Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sebastien Chabal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sebastien Chabal. Pokaż wszystkie posty

12.10.2011

Awinion

To chyba jeden z najbardziej rozpoznawalnych mostów świata. Tyle o nim słyszałem, no a się okazało, że to w zasadzie kawałek mostu. Tak czy inaczej calkiem ładny to widok.
A kto się bawił w Awinionie? Oczywiście replika. Nie, nie mam żadnych pretensji o to, że osobiście nie pojechałem do tego miasta. Odpoczywałem sobie po udnaym spacerze, a w Awinionie tego dnia był upał i wątpię abym był zadowolony z tego, że muszę człapać po mieście.
http://www.ot-avignon.fr/
http://www.avignon-et-provence.com/
Na placu przed Pałacem Papieskim. Bardzo ładne miejsce, wszystko takie wielkie, robi to wrażenie.
Po spacerze warto coś przekąsić, może Le Grand Cafe? Bistro przy Pałacu Papieskim, w zasadzie na tyłach Pałacu, jest więc tam spokojnie i cicho.
http://www.gaultmillau.fr/restaurant/le-grand-cafe-avignon-5199/
Replika miała za zadanie znaleźć jakieś psie miejsca. Wg mnie bardzo dobrze się spisała. Zabytki zabytkami, ale czasem ma się ochotę na całkiem inna rozrywkę.
I proszę, salon piekności dla czworonogów zapraszał:
http://www.madamepromenesonchien.fr/boutique.php
Sklep z akcesoriami dla psów. Cuda i cudeńka, rzeczy może i ładne, może i potrzebne..ale też coś czuję przez skórę, że drogie.
O! to wygląda zachęcająco. Ale nie mam pewności czy był to sklep z czekoladkami, czy po prostu ten szyld sobie wisial z innych czasów. Wolałbym jednak mieć czekoladkowy sklepik niż taki z drogimi obrożami. Wiem, że niektóre obroże dodałyby mi szyku i elegancji, ale czułbym sie skrępowany(dosłownie i w przenośni) nosząc na szyi jakieś drogie kamienie. Ciagle bym sie stresował, że zgubię. A znając moje szczęście te wszystkie ozdóbki by mi szybko odpadły i zagubiły się w trawie.
Na banku plakat ze znajomą postacią, tak to Sebastien Chabal. Wpradzie nie pojechał do Nowej Zelandii, ale pojawił się na paru reklamach.

28.09.2011

Rugby World Cup 2011

Trwa Rugby World Cup 2011, w Nowej Zelandii. Nieco daleko, co akurat nie ma takiego znaczenia, oprócz tego, że mecze w tv są czasem o baaardzo wczesnej porze. Ale i tak kilka z nich obejrzałem.
http://www.rugbyworldcup.com/
Kibicuję oczywiście rugbystom z Francji, chociaż mój ulubieniec, Sebastien Chabal nie gra. Co gorsza - nawet nie pojechal do Nowej Zelandii! I w dodatku ogłosił, że kończy kariere w Racing! Mam nadzieję, że to nie jest ostateczna decyzja..
Jak na razie Francuzi radzą sobie raz lepiej, raz gorzej. Na pewno faworcyci, czyli Springboki z RPA i All Blacks z Nowej Zelandii nie zawioda i będą w "4". Anglia i Walia też sobie świetnie radzą. Czuje, że jeszcze wiele emocji mnie czeka!


Mam własną piłkę i nie zawaham sie jej użyć!
Po krótkiej rozgrzewce bieg na przydomowe boisko:
I już, walka pomiędzy mna a piłką, kto będzie szybszy:
Zmęczony ale zadowolony. Szkoda, że Sebastien Chabal korzystając z tego, że nie pojechal do Nowej Zelandii, nie zrobił sobie krótkiego urlopu w Prowansji:-)
Na pewno zgodzilby sie na krótki trening i grę. No i mógłbym też spełnić swoje marzenie: wspólne zdjęcie z moim idolem..

