Pokazywanie postów oznaczonych etykietą enzo ferrari. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą enzo ferrari. Pokaż wszystkie posty

23.02.2011

po prostu Enzo

Zacząłem się wczoraj zastanawiać nad popularnością mojego imienia. Jako psie jest dość rzadkie, co w sumie jest dziwne, bo jest krótkie i dźwięczne, nadaje się do wołania;-)
Jednak spotkałem drugiego Enzo, mieszka nawet na tej samej ulicy co ja! Mały Enzo jest jednak całkiem inny ode mnie, bo to dopiero by było jakby również był czarnym labradorem;-)
Osobiście innego Enzo nie znam, a byłem przecież i we Włoszech i na południu Francji gdzie to imię jest jednak dość popularne.

W telewizji widziałem za to film "Wielki błękit"(Le Grand Bleu) gdzie bohater grany przez Jean'a Reno nazywał się Enzo Molinari. Film opowiada o prawdziwej postaci, Enzo Maiorca.

Enzo Maiorca, Majorca ur, 21.06.1931 w Syrakuzach na Sycylii, włoski nurek, wielokrotny rekordzista we freedivingu. Maiorca przyczynił się w znaczącym stopniu do rozwoju i popularyzacji nurkowania swobodnego w latach 60. i 70. XX wieku . W latach1960-1974 13 razy ustanawiał rekord świata. Jego rywalizację z francuskim nurkiem Jacqusem Mayolem przedstawił w 1988 Luc Besson w filmie Wielki Błękit.(źródło Wikipedia)

Znam też Enzo Zidane, to będzie przyszła gwiazda futbolu, syn francuskiego piłkarza Zinedine Zidana. Na razie młody ma 14(15?) lat, już niestety "prawie że" wybrał klub, gra w juniorach Realu Madryt i istnieje duże prawdopodobieństwo, że będzie grał dla Hiszpanii a nie Francji. Ma w każdym razie taki wybór. Specjaliści uważają, że chłopak jest bardzo utalentowany. Żałuję, że nie będę mógł mu kibicować: nie lubię Realu Madryt;-)
Rodzinna sielanka w ogródku:




Dowiedziałem się też przypadkiem, że jest francuska szansonistka o pseudonimie Enzo Enzo.

takiego typu piosenki mnie usypiały podczas ostatniego pobytu w Paryżu:-)

Wiadomo, że miłośnikom szybkich samochodów moje imię kojarzy tylko i wyłącznie z Ferrari:-). Dla odmiany czarny:
colombia.englishmyway.com

28.09.2010

Poggi, tu pomieszkiwałem


Nie wiem, po prostu nie wiem od czego by tu zacząć.
:-)
Dlatego zacznę od Enzo którego spotkałem na włoskiej autostradzie, pędził jak szalony i gdyby nie zdjęcie, to nie miałbym pewności czy na pewno go widziałem:

Przez pierwszy tydzień wakacji mieszkałem w Poggi, małej miejscowości leżącej niedaleko Imperii.
http://italia.indettaglio.it/ita/liguria/imperia_imperia_poggi.html
Nasz domek był ukryty za milionem zakrętów, a dojeżdżało się do niego po coraz to węższych drogach. Co sobie myślałem podczas tej drogi to moje, a codziennie przynajmniej dwa razy musiałem tę trasę pokonać.


W całej okolicy gaje oliwne i szklarnie. Palmy gigantyczne, nasza balkonowa wydaje mi się teraz taka malutka;-)
Na naszym wakacyjnym podwórku oprócz palm i oliwek były jeszcze drzewa cytrynowe i mandarynkowe.

Nadal nasze podwórko..

Do załatwiania swoich potrzeb miałem plac za furtką(haha już ją pokazałem we wcześniejszym wpisie). Za furtką był jakby inny świat, zbiorowisko rzeczy niepotrzebnych, które może jednak kiedyś okażą się niezbędne, więc warto trzymać. Czego tam nie było...
Potem rozpoczynała się droga, która prowadziła do opuszczonych szklarni i niedokończonego domu. Dziwne miejsce. Zdecydowanie wolałem nozdrzować po terasach..


Na szczęście jeździłem na wycieczki i na morskie kąpiele. Pierwszy raz w morzu Śródziemnym pływałem.
Wycieczki w tzw. interesujące miejsca były ciekawe, ale chwilami mnie to zwiedzanie denerwowało:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...