Dżil już parę razy u mnie się pojawił, zacznę więc od Dżeksona:

Dżekson od jakiegoś czasu jest już bez męskich atrybutów. Trochę przerażające, prawie wszystkie psy w moim otoczeniu są po tym "zabiegu". Na szczęście ja się jakoś uchowałem;-))
Pan od Dżeksona jest właścicielem takiej wielkiej, białej limuzyny. Kiedyś chyba nawet zamieściłem jej zdjęcie zdziwiony faktem, że może być tak długi samochód;-)
Wymyśliłem sobie, że fajna by była przejażdżka tym autem. W środku są skórzane kanapy, barek i tv. Barek mi obojętny;-)
Wylegiwałbym się na takiej kanapie i przez zaciemnione okno spoglądał na zewnątrz.
Jechałby oczywiście też Dżekson i Dżil i mały Enzo. Bez ludzi, no tylko kierowca.
Po mieście byłoby ciężko się poruszać, za dużo zakrętów, świateł. Pojechalibyśmy trochę autostradą, potem przez te wszystkie szpanerskie miejscowości z Hochtaunuskreis;-)
Przechodnie zapewne by się zastanawiali, kto tam się ukrywa w tej limuzynie, na pewno powstałby jakieś plotki;-)
A my zaśmiewalibyśmy się ukryci przed ciekawskimi spojrzeniami.
No coraz bardziej ten pomysł mi się podoba, muszę z Dżeksonem porozmawiać;-)
To my razem:

Odpoczynek na śniegu(dziś już większość stopniała).

Uwaga! leci wielka kula futra...

Wyczuwa mnie zawsze i nawet jak już wraca do domu po spacerze, to przybiega i nowe siły w niego wstępują.

Nigdy jak jest Dżil nie ma zabaw z innymi psami, bo Dżil jest bardzo zazdrosny i przegania ode mnie innych. Ja tak zawsze robiłem z Wolfem.. gdy jakiś pies się pojawiał w pobliżu, to przeganiałem.. no taka nasza psia natura chyba.

Może jednak pożegnać śnieg?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
napływ spamu spowodował, że została włączona moderacja, prosze o wyrozumiałość