Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filmy z psami. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą filmy z psami. Pokaż wszystkie posty
31.08.2010
Taunus z Kamą
Jak wcześniej wspominałem, Kama wracając ze swoich wczasów miała mnie ponownie odwiedzić.
Oczywiście napiszę jak było, teraz tylko krótki film z naszego wypadu w Taunus.
trudno mi uwierzyć, że jeszcze wczoraj rankiem tak sobie biegaliśmy..
Dziś Kama biega już po swojej okolicy, teraz pewnie śpi, ciekawe czy mnie wspomina?;-)
Na tym krótkim filmie widać, że byłem dość natrętny, chciałem być grzeczny, dżentelmeński itd., a wyszło trochę inaczej. Ale.. naprawdę się starałem;-)
Idą labradory, czyli II Parada Labradorów w Warszawie
zdjęcia z tegorocznej Parady Labradorów:
http://www.paradalabradorow.pl/newest/
W głowie mi się to nie mieści, że w jednym miejscu było aż tyle labradorów!
Podejrzewam, że paru znajomych bym spotkał..może Placka, może Chatka i tych wszystkich mieszkających na tyle blisko, że przyjechali do Warszawy.
Widziałem krótki reportaż w tv i tylko mogłem sobie wyobrazić jak setki labradorów wesoło sobie maszerują ulicami, obwąchują się wzajemnie, zawierają znajomości, bawią się..
23.08.2010
jak niedziela to Taunus
Po tych wszystkich emocjach żywnościowo-żołądkowych w niedzielę pojechałem do lasu. Wprawdzie po obżarstwie żaden ślad nie pozostał, figura moja nadal jest jak trzeba, ale spacer był potrzebny.
Cieszyłem się bardzo! A w dodatku las oferował wiele miejsc z błotem i kałużami.
Cieszyłem się bardzo! A w dodatku las oferował wiele miejsc z błotem i kałużami.
21.07.2010
6.04.2010
16.08.2009
14.08.2009
sierpniowe filmy
na tym filmie szukam, Pani wcześniej kazała mi warować i ukryła piłkę za jednym z drzew. ja muszę odkryć za którym. jak wiatr odpowiednio wieje, to znajduję błyskawicznie.
tutaj trening futbolowy, ja się przyczajam, Pani kopem wybija piłkę. nigdy nie da się przewidzieć, czy piłka daleko czy blisko poleci. ja staram się przełapać ją jak najszybciej się da.
4.08.2009
13.05.2009
na przykład jamniczka Vega
Jamniczka Vega, którą poznałem parę dni temu w Polsce.
Vega ma 11 lat ale jak widać na filmie jest pełna energii, a kopanie dziur to jej ulubione zajęcie:
Też Vedze pokazałem jak ja potrafię kopać, w parę sekund wykopałem pod ławką sporą dziurę. Pani powiedziała, że zrobiłem to szybciej tylko dlatego, że mam po prostu większe łapy.
Tu szalałem na piachu, Vega nie miała ochoty na aż tak żywiołowe zabawy..
dlatego biegałem sam, przyznaję dość dziko.

Spotkanie z Nero nie było tak miłe jak to za moich szczenięcych czasów. Nero się denerwował na mój widok i gdy się kręciłem obok niego dawał mi różne sygnały ostrzegawcze.
Oczywiście nie potraktowałem tego tak poważnie jak należało i cóż.. mieliśmy taką psią awanturę. Nero ma po mnie ślad na nosie, a ja dostałem w dolną powiekę. Nie boli mnie, ale skoro Pan mi jeszcze do oka codziennie daje takie krople, to widać, że jeszcze mi się nie zagoiło.
Tu Nero udający groźnego psa, a naprawdę jest spokojny.

Spaceruję po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej:
Vega ma 11 lat ale jak widać na filmie jest pełna energii, a kopanie dziur to jej ulubione zajęcie:
Też Vedze pokazałem jak ja potrafię kopać, w parę sekund wykopałem pod ławką sporą dziurę. Pani powiedziała, że zrobiłem to szybciej tylko dlatego, że mam po prostu większe łapy.
Tu szalałem na piachu, Vega nie miała ochoty na aż tak żywiołowe zabawy..


