17.12.2015

dekoracje z psami


Nie tylko w Paryżu można spotkać ładne wystawy. W Zurychu wiele sklepów ma naprawdę przyjemne dla oka dekoracje. Ja jednak jak to pies, zauważam tylko zwierzęce wstawki;-)
Oto okna wystawowe pewnego sklepu. To sklep z różnymi rzeczami dekoracyjnymi, figurki, poduszki, świeczniki itd.
Psi element pojawia się często!

Na czym oparta jest poduszka z lisem, dzikiem i kaczką? Na grzbiecie jamnika;-)

Tu kocia poduszka, ale w tle pies, jakiś taki wystrojony(kot zresztą też).

Tutaj pieski na poduszkach plus jeden pozłacany jako figurka.

Elegancik:

A to już inny sklep, ale trudno przejść obojętnie.
Do teraz nie wiem czy cena to cena z figurkę czy za okulary;-). A może za komplet, po prostu pies w okularach?;-))

w Paryżu

Jak wspomniałem mieszkałem koło kanału. Każdego dnia spacerowałem więc nad wodą. Przed domem był całkiem spory skwer z drzewami. Ja i inne okoliczne psy tam załatwialiśmy swoje potrzeby, więc miałem co wąchać;-)
Jak na paryskie warunki, to naprawdę z tymi spacerami nie miałem tak źle! Oczywiście jakbym wtedy był w lepszej formie(czyli mógł więcej chodzić), to byłoby mi nieco nudno.
Oto widok z okna na okolicę:

Tak miło się złożyło, że właściciel mieszkania też ma psa. I założył, że każdy pies lubi spać na kanapie. Specjalnym materiałem nakrył kanapę i powiedział, że mogę korzystać.

To oczywiście korzystałem! Żaden pies nie odmówi przecież wskoczenia na kanapę.

W odpowiedniej porze pilnowałem miski, ale muszę wspomnieć, że pory wydawania jedzenie były mocno zaburzone, najważniejsze że zawsze się doczekałem. A czasem i kawałeczek bagietki spałaszowałem.

Ale nie byłem zły o te spóźnienia:-)

Podczas wyjść bardzo dokładnie zwiedziłem swój brzeg kanału, a raz nawet przeszedłem mostkiem na drugi.

Przy moim brzegu cumowały różne statki, ale nie mogłem wejść na ich pokład, wejścia były pozamykane.

Najciekawszy potem był spacer przy Luwrze i ogrodach Tuileries. Fakt, że w tym dniu było zachmurzenie i nie było szansy na błękitne niebo, ale komu to przeszkadza jak w tle pojawia sie wieża Eiffla?
Po królewskich trawnikach przechadzałem się dostojnie, nic tam nie pozostawiłem;-)
Ławki takie same jak w innych miejscach, koło królewskich budynków powinny jednak być jakieś wyjątkowe!
A oto Luwr, królewski rozmach!
Zastanawiam się czy wygodnie było mieć tak wielką siedzibę?
Dnia by brakło aby przejść po wszystkich komnatach, a co dopiero by w każdej się troszkę poleżeć.
Ja pewnie i tak wybrałbym sobie jakiś trawnik z tego rozległego parku, a nocami do pierwszej komnaty z czymś miękkim i wygodnym do spania.

A potem już była droga do Adlikonu;-)
Na stacji benzynowej za Paryżem taka oto psia toaleta:
Chyba dla psów-miniaturek..
Nie dziwne, że pusta;-)
W tle stacji takie oto Francuzeczki:
Niestety jak mnie zobaczyły to się speszyły, nie podeszły do ogrodzenia.

14.12.2015

paryskie widoki

Tak to jest, że w Paryżu można udać się bez większego planu w dowolną stronę, a zawsze się spotka coś ładnego, interesującego, ciekawego czy smakowitego.
Mówi się, że z każdego miejsca widać wieżę Eiffla, ale to nie jest prawda. Tam gdzie ja pomieszkiwałem nie było jej widać, wieczorem jedynie można było przyuważyć promień światła jaki rzuca.


Kanał Saint Martin , w okolicy którego mieszkałem.