8.12.2010

Chabal. Sebastien Chabal.

Tylko trochę brakowało, abym mógł poznać mojego idola! Na przeszkodzie stanął mi jak zwykle zakaz. Pies nie mógł być widzem na stadionie i tak mecz pomiędzy Racing Metro 92 a Stade Francais obejrzałem tylko na zdjęciach i filmikach. A Pani i Pan na żywo, choć warunki atmosferyczne były trudne(delikatnie mówiąc).
Kiedyś wspomniałem, że Sebastien to urodził się również w grudniu, dokładnie dzień po mnie (no wiadomo, że dużo wcześniej ode mnie).
dokładne dane: data urodzenia 8.12.1977, wzrost 1m91, waga 106-117kg
oficjalna strona:
http://www.sebastienchabal.fr/

Bardzo żałuje, że nie mogłem być na tym meczu! Gdy on się zakończył, to parę osób przeskoczyło płotek i wbiegło na boisko, biegli oczywiście do Chabala, który akurat udzielał wywiadu telewizji:-). Ja to bym dobiegł pierwszy i jestem pewien, że zostałbym zauważony, poklepany po łbie, a potem wspólna fotka i uściśnięcie sobie łap.

foto-story z meczu

-Wiem Seba, że zimno i ma padać, następny mecz w nieco cieplejszym miejscu..

-Spoko, wytrzymam, czy ja wyglądam na takiego co to się deszczu boi? albo czegokolwiek..
-Koledzy, trzeba dużo akcji w kupie robić, będzie nam cieplej

-Zaczęło się, całkiem dobrze nam idzie, mogłoby lepiej, ale deszcz i wiatr to dziś gorsi przeciwnicy niż Różowi..

- No chopy, co wy robicie...

-Nie, nie będę się denerwował, nic we mnie dzikiego zwierza nie obudzi, a przynajmniej jeszcze nie w tej minucie meczu.

-Panie sędzio, ile do tej naszej przerwy zostało czasu?

-Co oni tam robią, chyba zaraz będę musiał tam wkroczyć..

-Akcja!

-Sędzio kochany, ja nie wiem czemu on leży..może zmęczony?

-Może teraz z jakąś większą akcją ruszyć? Zobaczymy jak wykop pójdzie..
-Poszło! Różowym też już zimno, trzeba wytrzymać w tej kupie jak najdłużej, tylko sędzia wygląda na jakiegoś zmarzniętego czy co..;-)))

-Muszę jednak więcej siły włożyć w te uściski i pokazać Różowym kto ma więcej poweru:D

- Rachu ciachu brachu i Moc jest z nami!

-Coś patrzą z niedowierzaniem.. zauważam, że u Różowych sami przystojniacy hehehe..

- i jeszcze zwierzęcy okrzyk. zwycięstwo jest nasze!!
*czemu Różowi? :-) polecam ich stronę tym co nie interesują się rugby i Stade nie znają:
http://www.stade.fr/

18.10.2010

spacer w Perpignan


Pojawiły się przymrozki. Jeśli chodzi o mnie to jest to mi obojętne;-)
Jedynie mi żal, że balkon już nie jest taki dostępny, wczoraj nawet niektóre kwiaty zostały z niego usunięte. Duża palma zajmuje pół pokoju, a bananowiec stoi pod oknem, inne delikatniejsze kwiaty zajęły pozostałą wolną przestrzeń. Ostatnia zima wiele naszych roślin zmroziła, więc teraz odpowiednio wcześnie trzeba było o nie zabrać. Ja też chciałem pomagać w przenoszeniu donic, ale wzgardzono moją pomocą ("Enzo nie łaź pod nogami").


