Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jezioro. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jezioro. Pokaż wszystkie posty

8.09.2010

jesień na dworze..

To zdjęcia z czasu kiedy jeszcze nie padało, teraz prawie codziennie popaduje. Dla mnie to nie problem, no ale przyznać muszę, że jest przyjemnie gdy słońce świeci.

Oto parkowe jezioro, to w którym z Kamą pływaliśmy.. Fajnie wtedy było. Teraz niestety nawet pazura nie zamoczyłem, bo Pani mnie pilnowała.
To jezioro słynie z tego, że nie powinno się w nim kąpać, no chyba że się jest kaczką.
Ale wygląda przyjemnie, prawda?
Rośliny typowo jesienne..
Dużo takich czerwonych kulek w różnych odmianach, albo tych czarnych. Dzikie róże już niestety całkiem przekwitły.

Pani kątem oka zobaczyła tego ślimaka i musieliśmy tam stać, aż wiatr przestał ruszać tym liściem i wyszło jedno nieporuszone zdjęcie. Przyznaje, że już się nudziłem;-)
Ale na liściu ślimak całkiem ok wygląda, najgorsze są te, które pełzają po chodniku. To jest okropne! Staram się zawsze trzymać łapy od nich z daleka, a Pani nawet nie patrzy po deszczu na chodnik;-)

I jeszcze ja, bo przecież też muszę się pojawić. Tu w jednym z ulubionych miejsc do drzemki, kąt pod biurkiem, łeb koniecznie wciśnięty w drukarkę;-)

5.05.2008

wieczorne wyjście nad jezioro

Już dziś sobie myślałem, że żadnych ciekawych wyjść nie będzie. Oczywiście łąka jest dla mnie interesująca, bo zawsze mogę tam pomęczyć inne psiaki. Pani mówi, że wszyscy zaczną ode mnie uciekać jak będę ich tak seksualnie dręczył, ale to przecież normalne, psie zabawy prawda?
Jak już porządnie się wyspałem podczas popołudniowej drzemki, to ze swojego kącika z zabawkami zacząłem wynosić zabawki i sugerować to Pani, to Panu, że pora na jakieś gry. Pan mi powiedział, że może zadzwonić do Marcina, to ze mną sznur na pewno chętnie poprzeciąga, nawet numer mi wybierze do niego..zastanawiałem się czy czuć się urażonym czy nie.
Pewnie Pan się stresował, że będę wygrywał przeciąganie sznura:D
Nagle z rozmowy wywnioskowałem, że jednak coś będziemy robić innego niż nasza okoliczna łąka.
Pani zabrała moje ręczniki i zeszliśmy do garażu. Tak się cieszyłem, że ta droga mi się trochę dłużyła, choć nad jezioro sie jedzie może 10 minut?no 15:-)
Zaczynał się ciepły wieczór, a cały brzeg jeziora był zajęty przez ludzi! Golizna, grille, kocyki, inne psy. Musieliśmy iść trochę brzegiem i poszukać wolnego kawałka. Już cały byłem tym napięty i szedłem nic nie słysząc..
W końcu trafiło się dobre miejsce! Od razu wbiegłem do jeziora i już czekałem na aport. Nic mnie nie interesowało, ani kaczki, ani łabędzie, ani kajaki, szczekające gdzieś psy, piski ludzkie NIC. Liczył się tylko mój pomarańczowy aport. Wpierw rzucał mi Pan, tak jak on to potrafi - daleko:-)
Pani robiła mi zdjęcia i filmiki. Oto zdjęcie jak czekam na rzut:
Tutaj już prawie dopływam do brzegu z aportem:
Oczywiście za każdym razem po wyjściu muszę się dokładnie otrzepać, prychnąć i wypluć wodę.
Potem Pani mi rzucała aport, oczywiście jak zwykle blisko. Doceniam starania, w tym czasie Pan zrobił mi zdjęcia, które jutro pokażę tutaj.
Raz Pan rzucił mi aport gdy gryzłem na brzegu kijek. Nie zauważyłem tego rzutu i na polecenie "szukaj" biegałem po brzegu, spoglądałem w stronę, którą Pan wskazywał, ale nic tam nie widziałem..choć bardzo chciałem zobaczyć hehe
Pan rzucił czymś więc w stronę gdzie sobie aport pływał i zacząłem tam płynąć. Oczywiście na początku aportu nie widziałem, po chwili jednak pomarańcz rzucił mi się w oczy. Złapałem aport, ale chciałem znaleźć jeszcze tamtą rzecz, która Pan rzucił! Myśleli, że jestem taki mało bystry i nie kapnę się, że to było coś innego od aportu?
Pan mnie jednak przywołał i się nie upierałem przy poszukiwaniach. Widocznie nie było to nic tak ważnego jak mój aport.
W końcu trzeba było wracać. Już w samochodzie poczułem chęć drzemki. W domu zjadłem i od razu moja kanapa i sen. Przebudziłem się a w pokoju ani Pana ani Pani, poszedłem do dużego pokoju, a oni na swoich kanapach, pomyślałem, że się dołączę:-)
Ale Pani zareagowała i nic z tego. Dopiero po paru minutach sama mnie zaprosiła. Ułożyłem się przy jej nogach i od razu mocno zasnąłem.
Tu Pani mi cyknęła zdjęcie - już się rozbudziłem, zdziwiony, że jej obok nie ma:

