Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carrera. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Carrera. Pokaż wszystkie posty

25.03.2010

jeszcze szwajcarskie wspominki

Jeszcze parę szwajcarskich miejsc z Gryzonii. Osobiście nie widziałem - nie zabrano mnie na te wycieczki..
Ponoć wyjazd do Davos miał na to wpływ.
No trudno, ja się wyspałem i zamiast nudnego chodzenia po mieście miałem potem wypad do lasu.
Ale pooglądać te miejscowości na zdjęciach to mogę, czemu nie.
Powyżej Ilanz, małe miasteczko, pierwsze miasto nad Renem. Ta mała, górska rzeka która płynie przez miasto to właśnie Ren.
Ilanz otoczone jest górami, praktycznie z każdej strony widać jakieś szczyty. Jest ważnym węzłem komunikacyjnym: to tu zjeżdżają wszystkie autobusy pocztowe, tu jest też stacja kolejowa z której da się dojechać i do Churu i do Zurichu i w różne inne miejsca.

A to centrum naszej wsi, Carrery. Ważne miejsce: przystanek autobusowy.

Zachód słońca, miejscowość Flims. Najważniejsze tu miejsca: wyciąg narciarski, wypożyczalnie sprzętu narciarskiego, hotele i restauracje.

A to Chur, stolica Gryzonii.
Pani twierdzi, że bardzo ładne miasto. Nie jakieś szczególnie wielkie, ale ma dobry klimat ( i nie chodzi tylko o górskie powietrze).
Sporo sklepów z zegarkami;-)))

Sporo też takich placyków pojawiających się niespodziewanie.
Miasto ma też swoją nowszą część, ale Pani i Pan głównie po tej starej chodzili.

14.03.2010

szwajcarski las

Taki widok z okna zawsze sprawiał, że miałem dużą chęć na spacer.
Swoją drogą, czy ja kiedykolwiek nie miałem chęci na spacer??
;-)

Czasem szedłem w kamizelce, a czasem bez. Tu ja już gotowy i skoncentrowany, a inni się guzdrzą...

Droga do lasu zaprasza..
i już tam jestem.
Różne zapachy, różne tropy, sam czasem nie wiedziałem czym się zajmować: nozdrzowaniem, obserwacją, porządkowaniem lasu czy bieganiem;-)
Niektóre fragmenty trasy musiałem pokonywać na smyczy. Nie miano do mnie zaufania, podejrzenia różne były, na przykład takie, że jak głupek pobiegnę stromym zboczem w dół.
No..
Trochę to było kuszące, to prawda.

Widok na miejscowość Carrera. Można nawet zaryzykować i napisać, że widać całą Carrerę.

Po spacerze niby byłem zmęczony, ale sprawiało mi spora przyjemność leżenie przy oknie i gapienie się przez okno, pomimo, że pozornie nic się nie działo.
Ja jednak zawsze coś tam wypatrzyłem.

Gdy czułem zbliżający się sen, to kładłem się z maskotkami do legowiska.....robiłem kłębek i po paru sekundach już spałem:-)

hshaja

7.03.2010

już jestem

Po krótkim wypoczynku znów jestem w domu.
Muszę przyznać, że powrót z górskiej wsi do miasta ma w sobie coś smutnego.
Pocieszające jest to, że tu wychodząc na dwór spotykam od razu swoich psich znajomych.
Z kolei tam mieszkałem w domku przy lesie, na wielkiej górze. W lesie mieszkało wiele zwierząt, niektóre z nich widziałem z daleka, mnóstwo fascynujących zapachów.. za mało czasu aby to wszystko poznać.
Od razu postanowiłem w tym lesie zrobić trochę porządku, przyciąć nierówne krzaki, poprzenosić leżące chaotycznie kije, wykopać parę niezbędnych dołków.
Tym zajmowałem się podczas codziennych leśnych wypraw.
Jak pojawiały się jakieś głosy z lasu, to odszczekiwałem, a co tam będę sobie żałował;-). Czułem się jak u siebie, to się lekko rządziłem.
Wszystko chodziło jak w szwajcarskim zegarku.
:-)

W oddali górskie szczyty, nasza wieś o miłej nazwie Carrera i oczywiście ja, na drodze prowadzącej do lasu.


Dziś znalazłem jeszcze wiadomość o tym, że jednak Szwajcaria nie będzie miała prawników dla zwierząt. Tak, wiem brzmi to dziwnie (a dla niektórych może i śmiesznie).
Ile razy się jednak słyszy o maltretowanych zwierzętach, a najczęściej krzywda dzieje się im z rąk ich własnych panów i pań..

Szwajcarzy zagłosowali przeciw rozszerzeniu praw zwierząt. Obrońcy praw zwierząt chcieli, by maltretowane psy, koty czy rybki miały swych przedstawicieli w sądach Do tej pory działo się tak tylko w jednym z 26 szwajcarskich kantonów - w Zurichu. W 1992 roku weszło tam w życie prawo zobowiązujące władze o utrzymania prawnika, zajmującego się przypadkami bestialstwa wobec zwierząt. W 2007 roku urząd ten objął Antoine Goetschel, prawnik i miłośnik zwierząt. To właśnie on stał się twarzą i mózgiem ostatniej kampanii.
Zgodnie ze szwajcarskim modelem demokracji bezpośredniej jeśli obywatele chcą zmienić jakiś przepis konstytucji, wystarczy, że zbiorą 100 tys. podpisów, sprawa zostanie poddana pod głosowanie a o wyniku referendum decyduje zwykła większość. Tak było też tym razem. Pod wnioskiem o referendum w sprawie zwierzęcych prawników podpisy złożyło ponad 100 tys. Szwajcarów. Ogłoszone w niedzielę po południu prognozy wyniku głosowania wskazywały, że 71 proc. Szwajcarów powiedziała "nie".

Szwajcaria słynie z rozbudowanego ustawodawstwa w sprawie ochrony praw zwierząt. Teoretycznie przestępstwem jest już tam pozbycie się rybki z akwarium poprzez wyrzucenie jej żywej do muszli klozetowej (zgodnie z prawem powinna być najpierw uśmiercona). Od 2008 roku nie wolno trzymać samotnie zwierząt lubiących żyć w grupach takich jak chomiki, świnki morskie, złote rybki, kanarki. A kozy i owce powinny być hodowane w ten sposób, aby utrzymywały przynajmniej kontakt wzrokowy z innym przedstawicielami swego gatunku.

Według Antoine'a Goetschela opłacani z państwowej kasy prawnicy reprezentujący interesy zwierząt "to nie tylko mądry, ale i wizjonerski" instrument prawa. Bo nawet najbardziej restrykcyjne prawo pozostaje tylko pustym zapisem, jeśli trudno je egzekwować. A tak dzieje się właśnie Szwajcarii. O ile w Zurichu, gdzie zwierzęta mają swą reprezentację w sądzie od 18 lat, na wokandzie staje co roku 190 przypadków o złamanie prawa dotyczącego ochrony zwierząt, to w innych kantonach zdarza się jeden albo dwa razy w roku.
całość tutaj:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7634932,Azor_nie_bedzie_mial_adwokata___Szwajcarzy_przeciw.html

Jeszcze bym poopowiadał o wyjeździe, ale Pani mi powiedziała, że "łeb ją boli" i koniec pisania na dziś.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...