbliżej przechodnia.








skubanie z pełnym zaangażowaniem

nie wiem co tam było w tej misce, coś do lizania, chyba bardzo dobre, bo każda chciała polizać


Moment w którym zostałem odkryty..
Czaiłem się nieco z boku. Cóż mam respekt przed zwierzętami większymi ode mnie, a nawet najmniejsza krowa jest dużo większa niż ja.
Podglądałem więc chwile życie na łące, ale moja ciekawość sprawiła, że podszedłem blisko ogrodzenia, na ile się dało(elektryczny pastuch). I zaraz zaciekawione Adlikonki się pojawiły obok;-)

Nawiązaliśmy kontakt wzrokowy, czułem się jak karzeł..

Wymiana uprzejmości, czyli mały small-talk przy płocie:


Enzo, dumny przyjaciel Adlikonek


1.10.2015

kolory jesieni


Najwięcej jest teraz żółtego, czerwonego i pomarańczowego koloru. Ale znalazłem i białe kwiaty i nawet niebieskie:-).Pogoda dopisuje, słonecznie i bez deszczu. Chociaż widzę, że lato dało popalić: nasz strumyk jest bardzo zabiedzony, w niektórych miejscach to wygląda bardziej jak kałuża błota.
Chciałbym, aby długo jeszcze było kolorowo i liściasto!













25.09.2015

wrzesień w Adlikonie

Powoli pojawiają się pierwsze oznaki jesieni. Na razie dość dyskretnie.
Chociaż wczoraj napadło mnie babie lato i cała moja sznupa była nim oplątana;-)

Podczas spacerów warto się rozglądać. Oto przydomowa winorośl w domu Koguta , którego swoją drogą naprawdę baaaaaaardzo długo już nie widziałem!

Grusza, owoce może nie wyglądają apetycznie, ale samo drzewko ładnie jest przytulone do domostwa.



A zaraz obok gruszy figa! Tak, w Adlikonie rośnie sobie figa i nawet owocuje. Na własne oczy widziałem, że drzewo ma pełno owoców. Tylko koguta i kur nie widać, cóż...

Przy innych domach trochę kwiatów:




Dynia, chyba jedno z najbardziej charakterystycznych jesiennych warzyw.

I jeszcze króluje wszędzie zieleń, tylko w nielicznych miejscach robi się żółto, pomarańczowo i czerwono.

I motylka z bliska widziałem;-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...