Pokazywanie postów oznaczonych etykietą labrador w lesie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą labrador w lesie. Pokaż wszystkie posty

10.04.2011

dwa filmy z lasu

Pomimo ładnej pogody nadal moja ulubiona błotna kałuża ma się dobrze:


A to zaczajone za drzewami sarny, nie ruszają się, no może tylko rzęsami i nozdrzami;-)
Ale jak ktos sie wpatrzy w te badyle, to zauważy wspomniane sarny.
Ten film jest z ubiegłego tygodnia, dlatego zieleni mniej.

6.11.2009

scenki leśne


jeżdzę teraz do lasu, który jest dość blisko domu, ścieżki tam dzikie, ludzi nie za wiele.
byłem już parę razy i zawsze wracałem zadowolony.
te filmy są z różnych wyjazdów.



tu pożeram wspaniała, leśną trawę. była soczysta, a następnego dnia Pani znalazła ja nieco przetworzoną obok mego legowiska.






o, znalazło się i błoto, czemu nie skorzystać i się trochę nie potaplać:-)

16.08.2009

byłem w lesie!

Tak, dziś udało się w końcu rozpocząć sezon leśny w nowym miejscu zamieszkania. Lepiej późno niż wcale!
Pojechaliśmy w Taunus i zaparkowaliśmy na pierwszym, leśnym parkingu, który wyglądał zachęcająco. Las wyglądał dobrze, dodatkowo drzewa tworzyły naturalną ochronę przed słońcem i biegałem z prawdziwą przyjemnością.

Wiele nowych zapachów, intrygowały mnie niesamowicie!
Spotykaliśmy innych ludzi, psy, rowerzystów. Ja jednak starałem się zwracać uwagę tylko na sygnału Pana lub Pani.
Było naprawdę super i czułem się tam szczęśliwy, pomimo, że upał osłabiał.
Temperatura ok 34 stp. C
Zdecydowanie za dużo.

Okazało się, że nie jedziemy z lasu od razu do domu. Pojechaliśmy do Kronberg, to pobliskie miasteczko. Bardzo ładne, położone na wzniesieniu i mieszkańcy mają widok na góry Taunus, oraz na Frankfurt.
Niestety nie wszystko tam zobaczyliśmy, jedynie Altstadt, czułem już spore zmęczenie i nawet kąpiel w fontannie nie pomogła.

Podczas takiego upału mało kto chodził, uliczki były puste, ludzie siedzieli tylko w kawiarniach, a reszta ukrywała się w swoich domach:-)
O, tu ja, nie widać z takiego ujęcia mojego zmęczenia.
W tej fontannie to pomoczyłem się chwilę i od razu poszliśmy na parking, tam napiłem się wody i ruszyliśmy do domu. Szybko zeszło, zresztą spałem sobie.
W domu też, uzupełniłem płyny i od razu zasnąłem, we śnie przeżywałem jeszcze raz leśny spacer. Tak naprawdę nie spodziewałem się go, bo dziś znów była akcja "wiertarka" i cała ta otoczka z tym związana, sądziłem, że to potrwa i żadna atrakcja spacerowa się nie pojawi. Na szczęście, robota poszła w miarę szybko i ku mej wielkiej radości odwiedziliśmy las.

16.02.2009

w ruchu



Dorzucam dwa filmy z wczorajszego dnia. Widać, że w lesie trochę śniegu jest, ale poza lasem jest głównie błoto i deszcz pada.
Dziś właśnie pogoda barowa jak to ludzie mówią.
Właśnie to stwierdzenie skojarzyło mi się z minionymi już Walentynkami.
W tv ciągle przypominano, że jest taki dzień i chwilę myślałem, czy powinienem przygotować z tej okazji jakieś niespodzianki.
No i dla kogo - moje psie koleżanki to miłe kompanki do zabawy i nie doszukiwałbym się w naszych relacjach niczego więcej. Koledzy? Najlepiej znam i się rozumiem z Wolfem. Czyli to jemu powinienem wysłać Walentynkę?
Pan jak mu to powiedziałem, to się zaśmiał i poradził, żebym kartkę sobie darował, a Wolfa to mogę raczej zaprosić na "psie piwo".
Przemyślałem sprawę i ta rada wydaje mi się niegłupia:-)
Tylko gdzie my pójdziemy na to piwo:DDD

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...