Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filmik z psami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filmik z psami. Pokaż wszystkie posty

12.04.2013

gradobicie

Dziś myślałem, że pójdę się trochę pomoczyć do strumyka, ale niestety nic z tego nie wyszło.
Pojawiły się granatowo - czarne chmurzyska i nawet silny wiatr nie był w stanie ich skutecznie przegonić.
Czy muszę mówić, że mi absolutnie te chmury nie przeszkadzały? Drobny deszcz również nie -  w końcu skoro moczę sobie łapy i brzuch, to i grzbiet mogę mieć mokry, prawda?
Pani miała oczywiście inne zdanie - wprawdzie wpierw nie zwracała uwagi na to, że popaduje, ale w końcu wymiękła. Zaczęło lać jak z cebra - tak się mówi na taką ulewę;-).
Przystanęliśmy pod drzewem, obróciłem się tyłem do Pani, aby nie widziała, że aż mi się wąsiki trzęsą ze śmiechu..
No jak jeszcze wyglądają drzewa? Mają jakieś tam pąki, ale czy one chronią przed deszczem?;-))))
I tak staliśmy chwilę, a deszcz w nas wesoło uderzał.
Nagle krople zmieniły się w małe grudki lodu - przez chwile walił w nas grad. Serio, nie czułem żadnej różnicy, czy to deszcz czy grad. Otrzepałem się raz i po krzyku.

Parę dni wcześniej postanowiłem zbadać strumyk w zagajniku. Na tym odcinku strumyk jest dość wąski, taka strużka w zasadzie, ale stopy da się zmoczyć.
Okolica była nieco błotnista, Pani się osunęła stopa na zboczu i to mnie jak widać bardziej zafascynowało niż strumyk;-))

11.03.2013

marcowe kąpiele


Naprawdę jest tak przyjemnie, że trudno się oprzeć i nie wbiec do strumyka. To nie jest tak, że cały spacer jestem w wodzie. Biegam po polach, ścieżkach i gdy poczuję, że woda woła "halo Enzo, zamocz stopy", to biegnę i się moczę. Podczas spaceru parę razy.



Czasem szaleję w wodzie, czasem tylko chcę mieć uczucie mokrego brzucha, nigdy nie wiem co mi to głowy wpadnie.

6.11.2009

scenki leśne


jeżdzę teraz do lasu, który jest dość blisko domu, ścieżki tam dzikie, ludzi nie za wiele.
byłem już parę razy i zawsze wracałem zadowolony.
te filmy są z różnych wyjazdów.



tu pożeram wspaniała, leśną trawę. była soczysta, a następnego dnia Pani znalazła ja nieco przetworzoną obok mego legowiska.






o, znalazło się i błoto, czemu nie skorzystać i się trochę nie potaplać:-)

4.09.2009

deszczowe szaleństwo




Pani powiedziała, że wydaję odgłosy jak prosiak, że niby tak chrumkam.
Ten bieg przez jednych zwany jest psim adhd, przez innych psia głupawką. Dla mnie bez różnicy, czasem muszę się maksymalnie wyszaleć, tu nawet i klapek włączyłem do zabawy. Tak ślisko było, a Pani nie dawała rady obracać się tak szybko, klapek się zsunął a ja go szybko- w biegu-przejąłem :)
Teraz zasłużona drzemka, bo wróciłem zmęczony i cały ociekający woda i musiałem jeszcze ścierpieć to osuszanie futra.

24.08.2009

sobota w Kolonii

W sobotę była już długo przeze mnie oczekiwana wizyta u Wolfa i Rufusa. Myślałem, że pojedziemy wcześnie rano, trochę się niecierpliwiłem..
W końcu się zebraliśmy i jak zobaczyłem, że zjechaliśmy do garażu to radość mnie ogarnęła niesamowita!
Postanowiłem w czasie drogi być super grzecznym psem. Wskoczyłem na swoje samochodowe miejsce, ułożyłem się i te dwie godziny jazdy przedrzemałem.
W końcu dojechaliśmy, od razu wyczułem że stoimy niedaleko mojej byłej psiej łąki. Po wyjściu z samochodu nie byłem pewien czy tam się kierować, czy do ogródka Wolfa;-)
Okazało się, że idziemy w stronę domu Wolfa, Wolf i Rufus akurat leżały na tarasie i wyczuliśmy się momentalnie!
Podbiegły oba do furtki i stały tam merdając ogonami, a ja z drugiej strony kręciłem młynki swoim ogonem;-)
Stykaliśmy się nosami i jęzorami w psim powitaniu.


