
takie w lesie leżały kawałki drzew, zainteresowały mnie tylko wyglądem, ciekawie to sie prezentuje
posłusznie biegnę przywołany przez Pana. a chwilę wcześniej na drodze pojawił się leśny zwierz, jakaś sarna czy też jeleń! niestety nie zauważyłem tego, tylko usłyszałem jak Pan mówił Pani..szkoda, chętnie bym spotkał taką zwierzynę "oko w oko"( Pani coś się skrzywiła słysząc to teraz:-)
ten las poniżej to już belgijski las, miejsce zwane Hasselpfad, na tych terenach są często ćwiczenia wojskowe i wtedy te wszystkie ścieżki są zamknięte dla turystów. ale dziś można było sobie chodzić.
miłosne i wierne spojrzenie:
razem z Panią spoglądam na pozostałości po wojennych okopach, Pani stoi za drzewem:-)
ten las ma taka dydaktyczną ścieżkę, przed każdym pozostałym okopem jest tabliczka informująca kto w tym okopie siedział, czy Niemcy czy Amerykanie, albo czy dół nie powstał po jakimś wybuchu. tak to wygląda:
przeszliśmy całą ścieżkę, oczywiście ja byłem tym najmniej zainteresowany ale podsłuchiwałem sobie pogawędkę Pani i Pana żeby wiedzieć gdzie jestem. Ja szukałem innych atrakcji - krzaków do gryzienia, korzeni do ciągnięcia, kijków do obgryzania, miejsc do kopania dziur. I zawsze coś tam znalazłem:-)
o, tutaj na prawdziwej leśnej drodze z Panem. W tym lesie było bardzo spokojnie i cicho.















