Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szwajcarska wieś. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szwajcarska wieś. Pokaż wszystkie posty

10.07.2016

lipiec w Adlikonie

Lipiec, bardzo gorący miesiąc. Już zdążyłem zapomnieć o czerwcowych deszczach i wilgoci. Teraz najgorsze są popołudniowe spacery, słońce praży i nie ma gdzie się schować przed nim.
Za to jest kolorowo..


wokół fontanny teraz właśnie jest najładniej


kolejne sianokosy na Krowiej Górce




2.01.2016

noworoczny spacer

Oczekiwałem śnieżnego początku roku, ale tylko się rozczarowałem. Jak widać była tylko mgła..
To trochę smutne, że pogoda nie dopisuje (widziałem zapowiedzi na najbliższe dni i zwyczajny deszcz się pojawi).
Jednak niezależnie od warunków atmosferycznych czekałem na świąteczny spacer.
Nadal mam ograniczone czasowo spacery, więc wiedziałem, że nigdzie daleko nie pojadę.
Padło na okolicę Oberweningen, ładnie umiejscowionego miasteczka. No tak, tyle, że to umiejscowienie ukryło się w mgle;-)
Żartuję, coś tam było widać.
Ja jednak nie podziwiałem widoków tylko badałem teren. Bardzo dokładnie, w końcu byłem tutaj pierwszy raz.

Z jednej strony rozciągały się pola, łąki i las, a z drugiej było miasteczko.
Na łąkach były krowy, konie i owce. Oczywiście odgrodzeni wszyscy od siebie, ode mnie zresztą też.


Krowy z tutejszego pastwiska są całkiem inne niż te, które dotychczas miałem przyjemność poznać.
Niskie i nieco krępe, z falującym owłosieniem.

Ciekawskie jak wszystkie inne, to najwyraźniej cecha wspólna krów.

Jeden osobnik po chwili dumania postanowił podejść.
Czy nie jest wyluzowany? Sianko nie tylko wokół pyska(mordy?), ale i na łbie powtykane w włosy. A że zabawy w błocie lubi, to widać z daleka;-)

A z krowami tak zawsze bywa, że jak jedna zaciekawiona podejdzie, to i reszta MUSI.

Piękny komitet powitalny;-))

Potem już musiałem wracać, ale i tak byłem zadowolony ze spaceru. Lubię nowe miejsca, zawsze to ciekawsze niż codzienna trasa. Jasne, że dobrze mieć na wyciągnięcie łapy znajome ścieżki, ale czasem obwąchać nowy teren też wypada!

27.12.2015

niezimowy grudzień

Jaki jest w tym roku grudzień każdy widzi. Więcej w nim wiosny niż zimy, więcej zieleni niż bieli.
Codziennie przyglądam się drzewom i krzewom - na niektórych są paki, na niektórych wręcz kwiatki. Dziwne to mi się wydaje. Słabe zimy pamiętam z dzieciństwa. Wtedy jak widziałem przymrozek, to myślałem, że to ten słynny śnieg;-). A jak raz pojechałem na ferie do Szwajcarii i zobaczyłem górkę śniegu, to po prostu oszalałem z zachwytu!
Im więcej lat miałem tym zimy robiły się jednak bardziej śnieżne i zawsze się z tego bardzo cieszyłem. A jak dowiedziałem się, że będę mieszkać w Szwajcarii, to sobie wyobrażałem, że cały grudzień, styczeń i luty będę tarzał się w śniegu.
Rzeczywistość jest jednak inna.
Czasem w Adlikonie jest śnieg, ale nie są to za duże okresy -np tydzień, potem nic. Po jakimś czasie popada, trochę śnieg poleży i zaś znika. Nie jest tak, że ciągle biało. A obecna zima, to już całkiem bezśnieżna. Od początku grudnia co się budzę to patrzę na dachy sąsiednich domów. I nic, czasem jakiś szron. Takie płonne nadzieje. Może chociaż spacer noworoczny będzie w jakimś śniegu, liczę na to!
Z wiosennej;-) aury korzystają za to zwierzęta.
Owce i barany ciągle na wybiegu. No ale z takim swetrem to można biegać i podczas mrozu;-)

Krowia sjesta Steinmauerek:
Brak mi naszych adlikońskich koni. Już na pewno nie wrócą do Adikonu, na miejscu ich domostwa zostaną zbudowane nowe domu. Szkoda!
To konie z Einsiedeln. Jest tam duży klasztor i mieszka sporo koni.
Oczywiście w kubraczkach, ale zamiast w stajni stały sobie na podwórzu.


I jeszcze jedna owca;-) Ta nie ma takich cienkich nóżek. Ale wełny sporo na sobie.
Poza tym bociany się kręcą po Bachs i Steinmaur, czapli pełno no i koty wcale się przy kominkach nie wylegują tylko ciągle czegoś na łąkach wypatrują..

