22.07.2016

upały

Moje jedyne myślenie podczas upałów dotyczy tego gdzie i jak się ułożyć w domu, aby poczuć nieco chłodu.
Może są jakieś psy, które lubią upalne dni? Osobiście jednak nie znam;-)
Każdy spacer to ulga, że wracam do w miarę chłodnego mieszkania.
Na szczęście mam możliwość leżeć na kamiennej podłodze i latem prawie wcale nie śpię na dywanach.
Można ułożyć się gdzieś na środku, wtedy jak się nie obrócę, to mam wokół siebie miłą powierzchnię zimnej podłogi.



Ale..lubię też leżeć brzuchem do góry, wtedy tylko chwilami łapami podpieram się o ścianę.

A najlepiej pewnie poleżeć sobie w jakiejś wodzie jak się ma oczywiście takie możliwości;-)

10.07.2016

lipiec w Adlikonie

Lipiec, bardzo gorący miesiąc. Już zdążyłem zapomnieć o czerwcowych deszczach i wilgoci. Teraz najgorsze są popołudniowe spacery, słońce praży i nie ma gdzie się schować przed nim.
Za to jest kolorowo..


wokół fontanny teraz właśnie jest najładniej


kolejne sianokosy na Krowiej Górce




21.06.2016

czerwiec pełen kolorów



W tym roku znalazłem sporo maków i to w różnych miejscach Adlikonu. Dlatego będzie sporo zdjęć właśnie tych kwiatów. I róż, bo  róż zawsze pod dostatkiem. Do tego i inne kwiaty i rośliny, których nazw nawet nie znam..















21.05.2016

codzienny spacer

Taka tam zwyczajna przechadzka po Adlikonie..Korzystając z tego, że dni obecnie bezdeszczowe. No może czasem delikatnie pokropi..ja nawet tego nie zauważam. Może dlatego, że zachowałem swój zimowy koc, o pardon, zimową sierść;-)
Taaaak, trudno mi się rozstać z moją miedzianą zimową narzutą. Czasem ktoś próbuje ze mnie zedrzeć te kępy, ale sprzeciwiam się wtedy gwałtownie.
Jestem w tym temacie konserwatywny bardzo - jak natura uzna, że już nie potrzebuję, to sama sprawi, że futro się zgubi i pojawi nowe.
A obserwując o poranku podłogę, to widzę, że proces zrzucania już w toku. I tak sobie to potrwa.. pewnie dość długo;-)


Znalazłem parę miejsc z trawą, nie wszystko na szczęście zostało wycięte!
To takie małe kawałeczki, gdzie zieleń nadal bujna i jak widać wyrośnięta. Potrafię  w tym miejscu spędzić naprawdę sporo czasu ekscytując się długością źdźbeł (co za słowo..) traw. No ale też czy mi się gdzieś spieszy?

A tak, do mojego poidełka czasem się spieszę;-)
Rankami sprawdzam czy woda na miejscu, a popołudniami się poję. A bardzo chętnie zanurzyłbym się w tej wodzie cały!

Podczas spaceru podziwiam oczywiście i przyrodę, teraz codziennie duże zmiany. Drzewa już zielone, strumyk zarośnięty. Kwiatów wszędzie pełno, bardzo przyjemnie. Ale rośliny tradycyjnie oddzielnie zaprezentuję.
Po spacerze wiadomo, drzemka. Muszę się dobrze wysypiać, aby zawsze o brzasku być wyspany i w rześki. Od tygodni mam etat jako budzik i powiem, że z tego zadania wywiązuję się perfekcyjnie: zawsze chwila przed ustalona godziną zaczynam (skuteczną) pobudkę ludzi;-)



20.05.2016

kolory maja

Trudno nie robić zdjęć przyrody w maju - jest tak ładnie i kolorowo! Już powoli rzepak przekwita, więc żółty już tak nie dominuje na polach.
Moim faworytem jest oczywiście trawa, ale doceniam te wszystkie inne śliczne kwiaty krzaki i drzewa!




I jeszcze rzut okiem na Adlikon - widok z terenu nad strumykiem..
i na okolice mojego domostwa, tu sprytnie zasłoniętego orzechem;-)
W końcu i orzech ma liście, już myślałem, że nigdy ta chwila nie nadejdzie!

14.05.2016

chmurzy się

Po wielu całkiem ładnych i bezdeszczowych dniach pogoda uległa zmianie i teraz codziennie pada. A czasem zwyczajnie leje i to tak, że oczy zalewa..
Dla mnie deszcz jest w porządku, błoto i te sprawy.. to mi nie przeszkadza.
Problem to te wszystkie szmatki, którymi jestem wycierany po powrocie do domu ze spaceru.
A mówi się, że jak coś się wysuszy to samo odpadnie..No dobra, brzuszek lubię mieć suchy. Ale łapy..łapy niech sobie zostaną takie ubłocone..
Och.. tu jeszcze w trawie.. brutalnie któregoś dnia skoszono wszystkie łąki. Jak poszedłem na spacer to po prostu doznałem szoku jakiegoś! Każda łąka w okolicy goła!Czekam teraz cierpliwie aż trawa odrośnie.


Na niepogodę najlepiej poleżeć gdzieś wygodnie i pooglądać sporty w tv, a jak za nerwowo się robi, to jakiś program przyrodniczy;-)
Tylko na kanapę wciąż brak zaproszenia..może sam się zaproszę?


10.05.2016

wizyta w mieście

Parę dni w maju spędziłem we Frankfurcie, nawet przez chwilę byłem w okolicy mojego starego miejsca zamieszkania...
Nie aż tak blisko, by poczuć prawdziwą nostalgię, ale na tyle by sobie powspominać dawne czasy.
Oto okolice stawu na Rebstock.
Zamiast króliczków spotkałem całe gromady kaczek!!

Nocleg miałem jednak w centrum miasta, jednocześnie blisko Menu, czyli na spacery chodziłem nad rzekę.
Moje ulubione miejsce w hotelu - przestronna, chłodna łazienka. Tu spędziłem najwięcej czasu.
Parę miejskich zdjęć;-)
Ha... niebieskie owce.. popłakałem się ze śmiechu..
Oczywiście zdaje sobie sprawę, że to nie są prawdziwe owce, tylko taka instalacja artystyczna.
Ale i tak się śmieje, bo wyobrażam sobie minę barana z Adlikonu jakby to zobaczył;-)
W mieście odbywał się tradycyjny pierwszomajowy wyścig kolarski:-)
Piękne miejsce na ochłodę w upalne dni. Oczywiście to nie jest dozwolone, ale chętnie bym kiedyś spróbował tam wskoczyć
W hotelowym pokoju był i mały balkon, taki właściwie balkonik.
Chętnie więc obserwowałem co się dzieje na ulicy. Szczerze, to chciałbym w Adlikonie mieć też balkon, choćby i taki mały.

Wieczorne spacery - chyba wszystkie psy z okolicy wtedy spacerują nad Menem;-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...