A tu chytrze przeszedłem na kanapę obok i udawałem, że mocno śpię. Taki mały nielegal:-)
Jednak Pani wychodziła z pokoju i musiałem zejść, a ile mojego futra tam zostało ho ho...
dopisek:
wróciłem z nocnego wyjścia i po tym pływaniu to dużo musiałem sie wody nałykac, bo sikałem chyba z 5 min bez przerywania!
Pani mówi, że przesadzam i może to było o połowę mniej, nie wiem- nie wiem..
był to mój rekord w staniu na trzech łapach gdy czwarta jest lekko uniesiona i odchylona na zewnątrz:-)

23.02.2008

Dzisiejsza wyprawa nad jezioro







Dziś miałem niespodziankę, Pan pojechał ze mną nad jezioro.
Nie spodziewałem się tego, byłem przekonany, że jedziemy do lasu, albo na pola. Tak bardzo się ucieszyłem, że w końcu wskoczę do wody. Pan chyba czytał moje wspomnienia o pływaniu i postanowił otworzyć dziś sezon 2008:-)
Na dworze było wiosennie, słońce świeciło, nad jeziorem tłumów nie było.
Pan wziął mój pomarańczowy aport i poszliśmy na brzeg. Według Pana woda była zimna, dla mnie bez różnicy. W końcu to ja miałem pływać, a nie Pan.
I wskakiwałem za aportem, raz bliżej brzegu Pan rzucał, raz dalej. Kątem oka widziałem łabędzia i kaczki, ale skupiałem się na wyłowieniu aportu i dostarczeniu go na brzeg.
Czasem byłem obserwowany przez przechodzących ludzi, chyba podziwiali jak zgrabnie i szybko pływam. Niestety jak dopływałem do brzegu, to nikogo nie było, a chętnie bym przecież podbiegł się przywitać.
I niestety nadszedł moment, że Pan postanowił zakończyć wodne zabawy. Poszliśmy w strone samochodu gdzie zostałem wytarty, nie lubię tego za bardzo. Sam się otrzepuje z wody, wg mnie to wystarczy. Ale poddaję się temu rytuałowi wycierania skoro trzeba.
Wbiegłem zadowolony do domu, a tam wyczułem, że jakieś dodatkowe porządki były, wykładzina i dywan pod stołem pachniały jakoś obco. Ale jak trochę sie tam powyleguje to znowu będzie mój zapach dominujący.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...