9.11.2015

łąka

Ponieważ pogoda dopisuje, to Adlikonki nadal pasą się na Krowiej Górce. Codziennie je spotykam i czasem tylko na siebie spoglądamy, a czasem się wąchamy. Bywa też ma miejsce jakaś tam wymiana zdań;-).
Adlikonki są śliczne i za każdym razem patrzę na nie tak, jakbym pierwszy raz je widział. Długie rzęsy, duże oczy, zabawne grzywki..I pomimo tego, że są wielkimi zwierzętami, to w ich ruchach jest wiele gracji i zwinności.

Tu podchodzą się przywitać;-):



Lubię Krowią Górkę o każdej porze roku, zawsze ma ona swój urok i podoba mi się to, że jest taka zmienna. Jednak najweselsza jest właśnie pod koniec jesieni - gdy pojawiają się na niej krowy.
W tym roku wypas trwa długo, to zasługa pogody.
Lubię rano nasłuchiwać odgłosu dzwonków, zastanawiać się czy Adlikonki jeszcze śpią, czy już śledzą wschód słońca.
Popołudniu lubię obejść Krowią Górkę i patrzeć jak leżą, jak jedzą, jak się wygłupiają.
A wieczorem nic nie widać, tylko słychać;-)

A to sąsiadki, Wacianki - głośne powitanie.



28.10.2015

zwierzęce spotkania

Najczęściej w mojej okolicy można spotkać oczywiście inne go psa;-). W samym moim domu mieszka nas wesoła trójka. Ja, mastif na drugim piętrze i buldożek na trzecim.
Zawsze muszę zasikiwać ślady po mastifie, a on robi to samo z moimi.. skandal.
Czasem go przez okno obserwuję, jak sobie chodzi po skwerku, naprawdę ma facet tych mięśni.
Prawie w każdym domu jest pies i koty też oczywiście, tego nie da się ukryć.
Ale chciałem napisać o tych innych zwierzętach spotykanych na spacerach.
Teraz jest sporo krów, część wróciła z alpejskich łąk i pasie się w okolicy, blisko swoich domostw.
Wacianki

Wacianki
Są też barany, te jak zajmą się skubaniem, to na nic je więcej nie interesuje. Skupione na jednym.
Tu mini kozy z Watt.

Ale, najważniejsze, że teraz nasza Krowia Górka w końcu została zagospodarowana, jak każdej jesieni.

Pojawiło się stado ślicznych Adlikonek. Miło znów słyszeć ich dzwonki.
Każdego dnia teraz chodzę wokół Krowiej Górki, aby spotkać wesołe stadko.
Adlikonki prawie zawsze w innym miejscu stoją czy też lezą. Ale zawsze w gromadzie.
Czasem się witamy, a czasem tylko się sobie przyglądamy. One na mnie, a ja na nie: muszą się schylić aby dokładnie mnie obejrzeć. Przyznaję, to jest duży ciężar, takie krowie spojrzenie.
Moja ciekawość jest duża, ale wiem, że nie mogę ogrodzenia przekroczyć, no i mam też trochę strachu przed tak dużymi zwierzętami. Czuję się przy nich jak taka kruszyna.
Ja ważę powiedzmy 42-43 kilo, a one z racji tego, że są młodymi krowami mogą ważyć z 200 - 300kg, nawet nie wspomnę o tych bardzo dorosłych osobnikach!
łapię promienie jesiennego słońca

co robić, co robić -podejść bliżej?

zachowam jednak odpowiedni dystans..

Rozumiemy się i bez słów, takie zwierzęce porozumienie ponad podziałami(na gatunki).

22.10.2015

jesienne spacery

Większość dni jest jeszcze słoneczna, zapowiadane deszcze się nie pojawiły. Dlatego można podczas spacerów cieszyć się kolorami i liśćmi na drzewach. Oczywiście to wszystko może się zmienić w ciągu jednego dnia - zawieje, chmura deszczowa się pojawi, chwyci poranny przymrozek i już będzie goło. Już teraz zauważam, że w niektórych ogródkach kwiaty pościnane, przygotowania do zimy w toku.
Jeszcze można korzystać z fontanny, codziennie sprawdzam czy woda jeszcze w niej jest, czasem nawet zwilżę wąsiki.


Po spacerach łeb pełen różnistych przemyśleń, niektórych nawet nie zdążę zgłębić. Czemu? Ano, gdy się wygodnie ułożę w promieniach słońca, to cóż, po jakichś 5 minutach dopada mnie drzemka.
A moje sny raczej są z gatunku przygodowych, a nie filozoficznych.

Oto nasza adlikońska jesień, trzeba przyznać, że jest urocza!


Moje codzienne trasy spacerowe, nad nikłym niestety strumykiem. To efekt letniej suszy, strumyk w niektórych miejscach ledwo co widoczny. Może wiosną mu się poprawi.
Na razie każdego dnia mogę obserwować jak zmieniają się kolory liści, Trawa jeszcze nadaje się do przeżuwania;-)




LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...