Zrobiła się burzowo, choć słońce dalej przygrzewało.
W oddali słychać jednak było pomruki świadczące o tym, że burza nadchodzi.
Jak nagle lunęło deszczem! Wszystkie balkonowe rośliny zadrżały z radości(i wiatru).
Deszcz był intensywny i krótki, burza również, my siedzieliśmy na balkonie. Ja niby mam do błyskawic pewien dystans, ale skoro Pani i Pan byli na balkonie to i ja tam leżałem.
Na innych balkonach też stali ludzie i robili zdjęcia. Tu widok z balkonu w inną stronę niż na naszą ulicę.
Oto i ja na balkonie w czasie ulewy, burzy i błyskawic.