Dziś dalsze wspominki wakacyjne.. Jak tak to opisuję to mam wrażenie, że na wakacjach byłem z miesiąc, a to były jedynie 2 tygodnie;-)))
Tu wspomnienia z Perpignan, tak pojechałem do miasta! Szybko jednak znudziło mi się chodzenie po ulicach, szczególnie, że musiałem iść przy nodze, a nie tam gdzie ciągnął mnie mój nos...
Próbowałem też nawiązywać kontakty z miejscowymi psami, to one do mnie szczeknęły, do ja do nich.. no ale też zostałem za to skrytykowany..
Tak czy inaczej byłem w ciekawych miejscach(stadion, pewien sklep, a na zakończenie zamoczyłem brzuch w fontannie - ten film już wcześniej zamieściłem).
Ale po kolei, oto psia toaleta. Wiadomo, że pusta, bo większość psów gardzi takimi miejscami i woli jakieś dyskretniejsze..
Stacja z workami na psie odchody. W każdym miejscu co jestem, to szukam takich. Z ciekawości, bo Pani albo Pan zawsze mają w kieszeni dla mnie worki.
Bardzo przyjemny plac, podobało mi się tam, prawie jak na balkonie -dobry punkt obserwacyjny.
Oto i sklep, a w nim wszystko co potrzebuje kibic rugby, a w szczególności kibic U.S.A.P, czyli miejscowej drużyny
http://fr.usap.fr/
http://en.wikipedia.org/wiki/USA_Perpignan
mnie oczywiście najbardziej interesowały piłki, jednak żadnej nie dostałem:(
Potem Stade Aime Giral.
Była tam taka tabliczka, że psy nie mają wchodzić, ale nikomu nie powiedziałem, że zauważyłem.. wjechaliśmy.
http://fr.wikipedia.org/wiki/Stade_Aim%C3%A9-Giral
Stadion był pusty, tylko na małym boisku obok mali chłopcy mieli trening. Spoglądano na mnie, ale nikt nie powiedział, że mam opuścić ten sportowy obiekt, więc udało mi się zapozować do pamiątkowego zdjęcia.
A w mieście widziałem plakaty mojego sportowego idola, z którym dość mocno się utożsamiam
On teraz znów gra we Francji, w Racing-Metro 92, czyli Paryż.
Uważam, że zewnętrznie jest między nami spore podobieństwo, mamy też urodziny jeden po drugim;-). Na wspólnym zdjęciu byśmy się na pewno wspaniale prezentowali.
Np walka o piłkę w błocie, bieg za piłką po trawie, albo lenistwo na plaży.. mam masę pomysłów;-))))

16.03.2009

rozterki bruneta


Szedłem sobie wczoraj z Panią spokojnie chodnikiem. Padły promienie wiosennego słońca na mój łeb. I co usłyszałem?
Enzusiu, ty masz już koło ucha siwe włosy!
Wcześniej, być może, komunikaty takie się już pojawiły ale nie interesowałem się o co chodzi z tymi siwymi włosami.
Jak Pani pierwszy raz o tym wspomniała, to Pan zasugerował, że to może z farby - akurat była odświeżana ściana w przedpokoju.
Pani wtedy wykluczyła taką możliwość, ale ja w duchu zgodziłem się z sugestią Pana.
Potem już nie rozmyślałem o tej sprawie. Do wczoraj.
Zastanowiło mnie co to w zasadzie oznacza.
Ponoć białe włosy (ładniej to brzmi niż siwe) niekoniecznie oznaczają dojrzałość, są osoby które są bardzo młode a mają takie włosy. Skoro więc tak bywa u ludzi, to może i u psów siwy włos nie oznacza starzenia się?
Ja zauważyłem, że wiele tych psów, które nie bardzo mają chęć do zabaw i wygłupów ma siwe mordki, są one znacznie ode mnie starsze, stąd też siwy włos kojarzy mi się z takim statecznym psem. A ja przecież jestem dwulatkiem, który na pewno nie jest poważny i dojrzały...
Zasmuciłem się swoimi białymi włosami (ponoć są to trzy włosy). Rozmyślałem o tym i wpierw mi wyszło, że powinienem może spoważnieć, zachowywać się jakoś stateczniej, nie wchodzić na łące w zabawy ze szczeniakami.. Hmm trochę żal.
Pani widząc jak się przejmuje powiedziała, żebym jednak tak nie wydziwiał, bo każdy w domu ma choćby parę białych włosów i nikt z tego powodu nie rozpacza.
(:D)
Łatwo im nie rozpaczać jak mają jasne włosy! Ja jako brunet mam przecież znacznie gorzej. Nawet jeden siwy włos jest od razu widoczny.
Jednak popołudniu mój nastrój się polepszył: zerknąłem na mecz rugby pomiędzy Anglią a Francją.
I co zobaczyłem? Oczywiście oprócz sromotnej klęski Francuzów.
Sebastien Chabal ma wspaniałe białe pasmo na swojej długiej, czarnej grzywie!!!
Cóż za miłe zaskoczenie! Czyli te parę siwych włosów to taka uroda, a nie wyznacznik wieku, zachowania itd.
Tu wyraźnie widać białe pasmo:foto:rue89