Spotkanie z Nero nie było tak miłe jak to za moich szczenięcych czasów. Nero się denerwował na mój widok i gdy się kręciłem obok niego dawał mi różne sygnały ostrzegawcze.
Oczywiście nie potraktowałem tego tak poważnie jak należało i cóż.. mieliśmy taką psią awanturę. Nero ma po mnie ślad na nosie, a ja dostałem w dolną powiekę. Nie boli mnie, ale skoro Pan mi jeszcze do oka codziennie daje takie krople, to widać, że jeszcze mi się nie zagoiło.
Tu Nero udający groźnego psa, a naprawdę jest spokojny.

Spaceruję po Jurze Krakowsko-Częstochowskiej:

12.10.2008
Bordeaux filmowo
16.08.2008
Pan wrócił do domu,
a ja postanowiłem mu pomóc i zanieść jego torbę do pokoju.
Już wiele razy próbowałem to uczynić, ale Pani zawsze panikuje, że za ciężko mam:-)
Wczoraj dano mi szansę:
a, w tej torbie jest oczywiście laptop:-)
Już wiele razy próbowałem to uczynić, ale Pani zawsze panikuje, że za ciężko mam:-)
Wczoraj dano mi szansę:
a, w tej torbie jest oczywiście laptop:-)
8.08.2008
relaks
mój wkład w porządki:-)
wolę wprawdzie gdy jest inna szczotka założona, przyjemniejszy jest wtedy masaż.
znowu mocno pada, już nie liczę dziś na udane wyjście, może jutro będzie lepsza pogoda.
7.08.2008
burzowy wieczór
Na wieczór było zaplanowane pływanie. Trochę się ściemniło jakby miała być burza, ale zeszliśmy do samochodu.
W drodze nad jezioro nagle pojawiła się burza, błyskawice, bardzo mocna ulewa. Gałęzie z drzew latały wkoło, a liście na ulicy wykonywały jakiś dziwny taniec.
A my uparcie jechaliśmy:-)
Nigdzie nie było widać czystego kawałka nieba, wszędzie chmury. Pani powiedziała, że się boi być nad jeziorem i Pan zawrócił. Trafiliśmy na korek spowodowany wypadkiem.
Chwilkę tam postaliśmy i Pan zauważył, że się przejaśnia, przejaśniało się dokładnie tam gdzie jest jezioro!
Wobec tego wróciliśmy ku mojej radości nad jezioro:-)
Oczywiście było pusto, ani grillowiczów, ani plażowiczów, ani biegaczy czy też kolarzy. Tylko my i kaczki.
25.07.2008
wypas
to moje dzisiejsze wyjście na łąkę, w tle miły szum z autostrady.
Łąka jest od jakiegoś czasu skoszona, ale razem z Panią znaleźliśmy zakątek przy kortach tenisowych gdzie soczysta trawa chyba czekała specjalnie na mnie.
Trochę przestoju z wpisami było, Pani wykonała zbyt gwałtowny ruch ręką i kawa z mlekiem oblała m.in klawiaturę..
12.07.2008
30.06.2008
finał: Hiszpania - Niemcy 1-0
parę hiszpańskich widoków, które widziałem na swoje psie oczy:-), czyli wspomnienie z San Sebastian, bo to jedyne miejsce w Hiszpanii gdzie byłem


I już po Mistrzostwach Europy, czyli dla mnie to przede wszystkim koniec wylegiwania sie na kanapie przed tv.
Przed wczorajszym meczem poszedłem z Panem na łąkę, tam pewien dalmatyńczyk już mi znany męczył mnie swoimi amorami. Musiałem się bardzo zdecydowanie bronić przed tym uczuciem, a jego działania względem mojej osoby bardzo mnie sfrustrowały.
Oczywiście nie dałem tego po sobie tak od razu poznać. Na łące biegałem itd jak zwykle, ale po powrocie do domu ogarnęła mnie melancholia. Leżałem i dumałem, różne scenariusze sobie wymyślałem, szczególnie takie w których to ja mam przewagę, a nie dalmatyńczyk..
Pani mnie ciągle obserwowała, więc robiłem minę zmęczonego i śpiącego psa.
Ponieważ dość dużo tracę teraz futra, to mniej leżeć mogę na telewizyjnej kanapie. Wczoraj trochę czasu musiałem robić podchody by Pan się przesunął i mnie zaprosił.
W końcu mogłem wygodnie oglądać mecz finałowy:-)
Hiszpanie biegali w czerwonych strojach, więc wiadomo - musiałem im kibicować:)
Nawet pomyślałem czy nie założyć baskijskiej chustki, ale ponoć Hiszpanie mogliby to źle odebrać.. Nie bardzo rozumiem dlaczego ale sie nie upierałem.
Strzelcem bramki (jedynej w tym meczu) został Fernando Torres. Zawodnik który zaimponował mi swoją szybkością, na pewno dobrze by nam się razem biegało... W internecie przeczytałem, że ma on przezwisko "Dzieciak", wg mnie powinien mieć inaczej - "Błyskawica", albo "Torpeda", lub coś innego szybkiego.
http://www.fernando9torres.com/inicio.php?new_leng=uk
to jego oficjalna strona, ciekawa acz otwiera się czasem dość wolno wystawiając zainteresowanych na próbę cierpliwości.
W dziale multimedia można znaleźć fragmenty spotkań piłkarskich, między innymi z Euro 2008.
http://euro2008highlightsandgoals.blogspot.com/2008/06/germany-spain-0-1-torres-goal-euro-2008.html
pod tym linkiem kryje się film z zwycięską bramką z wczorajszego meczu.


