Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia Bordeaux. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia Bordeaux. Pokaż wszystkie posty

29.10.2009

nocne Bordeaux

W tym roku nie załapałem się na wieczorny spacer do tej najbardziej obleganej bordoskiej fontanny.
Najwidoczniej Pani i Pan pamiętali moje ubiegłoroczne marudzenie..
Ale wybrałem parę zdjęć tego fascynującego mnie(zapachowo) miasta.

Place de la Bourse
Fontanna krótko przed zmrokiem, efekt lustra

Para wodna, która mnie rok temu tak denerwowała;-)
I lustro nocne...
Widok z nabrzeża na rzekę Garonnę i most
To okolica Grand Theatre
pętla tramwajowa wieczorową porą

6.10.2009

różne twarze Bordeaux

Jedno z miejsc bardzo charakterystycznych dla Bordeaux, fontanna przy Monument aux Girondis (pomnik żyrondystów).

kawałek pomnika:

Place de la Comedie, widok na The Regent Grand Hotel
chciałbym kiedyś tam nocować, choćby w tym najskromniejszym pokoju;-)
http://www.theregentbordeaux.com/

pomiędzy hotelem a teatrem jeździ sobie tramwaj:
i główna ulica handlowa rue S-te Catherine.
dla mnie fascynująca, tyle zapachów, że szok, różne grupki młodych osób siedzące na rogach z psami. obszczekiwałem każdego napotkanego psa. prawdę mówiąc nie wiem dlaczego, coś tam chciałem udowodnić, ale już zapomniałem co.

Bordeaux to nie tylko kamienice, jest mnóstwo nowych budynków, niby nowoczesnych, jedne bardziej pasują do miasta inne mniej..

nowoczesny hotel, ma swoich zwolenników
http://www.seekoo-hotel.com/

nie ma co ukrywać, że w mieście jest mnóstwo koszmarów w takim typie:

i zaskakującej sztuki - na przykład znienacka można spotkać kawałek krokodyla:

są miejsca gdzie można nie być mile widzianym:
nie ma za to przeszkód by pochodzić po Jardin Public, tyle, że na uwięzi - co jak widać może nudzić;-)
miejsca na chwilę oddechu jest sporo..
pan zapewne zjadł za dużo na dejeuner;-)

nasz pokój posiadał mały balkon, jednak nie wylegiwałem się na nim. z balkonu było widać bardzo ruchliwa ulicę, ogromna pocztę i jeszcze większe centrum handlowe.

spałem sobie "w nogach" łóżka, rankiem Pan mnie budził(albo ja Pana) i szliśmy po bagietkę i croissanty z których dla mnie był tylko zapach;-)

w oczekiwaniu na wyjście w teren:

w każdym przewodniku gdzie pisze o Bordeaux wspomina się o zacumowanym przy brzegu krążowniku przeciwlotniczym Colbercie.
prawda jest taka, że od 2 lat już go tam nie ma, ot tak po prostu, pozbyto się go:-(
trafiło się jednak tak, że inny statek stał przy nabrzeżu, turystyczny ale olbrzymi:

hehe, jeszcze raz ja - w oczekiwaniu na wyjazd poza miasto. można powiedzieć -gotowy do drogi.

24.10.2008

trzeci raz w Bordeaux

Po wizycie w winiarskim regionie naturalne było, że należy choćby na chwilę zahaczyć o Bordeaux. Nie ma co kryć, miasto ma swój niepowtarzalny klimat .
Choć ja ze swojego psiego punktu widzenia określiłbym to inaczej - tu się roi od wielu interesujących i nęcących zapachów. Najwidoczniej na starych murach one się lepiej trzymają:-)
Tym razem udało nam się pojawić w mieście zanim zrobiło się ciemno. Spacer znajomymi ulicami w okolicy Teatru, potem sesja w chyba jednym z najbardziej fotografowanych miejsc w Bordeaux. Czyli Place de la Bourse.




Fontanna w różowym świetle, posągi kobiece w różowych wstążkach, ma to przypominać, że październik jest miesiącem walki z rakiem piersi.

Most na Garonnie:

Bardzo ładnie utrzymane nabrzeże, psy jednak po tych klombach nie mogły chodzić, ale z dystansu podziwiałem.

Ha, spoglądam gdzie tam Pan poszedł, obraz miałem jakiś czas niewyraźny, bo fontanna wpierw strzeliła parą, a potem wodą. Woda niby mocno w górę nie tryskała, ale powstał efekt lustra i nie bardzo wiedziałem gdzie Pan stoi.

A tak naprawdę to chciało mi się spać i jeść. Ale nie jestem pewien czy w tej kolejności:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...