Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zima. Pokaż wszystkie posty

31.03.2016

i jeszcze zima

Ponieważ  ten weekend gryzoński był moim najbardziej śnieżnym okresem tej zimy, to muszę jeszcze zaprezentować parę zimowych ujęć. Naprawdę tej zimy było bardzo słabo ze śniegiem.. i takiej ilości w Adlikonie to nie było! Stąd moja radość w Gryzonii.
puchowa pierzynka

krowy są wszędzie;-)

wspaniała zamieć snieżna

wszystko okryło się gruba warstwą śniegu


lokalny strumyk powoli zamarza

niestety ja nie skorzystałem, choć pewnie..labradory potrafią!


Wspaniały poranek po bardzo śnieżnej nocy. Oficjalnie tym wpisem żegnam zimę i śnieg. Mam nadzieję, ze przyszła zima będzie właśnie taka jak ten gryzoński weekend!!


25.03.2016

Gryzonia

 Nawet u mnie na blogu królują już wiosenne obrazki. Jednak ja szybko wrócę do wspaniałej zimy jakiej doświadczyłem na początku marca w Gryzonii. Byłem tam się relaksować na cały weekend i przez ten czas non stop padał śnieg! Widziałem tyle śniegu ile nigdzie tej zimy!!!
Po prostu cud jakiś i sam w to nie wierzyłem, że mogę poharcować po zaspach śnieżnych.

Było tak pięknie, że nie potrafiłem przestać się cieszyć. Jedyny zgrzyt był taki, że zrobiono mi awanturę o drzemkę na łóżku. Cóż, naprawdę myślałem, że te pierzyny to specjalnie dla mnie. Było tak miękko i przyjemnie. I pomimo tego, że zdążyłem zeskoczyć na czas, to moja obecność na łóżku została odkryta. Nie wiem jakiem cudem?? Ale nie wypierałem się, trudno.. wziąłem te pretensje na klatę. Trochę byłem zawiedziony, bo jak już zostawałem sam w pokoju i nikt inny wtedy na tym wspaniałym łożu nie leżał, to czemu nie mogłem ja wtedy tam się wylegiwać?
Cóż to jedno z tych pytań bez odpowiedzi.
Spacery za to bardzo mnie satysfakcjonowały. A lekki mróz kompletnie nie przeszkadzał.
Najlepsza niespodzianka przyszła nocą: spadła gigantyczna ilość śniegu i dodatkowo prawie cały kolejny dzień padało! Na spacerach mogłem się poczuć prawie jak bałwan, bo płatki chwilami leciały ogromne. Była idealna cisza, wszędzie biało i tak przytulnie. Bardzo lubię zimę!

Vals w śniegu:

I górka śniegu zwiezionego rankiem z pobliskich ulic.
I ja - happy Enzuś;-)

25.02.2016

wiosna albo zima?

 Dopiero co chwaliłem się zimą. A śnieg jak szybko się pojawił tak szybko też  zniknął. Smuciłem się tym tylko przez chwilę, bo zauważyłem eksplozję wiosennej roślinności!

Codziennie biegłem sprawdzić jakie kolejne kwiaty się pojawiły i czy na drzewach są już pąki.
Jednak któregoś dnia obudziłem się i okazało się, że znów jest zima???
I teraz sam nie wiem, cieszyć się, że jednak jest zimowo, czy lepiej kibicować wczesnej wiośnie?
Tak ładnie wyglądało cały poranek. Ponieważ mróz nie dopisał, to większość śniegu się stopiła.
I tak własnie teraz jest - trochę wiosny, trochę zimy..

Nad strumykiem zostało najwięcej śniegu!



13.02.2016

zima??

W minionym tygodniu jeden z poranków był zaskakująco miły. Wybiegam przed dom, a tam biało. Co lepsze, płatki śniegu nadal lecą. Taka miła odmiana po tych wszystkich deszczowych dniach! Już na szmatki do wycierania łap i brzucha patrzeć nie mogę!

Oczywiście te śnieżne opady nie były jakieś szczególnie duże, napawały mnie jednak nadzieją, że zima wróci w moje strony.
Tak się jednak nie stało, już w południe po śniegu nawet śladu nie było. Tylko zwyczajne błotko, a tego to nawet ja mam już dosyć.
Dochodzą do mnie głosy, że w innych częściach Szwajcarii jest taka zima jaką lubię. Śnieg, mróz, zaspy śnieżne. Jednak już się nie łudzę - to do Adlikonu już nie dotrze. Wczoraj nawet widziałem pierwsze przebiśniegi i krokusy, wiadomo co to oznacza.