I już po Mistrzostwach Europy, czyli dla mnie to przede wszystkim koniec wylegiwania sie na kanapie przed tv.
Przed wczorajszym meczem poszedłem z Panem na łąkę, tam pewien dalmatyńczyk już mi znany męczył mnie swoimi amorami. Musiałem się bardzo zdecydowanie bronić przed tym uczuciem, a jego działania względem mojej osoby bardzo mnie sfrustrowały.
Oczywiście nie dałem tego po sobie tak od razu poznać. Na łące biegałem itd jak zwykle, ale po powrocie do domu ogarnęła mnie melancholia. Leżałem i dumałem, różne scenariusze sobie wymyślałem, szczególnie takie w których to ja mam przewagę, a nie dalmatyńczyk..
Pani mnie ciągle obserwowała, więc robiłem minę zmęczonego i śpiącego psa.
Ponieważ dość dużo tracę teraz futra, to mniej leżeć mogę na telewizyjnej kanapie. Wczoraj trochę czasu musiałem robić podchody by Pan się przesunął i mnie zaprosił.
W końcu mogłem wygodnie oglądać mecz finałowy:-)
Hiszpanie biegali w czerwonych strojach, więc wiadomo - musiałem im kibicować:)
Nawet pomyślałem czy nie założyć baskijskiej chustki, ale ponoć Hiszpanie mogliby to źle odebrać.. Nie bardzo rozumiem dlaczego ale sie nie upierałem.
Strzelcem bramki (jedynej w tym meczu) został Fernando Torres. Zawodnik który zaimponował mi swoją szybkością, na pewno dobrze by nam się razem biegało... W internecie przeczytałem, że ma on przezwisko "Dzieciak", wg mnie powinien mieć inaczej - "Błyskawica", albo "Torpeda", lub coś innego szybkiego.
http://www.fernando9torres.com/inicio.php?new_leng=uk
to jego oficjalna strona, ciekawa acz otwiera się czasem dość wolno wystawiając zainteresowanych na próbę cierpliwości.
W dziale multimedia można znaleźć fragmenty spotkań piłkarskich, między innymi z Euro 2008.
http://euro2008highlightsandgoals.blogspot.com/2008/06/germany-spain-0-1-torres-goal-euro-2008.html
pod tym linkiem kryje się film z zwycięską bramką z wczorajszego meczu.
26.06.2008
kopanie dołków
oprócz kopania zajmowałem się jeszcze innymi rzeczami
na przykład obgryzaniem kijka
a także bieganiem za owym kijem
tu trochę "marynarskie" ujęcie ale nie powinno być problemem z obejrzeniem:-)
25.06.2008
dostałem paczkę!
Po wygłupach na łące podszedłem z Panem do packstation, tam była jakaś paczka. W domu okazało się, że to dla mnie!
Wącham bikse z ciasteczkami:
Cała dla mnie:-) W niej różne smakołyki - wyczułem, bo jeszcze ich nie kosztowałem i dwie zabawki. Kółeczka takie zębate do gryzienia i żyrafa wydająca dźwięk. Smakołyki pewnie będą z różnych okazji, tak jak wołowe(light)uszy.
Żyrafa, całkiem przystojna, prawda?

Wącham bikse z ciasteczkami:
Żyrafa, całkiem przystojna, prawda?
19.06.2008
użalanie się
nic nie zaszkodzi czasem poużalać sie nad sobą. w końcu mam psią biedność, to mogę oczekiwać więcej pieszczot i tak dalej..
tu moja próba wywoływania litości, oko się świeci z tych lekarstw:
tu moja próba wywoływania litości, oko się świeci z tych lekarstw:
Subskrybuj:
Posty (Atom)