Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Montmarte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Montmarte. Pokaż wszystkie posty

10.12.2010

Paryż, Montmarte

Czy jest bardziej charakterystyczne miejsce dla tej okolicy Paryża? Wiele osób powie: tak, to Sacre Couer. Tyle, że gdyby pokazało się przypadkowej osobie zdjęcie tej katedry i zdjęcie poniższego wiatraka, to w większości przypadków wiatrak będzie od razu skojarzony z Paryżem:-).
Codziennie przechodziłem obok Moulin Rouge, tam gdzie kończyła się kolejka było wejście w naszą uliczkę. Widziałem więc Moulin Rouge wieczorami, rano i w południe.
http://www.moulinrouge.fr/
Wieczorem najwięcej się działo. Każdego dnia kolejki, w weekend była to Wielka Kolejka;-)
Najtańszy bilet na przedstawienie: 150 euro.
Jestem pewien, że pod wiatrakiem zrobiono mi setki zdjęć, tak dużo tam zawsze osób fotografujących. To dlatego, że wtedy to miejsce najładniej wygląda. Nieoświetlone jest bardzo niepozorne. Rankiem spokojne, nie licząc sprzątaczy.
Zresztą cała ta ulica najfajniej wygląda po zmierzchu. Wszystkie sex shopy i peep showy i inne lokale zostają oświetlone. Neony są kolorowe i zachęcające, wszystko mruga, świeci i sprawia wesołe wrażenie.
Z tego właśnie słynie Plac Pigalle;-), a nie z kasztanów.
Z Boulevard de Clichy wystarczy jednak wejść w rue Lepic i już jest inaczej.

Rano można poobserwować jak sklepikarze przygotowują się tam do kolejnego, handlowego dnia:
Albo zerknąć w stronę kawiarni w której pracowała filmowa Amelia.
http://ameliepoulain.ifrance.com/
W kawiarni są obecnie nawiązania do filmu. I tyle, nie wszystko jest takie jak w filmie, nie ma np kącika z papierosami i zdrapkami:-)
A obecna klientela to-nie ma co tego kryć-głownie turyści (na oko jakieś 95 procent):-)
Spokojny poranek, nawet koty jeszcze śpią, a ja już spaceruję;-)
Schodami w kierunku Sacre Couer..I jestem, wszędzie spokój, tylko wiatr hula.
Potem jeszcze trzeba zejść, ale wcześniej można się porozglądać, widoki są ładne.
Wieczorami też ta okolica wygląda atrakcyjnie.
To pierwsze wejście, wtedy chciałem jak najszybciej zobaczyć co jest tam gdzie kończą się schody, po drodze mijałem różne psy, niektóre obszczekałem. Może to było niegrzeczne..trudno, teraz to już się nad tym nie ma sensu zastanawiać;-)


Widok na miasto, robił wrażenie i w ciągu dnia i po zmroku.

5.12.2010

prośba do pana Delanoe

Panie Delanoe, merze Paryża, poproszę dla psów o więcej zielonej przestrzeni w mieście.

Gdzie wychodzą pobiegać paryskie psy? Legalnie?
Ze sprzątaniem po mnie nie ma problemu:-).
Wokół wieży Eiffla, po zmroku sporo spacerowiczów z psami swobodnie biegającymi, ale tam większość trawników jest ogrodzona, podejrzewam więc, że te spacery są na "półlegalu".
Widziałem interesujące skwerki, nie jakieś super wielkie, ale odpowiednie na mały spacer, cóż, były zamknięte, a w dodatku wisiały tam takie tabliczki:
Jest nad Sekwaną ulica, gdzie są prawie same sklepy ogrodnicze i "zwierzęce".
Widziałem też wiele sklepów bardzo, bardzo eleganckich dla psów i kotów, wolałem nawet tam nie zaglądać, bo jeszcze coś wpadłoby mi w oko, a okazałoby się droższe niż moje przyszłe legowisko?
Czułem wiele życzliwości od spotykanych osób, zagadywano do mnie, fotografowano mnie skrycie lub otwarcie, głaskano po łbie. Jak trzeba było to robiłem minę groźnego psa i nikt nas nie zaczepiał( o tym muszę przy innej okazji wspomnieć).
Każdego ranka spotykałem miejscowe psy na spacerze. Snuły się tak jak i ja po ulicy, posikując w krzakach przy ścieżce rowerowej. Ścieżka biegnie pośrodku jezdni. Psy przekazały mi informację, że nie ma innych możliwości w pobliżu. Obszedłem naszą okolicę przez te parę dni i faktycznie, nie było lekko.
"Moja";-) ulica i drzewa, które z braku innych miejsc obsikiwałem ( na przemian z miejscowymi psami i ludźmi).
Muszę przyznać, że dla mnie i tak taka ulica i cała okolica to były atrakcje, coś nowego, tysiące zapachów. Jednak czułem tęsknotę za kawałkiem porządnego trawnika gdzie można spokojnie pohasać.
Jak znów pojadę do Paryża, to oprócz spacerów jego ulicami chciałbym i pobiegać.
Oprócz tego, to wszystko mi się podobało:-)
Bagietki bardzo dobre, mieszkanie miało wygodne dywany i spało mi się na nich doskonale. Nawet sprawdziłem jakie było łóżko... przede wszystkim takie niskie, że nawet łapy nie musiałem wysoko podnosić i już na nim byłem. Zwinąłem się w kłębek i już zasypiałem, gdy Pani zobaczyła w lustrze moje odbicie. Od razu mnie przepędzono. A ja nawet sobie pomyślałem, że to może taka kanapa dla mnie, tak zachęcająco wyglądało. No trudno. Potem nawet gdy zostawałem sam, to się tam nie pchałem, taki to posłuszny jestem.
Po dniu pełnym atrakcji oczy same mi się zamykają:
Uliczka przy której mieszkałem. Wygląda na cichą i spokojna, taka też była, ale z niej wchodziło się na ulicę wyżej prezentowaną, a tam to każdego dnia i każdej nocy wiele się działo:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...