Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bocian. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bocian. Pokaż wszystkie posty

21.01.2016

powrót Franka

Idę sobie spokojnie któregoś dnia na spacer i widzę, że na Krowiej Górce kółka robi kto? Nasz kochany Frank!!!!!!! No naprawdę byłem mocno zaskoczony, bo sądziłem, że Frank woli już pomieszkiwać w Steinmaur.
Ale proszę, trochę mrozem ścisło i Frank zaraz wybrał kierunek Adlikon;-)
Bardzo się ucieszyłem, w końcu dobrze spotkać starych znajomych. Poza tym jakby to miało być? zima bez bociana Franka?
I tak miło iść na spacer i widzieć jak Frank siedzi, a to na dachu, a to na poręczy balkonowej, a to na trzepaku, a przy dobrej pogodzie krąży po Krowiej Górce:-)
Kochane ptaszysko!
tutaj Frank na poręczy balkonowej

zbliżenie, nieco może rozmyte, ale widać, że Frank przegląda się w szybie;-)

i na trzepaku
Jeszcze wspomnę o czaplach. Mamy teraz bardzo dużą populację czapli siwej w Adlikonie. Naprawdę bardzo duża grupa mieszka nad naszym strumykiem i przesiaduje na dachach.
Dochodzi do różnych sytuacji: na przykład adlerki próbowały któregoś dnia przegonić czaple z dachu. Co to się wtedy działo! Czaple bardzo się zdenerwowały. Kupa krzyku i mnóstwo machania skrzydłami było. Ostatecznie spór zakończył się polubownie;-)
przedstawiciel czapli na dachu
Czasem tyle emocji na zwykłym spacerze, że muszę się położyć i podrzemać z godzinę, dwie  trzy godziny.

28.01.2015

migawki ze Strasbourga


Na weekend pojechałem do Strasbourga. Kolejny raz, bo już tam byłem w 2008 roku.
Tyle, że wtedy było zielono, ciepło i sucho, a tym razem padał deszcz ze śniegiem, a drzewa i krzewy golutkie.
Poszedłem do znajomego mi parku - nadal tam ładnie i sporo bocianów;-). Nie wiem czemu Frank nie chce przezimować w Alzacji. Bociany tu naprawdę mają dobrą opiekę!


Co robiłem? W sumie nic szczególnego, do centrum miasta nie dotarłem, bo jakbym się za bardzo zmęczył, to znów byłby problem z komunikacją miejską(dobrze pamiętam, że poprzednim razem wyproszono mnie z tramwaju).
Spacerowałem więc po parku, który okupują różne ptaki, oczywiście grubą dominującą są bociany.
Najbardziej podobało mi się na porannych spacerach  - pusto, ja sam na tych wypieszczonych trawnikach! Oczywiście nie zostawiałem tam żadnych "pamiątek", wszystko z kulturą było;-)

Niedaleko hotelu jest takie miejsce:
Salon w którym można się zrelaksować i zrobić dobrze swojej urodzie. Niestety nie jest mój, ale pomyślałem, że mógłbym mieć taki salon, oczywiście we Francji. Pudelki miałyby rabat hahaha..
Byłyby usługi fryzjerskie - mycie, przycinanie, czesanie futra. Układanie kity(ogona), modelowanie grzywek. Czyszczenie uszu, polerowanie pazurów i poduszek. I oczywiście masaże! A zatrudniałbym samych specjalistów, tak aby klientela była zawsze usatysfakcjonowana. No, to się rozmarzyłem..