Pomimo tego, że w Paryżu zawsze jest sporo turystów i praktycznie wszędzie jest tłum, udaje się czasem zrobić zdjęcia na których jest w zasadzie pusto.
Na przykład takie zdjęcie Łuku Triumfalnego  na placu Carrousel

Piramida Luwru nocą.

Wyspa św. Ludwika i widok na katedrę Notre Dame

Tu katedra nieco bliżej.

I już znów przy Luwrze i ogrodach Tuileries

W ogrodach wiele rzeźb
Niektóre we mnie, prostym psie;-) wywoływały wiele emocji. Na przykład tutaj - co się stało tej kobiecie? Byłem pewny, że trzeba coś zrobić. I ludzie coś robili: zdjęcia.

Widok z ogrodu na wieżę.


Akurat w tym dniu nie było zbyt atrakcyjnej pogody, poza tym był to niedzielny poranek, było więc spokojnie.

Luwr i piramida za dnia.

Psy spotykałem, różne, małe, duże, średnie. Mało pudelków tym razem. Może dlatego, że jednak one mieszkają na tych bogatszych ulicach? Nie wiem. Kota żadnego nie spotkałem, oprócz takich:



13.12.2015

świąteczny Paryż

Na początku grudnia byłem parę dni w Paryżu. Ponieważ mam zalecenia lekarskie by się zbytni nie forsować, to nie chodziłem na żadne długie spacery.
Jedynie koło tymczasowego domostwa zapoznałem każdy krzak i drzewo. W dniu wyjazdu byłem jednak pod Luwrem i tam zrobiłem sobie przechadzkę, nie za długą, ale dla mnie ok.
Teraz jednak chciałbym pokazać trochę takiego Paryża rozświetlonego lampkami, ozdobami. Bombki, światełka są naprawdę w każdym miejscu!
sklep Diora

ulica z ekskluzywnymi sklepami, każde drzewo i krzak ustrojone. wystawy oczywiście też.

Place Vendome

Place Vendome


Pola Elizejskie. tłum, gwar, wszystko miga aż w oczach się mieni



nawet piekarnia przypomina że zima(której w Paryżu nie było)

10.12.2015

wylegiwanie się

Tak, to spojrzenie z tzw. nutką pretensji. Czemu tak? A czemu by nie..
Oglądam sporo stron w internecie, czasem przez przypadek i jakiś filmik z kotami się trafi(na usprawiedliwienie mam to, że szybko wyłączam;-)).
I co ja często widzę? Psy śpiące na ludzkich łóżkach.
Kłębki, orki, na poduszce, obok, pod kołdrą, na kołdrze.. pełna swoboda i wygoda.
A ja co?
Ja podłoga, dywan, legowisko jedno czy drugie. Kanapa od wielkiego dzwonu(ostatnio szlaban).
Dlaczego ja nie mogę też na łóżko, jak każdy inny pies?
Postanowiłem wziąć sprawę w swoje łapy!
Tyle lat minęło, a ja nigdy nie dostałem zaproszenia na ludzkie legowisko, więc nie ma co czekać, trzeba działać!
Hm.. no tak, bywały takie sytuacje, że właziłem sam, ale głównie w miejscach innych niż dom. Po prostu sprawdzałem wtedy te łóżka, czy może one nie są przeznaczone dla mnie;-)
Zganiano mnie, więc karnie spałem na swoich legowiskach.

Od jakiegoś czasu wchodzę cicho do sypialni, układam się na łóżku w kłębek i zasypiam. Pierwsze razy udało mi się nawet długo pospać;-)
Nikt z domowników nie pomyślał, że śpię na łóżku:D
Jednak mój zapach mnie zdradził - zostałem wyczuty i niestety wypędzony z wygrzanego miejsca.
A nie byłem jakiś chamski, raz ułożyłem się na narzuto-kocyku, innym razem jak człowiek: łeb na poduszce reszta na kołdrze. I też była tzw krótka piłka.
W sekundzie mnie zbudzono i dobitnie powiedziano gdzie mam iść się położyć.
No dlaczego tak jest!! Jak inne psy to robią, że mogą spać na łóżkach?
Od razu powiem, że ja nie chce wylegiwać się na łóżku z ludźmi, jest wtedy za ciepło i za ciasno. Ja chce leżeć tam wtedy gdy nikt inny go nie zajmuje. Na przykład jak jestem sam w domu.
Przecież wtedy takie łóżko puste, żal patrzeć jak nikt nie korzysta...
Pozostaje mi orkować na podłodze:

Lubię takie podłogowe orki. I mam mnóstwo innych ulubionych miejsc do spania, ale kusi to co niedostępne, prawda?
I ja też chcę zdobyć zakazany owoc. Tyle, że pojawiły się trudności - wpierw blokada z jakichś przedmiotów, a potem zamknięcie sypialni! Tak, jak zostaję sam w domu, to pokój z łóżkiem zostaje zamknięty, to po prostu jest bulwersujące..
to jednak na łóżko Enzuś nie może?

8.12.2015

moje urodziny, 9 lat!!!

Oto ja, dziewięciolatek;-)
Sam zgrabnie wskoczyłem na ławkę, więc mogę powiedzieć, że z zwinnością nadal u mnie nie jest tak źle;-)
Sznupa nieco siwa, ale każdy brunet wie, że siwizna go czeka prędzej czy później, nie ma więc co łap nad tym załamywać.
Uważam że wyglądam taki szpakowaty dość szykownie;-)

Dostałem wiele interesujących życzeń i miłych słów, spoglądam na nie po przebudzeniu i robi mi się zawsze miło. Niech sobie parę dni powiszą przy moim legowisku.
Życzenia i uściski są miłe, ale każdy solenizant o dużym apetycie przyzna, że tort to główny punkt urodzinowego dnia!
Oczywiście i ja nogami już przebierałem z niecierpliwości - kiedy to będę mógł oddać się konsumpcji tortu?
W tym roku składniki tortu zostały nieco zmodyfikowane, po ubiegłorocznym miałem pewne sensacje(warzywa i owoce odstawiły w moim żołądku urodzinowego kankana).
Modyfikacja okazała się strzałem w dziesiątkę! Byłem zachwycony tortem, jego smakiem i zapachem i zeżarłem go zjadłem go z apetytem.

Oto moja smakowita dziewiątka:
na podkładzie z cieniutko pokrojonego zielonego ogórka został ułożony brzeg z pomidorowych ósemek. Pomidory na smak posypano szynką pokrojoną w drobną kostkę, a na tym znalazły się aromatyczne kawałki mielonki dla psów Cesar. Z plasterków parówki została ułożona cyfra 9(dwie warstwy plasterków,grubiutka dziewiątka), środek cyfry został wypełniony kwadracikami sera appenzeller.
Dobrze brzmi? Zresztą dla mnie i tak najważniejsze jak smakowało:-)
Było pyszne, spokojnie zjadłbym i drugi taki torcik;-))
I tak minął ten urodzinowy dzień, dziś już o dzień jestem starszy:-)

3.12.2015

grudzień, czyli powinna być zima

Każdemu grudzień kojarzy się z zimą, a zima ze śniegiem i mrozem i soplami zwisającymi z każdego miejsca. Tymczasem oprócz ozdób związanych z świętami nie ma żadnych oznak zimy. Żadnych!
No chyba, że ktoś uzna te poranne przymrozki za zimę(dodam, że nawet one nie zdarzają się codziennie).
Moje poidło, czyli adlikońska fontanna przeszła w stan uśpienia, a to zawsze było pierwszym znakiem tego, że będzie mroźno.
Choinka stoi, lampki się palą, bombki połyskują i nic..
Jestem też zaniepokojony tym, że na klatce schodowej do tej pory nie pojawił się ani bałwanek, ani Mikołaj, zawsze już stali i mogłem ich obwąchiwać.
To chyba jest jakiś sygnał co do tegorocznej zimy - zwyczajnie jej nie będzie!
To tak jak za młodu, gdy mieszkałem w Kolonii, zimy były symboliczne.
Jak na razie jestem rozczarowany, bo bardzo lubię śnieg!
Zimo, czekam!!

Oto jak wygląda grudzień w Adlikonie:

i jeszcze ze słońcem:

To przecież nie są zimowe obrazki, prawda?

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...