W końcu pan Wolfa i Rufusa, Kare podszedł i otworzył furtkę i mogliśmy się przywitać konkretniej. Wpadłem do ogródka jak huragan, skakałem, kręciłem się w kółko, no jak szalony!
Nagle okazało się, że ten ogródek to mały dość jest i szybko postanowiliśmy pójść na łąkę.

Tam ludzie szli sobie swoim tempem, a my psy biegaliśmy jak szaleni. Ja z Wolfem oczywiście najbardziej:)))
Kare zadzwonił po Rebekę i przyszła ona z Leilą, goldenką.
Potem pojawiały się i inne psy, jedne znałem bardziej, inne mniej, a nawet było tak, że nie znałem wcale!

To krótki film gdy pojawiły się inne psy, zdjęcia z łąkowych zabaw w następnym wpisie.

14.08.2009

sierpniowe filmy




na tym filmie szukam, Pani wcześniej kazała mi warować i ukryła piłkę za jednym z drzew. ja muszę odkryć za którym. jak wiatr odpowiednio wieje, to znajduję błyskawicznie.



tutaj trening futbolowy, ja się przyczajam, Pani kopem wybija piłkę. nigdy nie da się przewidzieć, czy piłka daleko czy blisko poleci. ja staram się przełapać ją jak najszybciej się da.

22.07.2009

słońce mocno grzało

czekam jednak na deszcz, jutro i pojutrze może padać i cały dzień.
dzisiaj po spacerze byłem wykończony, choć zabawa była mocno ograniczona. podczas powrotu w windzie się aż położyłem.. dowód przedstawię w następnym wpisie.
dziś to tylko spałem, piłem wodę, spałem, piłem....
a29c97b1bcb164fd1e0a841480ca15e6

30.06.2009

filmowe, czerwcowe migawki



dziś u nas bardzo, bardzo parno. nawet ja czułem, że pogoda jest męcząca.
niby chęć do zabawy była, ale szukałem cienia. dawno tez nie wypijałem tyle wody co przez ostatnie dni. co ciekawe, ponoć wg prognoz codziennie u nas pada. tylko jakoś trudno ten deszcz zauważyć. dziś dwa razy po dosłownie 5 minut padało, zanim się zorientowałem to był już koniec.
pod wieczór niebo zrobiło się ciemne i pojawiła się ogromna czarna chmura, okna same się zamykały! i co... 10 minut tak może postraszyło i znów było niebieskie niebo i słońce.



leżałem wieczorem obok Pani, no uściślając to przy jej nogach:-). Pani mówi, że zaraz w domu będzie Pan, to zerwałem się i podbiegłem do drzwi, postałem tam chwilę, ale cisza. Pędem wracam do pokoju i taaaak, widzę przez okno, że to Pan idzie chodnikiem!!
-niech jeszcze raz ktoś powie, że mam zły wzrok-
:-)
z balkonu mam doskonały widok, więc wbiegłem szybko na balkon, ale już Pan przeszedł, więc znowu pęd w stronę drzwi, Pan zawsze zadowolony jak widzi, że ja się tak cieszę, a robię to bezinteresownie, bo na przywitanie nie dostaję żadnego psiego przysmaku.



coś dziś się po południowym spacerze przyczepiło mi do poduszki. nie przejąłem się tym za bardzo, bo ma odpaść to odpadnie. zresztą póki coś mnie nie podrażnia, nie boli to nie ma sensu się tym przejmować.
Pani się jednak zainteresowała i obejrzała moją stopę: do poduszki miałem przyklejoną zużytą gumę do żucia...