17.01.2016

snieżne harce


Dziś była bardzo zróżnicowana pogoda( nie wiem czy nie zostać tzw pogodynkiem! i nie robić codziennie relacji o pogodzie;-). Chmury przewalały się z każdej strony, kłęby białych, ciemniejszych, delikatne chmurki. Niebo błękitne, słońce mocno grzało a co jakiś czas opady śniegu!
Albo drobny jak kasza, albo ogromne płatki. Najbardziej podobają mi się oczywiście ogromne płatki.
Ucieszyłem się gdy okazało się, że w południe pojadę na wycieczkę. Nie za daleko i nie na długo - dostosowana do moich możliwości. Choć ja oczywiście i godzinę lub dwie mógłbym radosne młynki w śniegu kręcić.. Potem jednak byłbym obolały, ale żaden pies przecież nie myśli do przodu! Myśli się o tym co jest w danym momencie, to jest mniej skomplikowane niż zastanawianie się co będzie gdy coś tam..

Miejsce na spacer znane mi z noworocznego spaceru, tylko tym razem deczko zaśnieżone i widoki ładniejsze bo nie było mgły.


Tropiłem, nozdrzowałem, znaczyłem teren, wydłubywałem korzonki, skakałem, biegałem..
Bardzo mi się podobało! Praktycznie byłem sam, bo inny psi osobnik oddalił się w stronę lasu, a kudłate krowy stały przy swoim paśniku i nie próbowały nawiązać ze mną żadnego kontaktu.

Jak widać śniegu niewiele więcej niż w Adlikonie. Miejscami tylko było więcej nawiane, ale bałwana nigdzie nie było. A bałwan jest wyznacznikiem tego czy już jest prawdziwa zima.
Wspaniała przestrzeń po której hulał wiatr, mi za bardzo nie przeszkadzał, cieszyłem się że mam tyle terenu do sprawdzenia;-)

ze śniegiem

Muszę się spieszyć i zamieszczać jak najwięcej śnieżnych zdjęć, bo mam przeczucie, że nie będzie zbyt długiej zimy. Już sprawdzałem prognozę na najbliższe dni i okazało się, że następne opady śniegu dopiero będą we wtorek. To trochę słabo, spodziewałem się większego mrozu, większego śniegu, ogólnie zimowej zimy.

Wczoraj w Adlikonie z przyjemnością zostawiałem swoje ślady na śniegu. Za bardzo poszaleć się nie dało, bo jak widać, grubość pokrywy śnieżnej nie jest duża i kępy starej trawy spokojnie się przebijają.
Starałem się iść tylko po śniegu, nie po chodnikach(na ile to było możliwe). To jeszcze nie było to co pamiętam  - łapa się nie zapadała w puchu, a pod śniegiem jest nieco błota i stopa robi się uświniona.

Ale lepszy taki śnieg niż żaden, więc nie będę za bardzo narzekał;-)

Niektóre psy widuję w kubrakach, ale ja mam swój doskonały podszerstek i zawsze jest mi ciepło(latem niestety też;-)). Dwa mastify, które niedawno spotkałem też wystąpiły w kubrakach, trochę tylko skrzywiłem sznupę (tak dla żartów), a już chamsko jeden na mnie się wydarł! Nawet był skory to czegoś więcej, ale został zatrzymany przez swoją panią. Najwyraźniej te kubraki im coś nie podeszły skoro taka gwałtowna reakcja? A na serio, nic nie powiedziałem(że niby się wyśmiewam czy coś takiego), ale widać że niektóre psie osobniki bez poczucia humoru i dystansu do siebie;-)

15.01.2016

chyba w końcu zima?

Tak czekałem i w końcu się doczekałem!  Wyszedłem wczoraj na wieczorny spacer i sypał śnieg! Nie było go za wiele, szybko się topił. Ale jestem optymistą i teraz wiem, że szybko nastąpi taki cudowny, biały poranek! Wyjdę na spacer, pierwszy odbiję swoją stopę w śniegu:-)
Może pojawią się bałwany. Może przed zaśnięciem będę mógł pogapić się przez okno - duże płatki śniegu dobrze usypiają.
Codziennie pytam jaka jest prognoza pogody - codziennie słyszę że ma padać śnieg. Jednak do tej pory wciąż był to deszcz.

Adlikon w oczekiwaniu na zaspy śnieżne:
Jak widać ozdoby świąteczne już schowane, choinki na fontannie brak, wody niestety zakręcona.
Dla mnie to dość smutny widok. W dodatku w tle dom koni, pusty od roku. I już wiadomo, że będzie rozebrany i na końskim podwórku pojawią się nowe domy.
Ja ze swoim smutkiem pod fontanną:

Krowia Górka - do wczoraj zielona.

A moja choinka skończyła na dorocznej imprezie palenia choinek świątecznych.
Cały wieczór wszyscy znosili swoje choinki, a straż pożarna pilnowała ognia:

Najlepsze jednak nadeszło dziś wieczorem! Prawdziwy, duży śnieg, żaden tam śnieg z deszczem. Pada już parę godzin i ma być śnieżny cały weekend!
To Krowia Górka z popołudniowego spaceru, już nieco przykryta płatkami:

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...