![]() |
| motylek, ciągle w ruchu więc niewyraźny;-) |
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyroda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przyroda. Pokaż wszystkie posty
21.06.2015
13.12.2014
grudniowa przyroda
W grudniu najpopularniejsza jest jednak choinka. Od jakiegoś czasu już napotykam takie przystrojone. Jak widać na moim ulubionym wodopoju też się pojawiła.
Nadal nie ma śniegu, a drzewa już takie gołe. Jednak nie wszystkie dni są zimne, czasem jest dość.. wiosennie i dlatego można zaobserwować różne interesujące rzeczy.
Na przykład tzw. złoty deszcz. Czy on powinien tak wyglądać w grudniu?Raczej kojarzy mi się taki kwitnący z wiosennymi miesiącami.
Różyczka, świeża, ani trochę przemarznięta czy zwiędła.
To akurat krzew, który zimą zawsze ma fioletowe kuleczki, lubię go.
No i taka niespodzianka.. pszczoły w pracy:-). Dwie kręciły się przy tym kwiatku.
Jednak typowy widok w okolicy jest taki:
Oczywiście gdy trafi się ładna(nie z deszczem czy mgłą) pogoda.
I jeszcze choinka sprzed domu w wieczornym wydaniu.
Nadal nie ma śniegu, a drzewa już takie gołe. Jednak nie wszystkie dni są zimne, czasem jest dość.. wiosennie i dlatego można zaobserwować różne interesujące rzeczy.
Na przykład tzw. złoty deszcz. Czy on powinien tak wyglądać w grudniu?Raczej kojarzy mi się taki kwitnący z wiosennymi miesiącami.
Różyczka, świeża, ani trochę przemarznięta czy zwiędła.
To akurat krzew, który zimą zawsze ma fioletowe kuleczki, lubię go.
No i taka niespodzianka.. pszczoły w pracy:-). Dwie kręciły się przy tym kwiatku.
Jednak typowy widok w okolicy jest taki:
Oczywiście gdy trafi się ładna(nie z deszczem czy mgłą) pogoda.
I jeszcze choinka sprzed domu w wieczornym wydaniu.
24.09.2012
wrześniowo
Jesień idzie, nie da się tego ukryć. Przyroda zmienia kolory, a ja z przyjemnością to obserwuję. Muszę jednak uczciwie przyznać, że w mojej okolicy jeszcze jest bardziej letnio niż jesiennie.
To tyle psiego romantyzmu:-)
To tyle psiego romantyzmu:-)
23.06.2012
zielnik Pana Sznupy
Koniecznie muszę przedstawić łąkę, która otaczała mój tegoroczny wakacyjny dom.Dom mieści się praktycznie na samym końcu miejscowości Bagnols en Foret. Jakieś domostwa obok się znajdowały, ale i tak miałem wrażenie że jesteśmy na jakimś odludziu. Najczęściej widzialem kolarzy i jakieś samochody, ale tylko wtedy gdy leżałem przodem do ulicy. Ruch na tej drodze nie był jakiś nadmierny i czasem czekając aż coś przejedzie zapadałem w drzemkę;-).
Dlatego wolałem obserwować łąkę, na niej tylko pozornie nic się nie działo. Zapachy mówiły coś całkiem odwrotnego! Wdychałem, analizowałem, sprawdzałem.
Oto droga prowadząca do domu, po prawej oliwki i niewidoczna tu ulica, a po lewej aż po horyzont moja łąka. Piszę "moja" bo jakoś się przez te dwa tygodnie przywiązałem:D
Ten teren był bardzo duży i dlatego nie nudziły mnie spacery, na każdym coś nowego odkrywałem. A to jakiś ciekawy robak, a to ineresujący kwiatek, no i zapachy! Jestem pewny, że nocami tam niezłe kocie harce się odbywały!
Upał, ale w trawie jest tak przyjemnie pomimo gorąca.
Oto majowo-czerwcowe rośliny, które mi się spodobały. Pani mi wyjaśniła co to jest zielnik, ale szkoda by było je zrywać i suszyć, dlatego postanowiłem że mój zielnik będzie nowoczesny: fotograficzny. W ten sposób uroda roślin nie przeminie, tu na zdjęciach zawsze będą żywe i kolorowe, a nie jak jakieś suszki;-)




Wracam z obchodu:
I jeszcze kwitnące drzewo oliwne, pierwszy raz takie widziałem. Do tej pory widziałem oliwki już z owocami:
29.09.2010
przyroda na Riwierze;-)
Jako, że interesuję się przyrodą zwracałem na nią uwagę podczas wakacji.
Lubię jak jest wokół dużo zieleni. Najczęściej widziałem oliwne gaje. Winnice również, ale w ogromnej ilości pojawiły się dopiero we Francji.
Pomimo tego, że lato się kończyło wszędzie było mnóstwo kwiatów:



Na drzewach dojrzewały różne owoce, tu brzoskwinie,
tu kiwi.
Pierwszy raz widziałem kaktusy- giganty..

A tu niespodzianka, zwykły pomidor!
:-)
Lubię jak jest wokół dużo zieleni. Najczęściej widziałem oliwne gaje. Winnice również, ale w ogromnej ilości pojawiły się dopiero we Francji.
Pomimo tego, że lato się kończyło wszędzie było mnóstwo kwiatów:



Na drzewach dojrzewały różne owoce, tu brzoskwinie,
tu kiwi.
Pierwszy raz widziałem kaktusy- giganty..
A tu niespodzianka, zwykły pomidor!:-)
11.04.2009
spacerowe rozważania
Takie spacery maja ten plus, że zawsze poznam jakiś kawałek nowego terenu i jest to dla mnie fascynujące zapachowo, minus spacerowania jest taki, że muszę się porządnie zachowywać..
Las, łąka to jednak większa swoboda. Ponoć tak to już jest, są dwie strony medalu. Jak dłużej nad tym pomyślę, to wychodzi mi, że to szczera prawda.
Pobiegam jak szaleniec - jestem zmęczony, nie pobiegam to zmęczony nie jestem, ale za to znudzony. Chyba wolę być zmęczony niż znudzony. Tak się może wydawać, że pies to za wiele myśleć nie musi, ale to bardzo mylne wyobrażenie.
Po drodze różne ładne obrazki, tu tulipany pośród niezapominajek:
Tak też sobie spacerując wymyśliłem, że gdybym był człowiekiem, to chciałbym być ogrodnikiem. Miałbym jakiś duży ogród z kolorowymi kwiatami. Tak dobranymi że gdy jedne by przekwitały drugie zaczynałyby dopiero się rozwijać. Grządka z marchewką, jakieś jabłonie, krzaki dające odpowiedni cień. I trawnik z gęstą trawą. jeszcze jakby była tam jakaś woda to byłbym w pełni usatysfakcjonowany.
No takie marzenia.
A tu tri-kolor:-)
Tak się drzewa nałożyły na siebie, a każde kwitnie w innym kolorze. Potem wszystkie trzy będą tylko zielone, ale teraz bardzo się różnią.
Wszystkim czytającym o moich przygodach chciałbym życzyć udanych i spokojnych Świąt. Żeby były wesołe i wiosna nadała im odpowiednia oprawę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