26.05.2009

spotkanie z Wolfem i Rufusem, filmy



Jakość nie jest dobra, bo w momencie gdy wpadliśmy na łąkę, to pojawiła się nad nią ogromna czarna chmura, wiało i padało.
Nam, psom to absolutnie nie przeszkadzało, jednak gdy w pewnej chwili lunęło bardzo mocno ludzkie ubrania całe zrobiły się mokre i zarządzono koniec zabawy.
Szkoda, ale co sie z Wolfem powygłupiałem to moje :-)



3.03.2009

jak dbać o czystość



leżałem sobie spokojnie obok łazienki, drzemałem po spacerze. nagle usłyszałem szum.
to woda! a drzwi do łazienki uchylone, wszedłem więc, bo czemu nie:-)
Pani chciała chyba się myć, czyniła w każdym razie do tego przygotowania. ja tradycyjnie oparłem łeb o brzeg wanny i zapatrzałem się w strumień wody. poczułem silne przyciąganie.
jedna łapa, druga, potem zad przerzuciłem przez brzeg wanny i już w niej byłem:-)
co robiłem widać na filmach.
widać też, że sam wyszedłem, choć było to trudniejsze niż wejście. ale poradziłem sobie świetnie -tak myślę:)

16.02.2009

w ruchu



Dorzucam dwa filmy z wczorajszego dnia. Widać, że w lesie trochę śniegu jest, ale poza lasem jest głównie błoto i deszcz pada.
Dziś właśnie pogoda barowa jak to ludzie mówią.
Właśnie to stwierdzenie skojarzyło mi się z minionymi już Walentynkami.
W tv ciągle przypominano, że jest taki dzień i chwilę myślałem, czy powinienem przygotować z tej okazji jakieś niespodzianki.
No i dla kogo - moje psie koleżanki to miłe kompanki do zabawy i nie doszukiwałbym się w naszych relacjach niczego więcej. Koledzy? Najlepiej znam i się rozumiem z Wolfem. Czyli to jemu powinienem wysłać Walentynkę?
Pan jak mu to powiedziałem, to się zaśmiał i poradził, żebym kartkę sobie darował, a Wolfa to mogę raczej zaprosić na "psie piwo".
Przemyślałem sprawę i ta rada wydaje mi się niegłupia:-)
Tylko gdzie my pójdziemy na to piwo:DDD

3.02.2009

wcinam marchew..

na fali obrazków dotyczących jedzenia prezentuję krótki film ukazujący mnie podczas jedzenia surowej marchewki.
wygląda to momentami chlewikowo:-)
ja będę jednak upierał się, że film pokazuje zjadanie warzywa z apetytem


25.01.2009

woda i błoto -mój żywioł



to filmy z mojej dzisiejszej wyprawy do lasu.
opłaca sie czasem pomarudzić, Pani i Pan przejmują się moimi humorami (tak sobie przynajmniej myślę) i starają się, abym miał powody do radości.
w lesie szalałem nieźle, tyle nowych zapachów, tyle kałuż pokrytych słabym lodem. pod lodem dorodne błoto:-)
na filmie powyżej i poniżej widać fragmenty mojego psiego szaleństwa, które jedni nazywają psią głupawką, a inni psim adhd.
wg mnie obie nazwy nietrafione, to po prostu czysta, psia energia.



a tutaj już inny fragment lasu, żadne błoto, prawdziwy leśny strumyk. z daleka wyczułem wodę, i już byłem głównie skupiony na tym, by tam dotrzeć jak najszybciej.
Pan nawet stwierdził, że moje skoki do tej wody to dobry pomysł, bo część błota ze mnie zeszła:-).
temperatura powietrza podczas spaceru wynosiła jakieś 5stp.C, no może 6stp.C
do wody wskoczyłem sam, z własnej woli i chęci, bardzo mi się to podobało i aż żałowałem, że strumyk skręcał w inną stronę niż my:-)

11.01.2009

psie zabawy



pogoda słoneczna, można było coś sfilmować.
najwięcej sfilmował Kare, pan Wolfa i Rufusa, ale jeszcze tego materiału nie widziałem.
na razie trochę scen z aparatu Pani.
w roli głównej ja i Wolf i Rufus też czasem się dołącza.
powyżej biegam z charcikiem i takim małym pieskiem, Wolf pojawia się później.








różne psie zaczepki, ja trochę denerwuję Wolfa, a on mnie szarpie za fafle i szczypie. ale ja nawet nie pisnę. dziś nawet Rufus się z nami siłował, niestety nie widać tego na filmie.
tarzaliśmy się w śniegu, ścigaliśmy, było super. wcale nie chciało mi się wracać do domu. jak już jednak wróciliśmy to od razu zapadłem w mocny sen:-)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...