Mój ulubieniec był pełen werwy i zaangażowania, niedbałym ruchem odgarniał opadające na oczy włosy. Jestem przekonany, że o tym białym paśmie nawet przez sekundę nie pomyślał. To przecież i ja jakimiś trzema włosami nie będę się stresował.
Bardzo się ucieszyłem, mój melancholijny nastrój minął i mogłem spokojnie zasnąć..

11.03.2009

moi sportowi idole

Staram się być wysportowanym psem. Lubię biegać, najlepiej za czymś lub kimś, pływać (też w jakimś celu).
Na łące uprawiam psie zapasy gdy tylko spotkam godnego przeciwnika.
Gram w piłkę, taką psią, bo trudno to inaczej nazwać:-)
Pani kopie w moją stronę, a ja staram się złapać piłkę zębami lub przyblokować nogami, czyli jak rasowy bramkarz. No prawie.
Inna zabawa z piłką to bieganie za nią, wtedy lepiej gdy Pan rzuca, Pani rzuca zdecydowanie za blisko.
Nietrudno zgadnąć, że najbardziej ze sportu interesuje mnie futbol amerykański, rugby, piłka nożna zwana w niektórych kręgach soccer'em, pływanie i lekkoatletyka(wybiórczo). A z sportów poza moim zasięgiem Formuła 1. Czemu poza moim zasięgiem? Wiadomo, że nigdy nie siądę za kierownica jakiegokolwiek bolidu:-). Kulą jak Tomasz Majewski też może nie rzucę, ale zawsze mogę ją zaaportować, albo chociaż spróbować zaaportować:-)
Mam swoje wzory do naśladowania wśród sportowców, gdybym był człowiekiem, to chciałbym być taki jak oni: albo pod względem charakteru, albo talentu, albo wyglądu:-)
Zaprezentuję paru, kolejność jak najbardziej przypadkowa. Uzasadnienia krótkie, bo jak się rozkręcę w pisaniu, to jeszcze mi książka wyjdzie..

Fernando Torres
obecnie błyszczy w FC Liverpool, we wtorek rozegrał bardzo dobry mecz w Lidze Mistrzów!
Podczas ubiegłorocznych Mistrzostw Europy w piłce nożnej był jednym z najlepszych zawodników, to i dzięki niemu Hiszpania uzyskała mistrzostwo. Bardzo się cieszę, że gra w Liverpoolu. No i nigdy nie grał w Realu pomimo, że pochodzi z Madrytu:-)
Oprócz jego piłkarskich umiejętności cenię to, że jest skromną osobą, nie uderzyła mu woda sodowa do głowy, jego nazwisko nie jest wiązane z żadnymi skandalami. Tylko przezwisko ma głupie - El Nino, bezsensu tak wołać na mężczyznę!
oficjalna strona:
http://www.fernando9torres.com/index.php?lang=uk

