Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wolf. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wolf. Pokaż wszystkie posty

11.01.2009

psie zabawy



pogoda słoneczna, można było coś sfilmować.
najwięcej sfilmował Kare, pan Wolfa i Rufusa, ale jeszcze tego materiału nie widziałem.
na razie trochę scen z aparatu Pani.
w roli głównej ja i Wolf i Rufus też czasem się dołącza.
powyżej biegam z charcikiem i takim małym pieskiem, Wolf pojawia się później.








różne psie zaczepki, ja trochę denerwuję Wolfa, a on mnie szarpie za fafle i szczypie. ale ja nawet nie pisnę. dziś nawet Rufus się z nami siłował, niestety nie widać tego na filmie.
tarzaliśmy się w śniegu, ścigaliśmy, było super. wcale nie chciało mi się wracać do domu. jak już jednak wróciliśmy to od razu zapadłem w mocny sen:-)

1.09.2008

dalsza relacja z łąki

Wchodzę na łąkę, biegnę przed siebie ciekawy kogo dziś spotkam. Pan jednak woła, wypada się więc odwrócić.
Zęby czyste, nozdrze również, można więc pozwolić sobie na zdjęcie w zbliżeniu

Staram się wyczuć kto już bryka po trawie

Oj, czuję że będzie wesoło!

To mój kolega Pingo, już trochę zziajany

Ja po lewej, Wolf po prawej. Od razu widać czym Wolf się dziś zajmował:-)

Jeszcze raz Pingo, w całej okazałości.

28.03.2008

taki tam deszczowy dzień

Dzisiaj udało mi się znowu pobawić z Wolfem. Pomimo tego, że jest on ode mnie starszy nie czuje przed nim respektu i staram sie go sobie podporządkować. Dziś z nami nawet i Rufus sie bawił. Rufus mieszka razem z Wolfem i jest biszkoptowym labradorem, jest starszy od Wolfa i ma za sobą zabieg na swojej męskości.
Ale sie tym nie przejmuje, tyle, że nie zawsze się z nami bawi.
Chociaż może to jest akurat kwestia wieku, ciągle słyszę, że z wiekiem będę stateczniejszy(cokolwiek to oznacza).
Pan Wolfa i Rufusa pochodzi z Finlandii. To co opowiadał podsłuchałem dopiero po powrocie do domu, bo na łące byłem zajęty bieganiem i psimi zabawami.
W Finlandii jest spokój i dużo jezior do pływania. Spokój też ma znaczenie, u nas na psiej łące często jest bardzo tłoczno i nie da się biegać i ćwiczyć. Dlatego gdy tylko jest odpowiednia pogoda i czas to jeździmy do lasu, tam można częściej niż psa spotkać konia.
Po powrocie do domu długo nie potrafiłem się ułożyć do drzemki, taki byłem nakręcony zabawą. Jak wyszedłem wieczorem z Panią, to obszczekałem taki żywopłot z iglaków, wiatr mocno wiał i jakoś podejrzanie mi szumiał. Mam też wrażenie, że w domu za tym żywopłotem mieszka jakiś kocur, a to jest warte obszczekania. Koty denerwują mnie najbardziej z wszystkiego, taka niechęć od pierwszego wejrzenia. Muszą mieć coś na sumieniu, bo zawsze jak mnie widzą to uciekają, a jak mówi się w filmach kryminalnych: niewinny nie ucieka.

Powinienem sie chyba przyznać, że dziś miałem ochrzan od Pani. Zostałem rano sam w domu i gdy już sobie pospałem, to naszła mnie myśl, że może warto sie podszkolić trochę. Wyciągnąłem z półki segregatory od Pana..takie dotyczące zagadnień z informatyki. Byłem ciekawy..najbardziej z tego wszystkiego spodobał mi się niebieski segregator, dobry mocny karton, dużo energii włożyłem w to by go pociąć. Jak Pani wróciła, to chyba miała wrażenie, że szkody są większe. Jakoś tak kawałki papieru się same rozrzucają po całym pokoju. Pewnie znowu pojawi się blokada na dolne półki z książkami.
Ale czy czasem nie mam racji - rok temu rozprawiłem się z książka "Komórka" Stephena Kinga, nowa, nieczytana:-)
Pani niedawno się męczyła z nią, sam słyszałem jak wspominała, że rozczarowała się i nie podobała jej się. Aż żal, że nie rozszarpałem jej całej.


A na dobranoc moje szczenięce chrapanie.

26.03.2008

zabawa z Wolfem

nadal u nas jest zimowa aura, dziś głównie padał deszcz jednak.
Wczoraj byłem u doktora Węgra, powiedział, że mam wspaniałe zęby i dał mi też zastrzyk, abym nie miał wścieklizny. To mnie trochę zastanawia, bo czasem słyszę, ze "zachowuję sie jak wściekły"..to jak się jest zaszczepionym przeciw jakiejś chorobie, to w jaki sposób można sie zachowywać jakby sie ją miało?
Poszedłem dziś z Panem na łąkę pomimo tego, że trochę padało. Pan chyba myślał, że aż tak długo nie będziemy, bo narzekał później na przemarznięte ręce.
Na łące było trochę innych psów, aleja najbardziej ucieszyłem się z tego, że był tam Wolf!
Wolf mieszka ulicę dalej i też jest czarnym labradorem, rok starszy ode mnie. Mieszka z starszym od siebie biszkoptowym labradorem.
I co najważniejsze -Wolf lubi sie ze mną bawić!
Biegaliśmy razem, lizaliśmy, kotłowali bo trawie i trwało to długo. Miałem naprawdę dużą radość!
Pan sobie gawędził w tym czasie z panem Wolfa.
I inne psy mnie nic a nic nie interesowały dziś. Do domu wróciłem cały mokry i z kawałkami trawy. Pani powiedziała, że czuć mnie łąka. Nie wiem czy to dobrze czy źle.
Cały wieczór sobie spałem, nawet jakieś psie biegi mi się śniły, Pani mówiła, że przez sen merdałem ogonem.



Hej Igor, zobacz ja mam podobne gumowe kółeczko jak Ty! I też czasem jak biegnę, to ono mi sie tak śmiesznie na pysk nakłada:-)
Tu akurat z nim leżę, Pani nie bardzo chciała wklejać kanapowe zdjęcie - bo niby moja kanapa jest za bardzo uświniona przeze mnie i nie nadaje się do prezentowania na blogu:-)
a tu jest link do Igora z kółkiem:-)
http://blondyniblondyna.blox.pl/2008/03/Wielkanoc.html

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...