Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lazurowe Wybrzeże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lazurowe Wybrzeże. Pokaż wszystkie posty

22.05.2013

nicejskie klimaty

W czasie gdy ja pilnowałem swoich adlikońskich włości replika poleciała sobie na Lazurowe Wybrzeże. A konkretnie do Nicei!
Mała zazdrość była, owszem, ale ja i samolot? O nie!
Zdecydowanie wole spoglądać na samoloty z dołu, zadzierając łeb do góry, a takie widoki jak poniżej, to mogę pooglądać właśnie na zdjęciach;-)
 Cel coraz bliżej.
Pierwszego dnia wszystko takie jak pamiętam z ubiegłorocznych wakacji: błękitne niebo, palmy, piękne morze.
Jednak pogoda szybko się zmieniła i po prostu pojawił się deszcz, a leżaki już przygotowane do sezonu;-), a w pobliskim Cannes już festiwalowa gorączka. Jednak nie było czasu na takie atrakcje, obowiązki wzywały. No tak, zapomniałem wspomnieć, że replika załapała się na wyjazd typowo służbowy, więc nie mogła liczyć na zbyt wiele tzw. czasu wolnego.


Chwila oddechu to była w porze śniadaniowej, wtedy można było napawać się widokami i jeszcze spokojnym miastem.

Potem już  - z punktu widzenia repliki- nudy, czyli drzemki w torbie, bo ile można słuchać na temat o którym się ma blade pojęcie? Równie dobrze te konferencje mogłyby by być na przykład w języku.. chińskim, dla repliki bez różnicy. Ha, doskonale to rozumiem, też bym wtedy przyciął komara:-)
Tyle co dało się zobaczyć zrobiło na replice bardzo dobre wrażenie, wszędzie dużo kwiatów, co sprawia że ładnie pachnie.
Pogoda już się do końca pobytu niestety nie poprawiła, ale morze jest przecież ładne nawet podczas deszczu!
 A potem znów godzina w powietrzu i już mogłem wysłuchać relacji z tej krótkiej podróży.

21.06.2012

plażowanie po mojemu

Kto tu płynie?
Jakaś wydra?
No jak można się tak pomylić.. przecież to ja, Enzo.
Pływałem na plaży de Saint-Aygulf, tu widoczny ośrodek w którym można było wypożyczć skutery i jakieś inne pojazdy. Tyle, że o tak wczesnej porze, to klientów nie było.
Mogłem więc moczyć się w wodzie do woli.
Mogłem poszaleć na plaży:
Mogłem ćwiczyć skoki do wody:
A co najważniejsze - mogłem się czuć swobodnie. Korzystałem ile się dało z faktu, że o takiej wczesnej, porannej godzinie mało kto przychodzi na plażę. Przyjemnie było, pomimo tej całej procedury "po" pływaniu. Przykładowo: spłukiwanie soli z mojego futra, omawianie ile to słonej wody łyknąłem, czyszczenie łap.

wspmnienie z plaży

kopanie dołków


pływanie i... też kopanie w piasku

13.06.2012

w St. Tropez

Być na Riwierze i nie zajrzeć do St. Tropez? Aż nie wypada! Wcześniej na zwiad wysłałem replikę, okazało się, że miasteczko jest małe, przytulne i po prostu ładne. Zachęcony pojechałem. To co mówiła replika okazało się prawdą. Od siebie bym dorzucił, że jest tłoczno i bogato. Stojące w porcie jachty aż proszą by wskoczyć na ich pokład :-). Rozglądałem się za Smooth Operator'em, jachtem Michaela Schumachera, replika go przyuważyła (jacht, nie Miszę), ale najwidoczniej musiał już odpłynąć z portu. Smooth Operator jest wg repliki piękny.
Nie było jachtu, było za to ładne ferrari i postanowiłem się przy nim dyskretnie polansować. Inni nie byli aż tak dyskretni i właściciel siedzący zapewne w pobliskiej restuaracji być może miał niezły ubaw obserwując jak co któraś osoba pozuje z miną "ja i mój samochód":-)

Za to otwarcie i bez skrępowania pozowałem przed posterunkiem miejscowej żandarmerii.
Dlaczego to chyba nie muszę tłumaczyć:-)




Replika podczas swojej wyprawy do Saint Tropez też zamiast jachtów wybrała ferrari:
Ciekawe czy ja potrafiłbym tak sobie podróżować? Wydaje mi się to dość interesujące, ale jak sobie przypomne te kręte drogi, ktorymi jechałem to nie wiem.. nawet pas bezpieczeństwa mógłby nie pomóc.
St. Tropez trochę mi przypominało miasteczka, które zwiedziłem podczas wakacji w Ligurii.
Włoski akcent w porcie:

Misie, nie wiem czy to tzw. biedne misie, ale jedno jest pewne: teraz to z pewnością czyste misie;-)

Na ulicach kolorowo:

I jeszcze parę widoczków.

No dobra, było miło, ale pora wracać do wakacyjnego domku. Tak wtedy sobie myślałem;-). Najprzyjemniej było leżeć sobie na tarasie, pozwolić gigantycznym mrówkom na spacer po swoim futrze, napawać się zapachami atakującymi moje nozdrze z każdej strony.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...