Sebastien Chabal
francuski rugbysta grający obecnie w angielskim klubie.
Bardzo charakterystyczna postać, od razu się go zapamiętuje! Wielkie chłopisko z takim szaleństwem w oczach. Wzbudza respekt. Jak dostanie piłkę w swoje ręce, to nie ma takiej siły, która by mu ją wyrwała! Bardzo waleczny, zaangażowany. Podoba mi się to, że się tak potrafi zapamiętać w grze.
Jakbym był człowiekiem, to chciałbym właśnie być taki duży jak on, rzucać oczami takie groźne błyski, mieć taką grzywę i budzić postrach u przeciwnika, a w głębi duszy być łagodnym i dobrym:-)
strona Sebastiena:
http://www.sebastienchabal.com/


Sebastian Janikowski
oficjalna strona:
http://www.cbass11.com/
czyli najsilniejszy polski akcent w NFL.
Wyobrażam sobie jaka mogłaby z nim być udana zabawa. On kopałby piłkę, ja bym za nią biegał, albo nawet próbował ją w locie złapać.
Janikowski uważany jest za najsilniej kopiącego gracza w NFL.
Człowiek z dystansem do siebie. Czas problemów z prawem ma już za sobą. Teraz liczy się spokojne życie rodzinne i sukcesy sportowe.
Fragment wywiadu:
Właśnie. Aż boje się zapytać o te głupoty: bójki w barach, problemy z policją i narkotykami.
- Dlaczego?
Bo odłożysz słuchawkę.
- To żadna tajemnica. Rozrabiałem trochę, bo byłem młody i głupi. Pewnego dnia dotarło do mnie, że przez takie przygody mogę spieprzyć sobie życie. Zamiast chlania do rana i awantur, wolę pensję w NFL (śmiech). Jak chcesz być dobry w NFL, nie możesz szaleć.
Jest ciężko?
- Pięć razy w tygodniu wstaję o szóstej rano, lekkie śniadanie i jazda do klubu. Jak nie zdążę na 7.30, to płacę karę. Rano mamy pierwszą odprawę, potem drugie śniadanie i jazda na boisko. Potem spotkania z poszczególnymi trenerami i indywidualne zajęcia. Po lunchu harówka na siłowni i odnowa biologiczna. Z klubu wychodzę po 16 i naprawdę nie mam sił na zabawę. Mam siłę tylko dla mojej żony (śmiech).
cały wywiad tutaj:
http://www.sport.pl/sport/1,65025,5967933,Sebastian_Janikowski__Nie_bede_z_siebie_robil_Jankesa.html

J.T. O'Sullivan
http://en.wikipedia.org/wiki/J._T._O%27Sullivan
w chwili obecnej zawodnik Cincinnati Bengals(NFL), dla mnie znany przed wszystkim jako QB Galaxy Frankfurt.
Zdecydowanie większą popularność zdobył grając w NFL Europa niż grając w USA. Mam nadzieję, że jeszcze docenią jego umiejętności i Bengals będą dumni, że mają takiego quarterbacka!
wspomnienie z dobrych czasów, gdy jeszcze istaniała NFL Europa:
http://sport.interia.pl/nfl/news/jt-osullivan-pograzyl-thunder,920833
Wiedział jak zmobilizować drużynę do wysiłku, potrafił zachować zimną krew gdy sytuacja była napięta. No i rzuca dokładnie i daleko:-)
J.T. , z nr 4 w akcji, jako zawodnik Galaxy, 2007 rok
nasze zdjęcia z meczów Galaxy, tam więcej zdjęć J.T.
http://www.kaleidoscope.pl/index.php?cat=23

To tylko 4 moich idoli sportowych, osoby warte naśladowania. Jest ich oczywiście więcej, na pewno z czasem i o nich napiszę. Pewnie przy okazji jakichś wydarzeń sportowych których będą uczestnikami.

Ostatnie emocje sportowe to mecze Ligi Mistrzów. Wspaniały mecz Liverpoolu moi inni faworyci polegli niestety..

(zdjęcia:kaleidoscope.pl, getty images oraz niezidentyfikowane źródła)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...