
http://www.miramas.org/tourisme/miramas-le-vieux/Miramas-le-Vieux to jedn z tych miejsc gdzie byłem osobiście, a nie gdzie replika mnie zastępowała. Miasteczko jest bardzo stare i w czasie gdy je zwiedzaliśmy było w nim pusto, czasem jakiś kocur przemknął;-)

Oczywiście zwróciłem uwagę na roślinność.
Tu piękny oleander:
A tu dywan z kaktusów:
Upał był spory, szukałem cienia i wody. Trochę odpocząłem na kamiennej ławie.
A brzuszysko sobie schłodziłem w fontannie:
Potem przejeżdżaliśmy przez miasteczko Saint-Chamas. Tam było już bardzo gwarno. Nawet było coś na kształt plaży miejskiej, ale plaża nie była dostępna dla czworonogów.
Pan poszedł do cukierni, oprócz pysznej bagietki przyniósł pudełko, które wydzielało miły aromat. Oczywiście ciastka były tylko dwa, czyli ja musiałem zadowolić się piętką bagietki, ot taka to sprawiedliwość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
napływ spamu spowodował, że została włączona moderacja, prosze o wyrozumiałość