W sobotnie popołudnie odpoczywałem sobie z Wolfem i Rufusem po spacerze, na mecz wysłałem zastępstwo:

Miałem ochotę wykonać skok z trybun na murawę i sam pobiec z piłką by umieścić ją w kolońskiej bramce i tak trzy razy.
Niektórzy z kibiców chyba też chcieli osobiście zmienić wynik i stąd ich obecność na boisku, tyle że coś im się pomieszało, bo już było po meczu. Specjalna ekipa porządkowa ich pognała z powrotem na trybuny. Ja w tym czasie tkwiłem już w tramwaju, a czułem się jak sardynka w puszce;-)
Słaba gra piłkarzy wcale by mi nie przeszkadzała pod warunkiem, że bysmy ten mecz wygrali..
Niestety stało się inaczej i teraz tylko cud nas uratuje przed spadkiem do drugiej ligi.
Tu jeszcze wszystko było możliwe:
Jedna z sytuacji, która wyglądała obiecująco, ale ostatecznie nic z niej nie wynikło.

Oficjalny sektor dla gości (na filmie po prawej stronie za bramką) był pełen i muszę przyznać, że kolońscy kibice zawsze są dobrze zorganizowani i weseli.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
napływ spamu spowodował, że została włączona moderacja, prosze o wyrozumiałość