Pokazywanie postów oznaczonych etykietą black. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą black. Pokaż wszystkie posty

13.02.2011

przytulanie

Jak napisałem już kiedyś jestem typem, który lubi się przytulić, oczywiście musi to być pieszczota na moich warunkach. Czyli ja wciskam się w człowiecze nogi tak jak mi w danym momencie wygodnie. Czasem nadstawiam łeb do głaskania, czasem brzuch, udko. Pani mówi, że czasem od mojego ciężaru stopa może ścierpnąć. Ale też zimą potrafię przyjemnie rozgrzać zmarznięte stopy:-).
Jak Pani albo Pan siedzą przy biurku, to układam się pod biurkiem, sznupą na nodze krzesła. Jest to niebezpieczne, bo futro czasem mi wejdzie pod kółka takiego krzesła i kępka włosów się wyrwie..
Przy kanapach też się układam, w kłębku albo orce, ta ostatnia pozycja jest o tyle dobra, że ręką można mnie głaskać po brzuchu:-)
I jeszcze pod stołem się układam, to w sumie z nadzieja, że coś dobrego przypadkiem spadnie pod mój nos. Nieczęsto to się zdarza(niestety) i zazwyczaj zasypiam tam z łbem wkomponowanym w krzesło i ludzkie nogi.
Jak ktoś do nas przyjedzie, to głównie tę osobę adoruję, robię słodkie oczy i miny. Chyba, że przyjeżdża Kama, to wtedy wiadomo, że uroczej goldenki nic nie przebije;-)

Tu Danka przy stole, a trochę na stopach, trochę na krześle. Jednym okiem czujnie;-) kontroluje sytuację.
Albo tutaj.. stopy ułożone na podłodze to jak zaproszenie do choćby krótkiej drzemki. A jak łeb się jeszcze uda odpowiednio przytulić, to jest szansa na masaż karku i sznupy:-)
Z innej beczki: kiedyś nosiłem torbę Pana z laptopem, a teraz już tylko pojemnik po jego śniadaniu albo jakieś zakupy.. i to nie paczkę z np. kurczakiem czy ryba..nie.. :-)


23.03.2008

niedziela wielkanocna

Obudziłem się pomimo święta dość wcześnie. Dziś znowu był wyścig samochodowy. Te wyścigi dla mnie są nieco denerwujące, nie lubię jazdy samochodem gdy ciągle są zakręty. A zauważyłem, że tak na tym wyścigu jadą - szybko i z nieskończoną liczbą zakrętów. Próbowałem więc zwrócić na siebie uwagę: siadałem przed stolikiem i wgapiałem się w Panią lub Pana wydając półgłośne dźwięki. Potem pojedyncze szczeki coraz głośniej. Zostałem wyproszony. Zero zrozumienia..
W końcu wyścig się skończył, Robert Kubica osiągnął duży sukces, zajął drugie miejsce! Fajnie, ale się cieszę, ze nie muszę z nim jeździć w samochodzie:-))


A tu już ja w lesie:


Ponieważ dziś nie padało i nawet było dość słonecznie pojechaliśmy do lasu. Ku mojej dużej radości po ostatnich deszczach w lesie było sporo kałuż i błota. Oczywiście próbowano odwracać moją uwagę od tych miejsc, jednak czasem udało mi się zmylić ich czujność i wbiegałem dość gwałtownie w wodę i błoto.
Dziś pierwszy raz miałem ubrana pomarańczową kamizelkę ostrzegawczą. Bardzo mnie na początku denerwowała, ale jak już zacząłem szaleć po lesie, to o niej zapomniałem. Ponoć po to ją mam, aby żaden myśliwy mnie w lesie z dziką zwierzyną nie pomylił:-)

Gryzłem różne kije, biegałem z małą piłeczką na sznurku, szybko była cała z błota. Pani i Pan mi ją czasem rzucali w jakieś miejsce i ja jej szukałem. Trening na posłuszeństwo dziś był też atrakcyjny, bo nagrodą była dobra kiełbaska. Starałem się być maksymalnie posłuszny.
Były też zabawy w chowanego. Pani pierwsza mi się schowała za dużym drzewem.
Gapa z niej, bo wlazła w krzaki jeżynowe i ją trochę to podrapało, ja byłem
sprytniejszy i gdy ją znalazłem, to poczekałem aż się z nich wyplącze.
Później Pan sie chował, ale zawsze go znalazłem:-)
Pani stała na leśnej drodze, a Pan był między drzewami, a ja biegałem od niej do niego, od niego do niej, bardzo mi się to podobało.
Ostatni etap spaceru, to już chodzenie przy nodze było.
Niestety na parkingu musiałem poddać się wycieraniu ze mnie błota. To zawsze trwa za długo, staram się poddawać temu w miarę spokojnie.
Potem skok na moje siedzenie w samochodzie, zwinięcie się w kłębek i drzemka w trakcie jazdy do domu.

W domu pomijając oczekiwanie na wieczorny posiłek głownie oddawałem się regeneracji sił, czyli spałem sobie spokojnie.
Na zdjęciach można zobaczyć fragment mojego
adhd, bieganie z piłeczka i szukanie między drzewami.







a to moje najlepsze dzisiejsze zdjęcie - jestem cały w powietrzu, żadna moja łapa nie dotyka ściółki leśnej!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...