14.01.2015

wieści od Franka


Nie posiadam(jak na razie) lepszej jakości zdjęć Franka. Wierzę, że jeszcze mu jakiś ładny portet zrobię;-).
Oczywiście nadal jestem zaskoczony tym, że został na przezimowanie w Adlikonie.
W dniu w którym go zauważyłem byłem naprawdę w szoku! Przechadzał się dostojnie po tarasie domu na Krowiej Górce, pomyślałem, że mam jakieś "deżawi"!!
Z daleka wyglądał zdrowo, więc co sprawiło, że pozostał, że nie poleciał do ciepłych krajów?
W końcu któregoś popołudnia zamienilismy ze sobą parę słów.
Okazało się, że Frank nie jest aż takim wielbicielem tych osławionych ciepłych krajów. Na Krowiej Górce u państwa Zogg przecież też było mu ciepło, miał co jeść i gdzie spać. Jak pojawiły się pierwsze przymrozki, to zamiast szykować się na daleką podróz, wybrał kierunek "Adlikon". Po obejrzeniu starych, znajomych kątów poczłapał na taras domu, zapukał grzecznie w okno i... wszyscy się ucieszyli na jego widok.
Zaraz mu przygotowano kącik, postawiono z powrotem trzepak itd.
Trzepak jest potrzebny, bo Frank sobie na nim siada do karmienia. Pan Zogg przychodzi z misą pełną bocianich przysmaków(nie wnikam co to za przysmaki) i podaje Frankowi, a ten cóż - je mu z ręki;-)). Wiadomo, że jak przyjdzie wiosna, to Frank poleci gdzieś dalej, na jakieś może i alzackie łąki, czy też w stronę Szwarcwaldu. Jednak zimowe schronienie to dom na Krowiej Górce.
Zapytałem go o bociany z Steinmaur - był chwilę z nimi, ale jednak lubi też pobyć w samotności, a zimowa pora nadaje się do tego idealnie. Fakt, całkiem sam nie jest, bo jest rodzina Zogg, ale oni nie narzucają się Frankowi i raczej są na jego usługach;-))
Bociany z Steinmaur też są zimą bezpieczne, mieszkają w miejscu specjalnie dla nich stworzonym:
Siedlisko w Steinmaur

23.06.2014

bociani zakątek

Prawdziwy raj dla bocianów to Alzacja. Nie da się tutaj nie spotkać bociana, ba całych stad bocianich.
Skąd to wynika? Czemu akurat tutaj lubią mieszkać? Nie wiem:-)
Po prostu bociany lubią ten kawałek Francji i czuja się tutaj bardzo dobrze.
Na stronie Ptasia Wyspa jest ładny opis o alzackich bocianach, polecam!

Prawie każdy wyższy budynek uwieńczony jest bocianim gniazdem, czy to w mieście, czy na wsi. Oczywiście wszystkie miejscówki były pozajmowane;-)
Jednym z interesujących miejsc dla miłośników ptaków może być Centre de reintroduction znajdujące się w miasteczku Hunawihr. Jak widać bociany mają tu pełną swobodę i coś na kształt osiedla;-). Każde drzewo to bociani dom!
Gniazda są ogromne, a w każdym wylegiwały się młode bociany oczekujące na żywność.
Mieszkańcy parku nie są strachliwi, śmiało podchodzą do ludzi i krążą po alejkach i między ławkami.

O wyznaczonej porze można podpatrzyć karmienie piskląt. Pracownicy parku się tym zajmują. Co może dziwić: młody bociek nie ma czerwonego dzioba, ani też czerwonych nóg.
Za to od małego jest ciekawy otoczenia i śmiało się rozgląda. Klekotanie też mu już doskonale wychodzi!


A tu jeszcze dumny przedstawiciel dorosłych mieszkańców przyjaznego ptakom zakątka.


23.05.2014

parę plotek

Nie tylko krowy można spotkać na okolicznych łąkach. Pojawiają się tez owce i barany. Maja takie spojrzenia jakby chciały każdego przejrzeć na wylot.
Ale obserwowanie baranów i owiec daje wiele radości. Beczą, skaczą, zbijają się nagle w wielką kupę itd.
Pomimo wszystko więcej respektu czuje do krów. Nawet młoda krowa jest w moich oczach gigantem.. ale takim sympatycznym!
Zamiast wizytówki przed jedną z ogromnych krowich obór stoi drewniana rzeźba krowy. Jak widać ma i daszek, aby warunki atmosferyczne nie miały wpływu na figurkę.
Najnowsze wieści od Franka:
Tak, w tym gnieździe siedzi z małymi bocianami partnerka Franka. On w tym czasie robi zwiad po okolicznych polach i wybiera smakołyki dla potomstwa.
Już na Krowiej Górce nie bywa.. szkoda, ale tam na kościelnej wieży jest też szczęśliwy

31.03.2014

jeszcze marcowo



Ten obrazek to i o mnie.. Czasem kogoś(człowieka) obszczekam, ale gdyby tylko się nieco schylił i powiedział coś miłym głosem, to zaraz bym podbiegł z radością.. Taka jest labradorza natura - przyjaciel wszystkich ludzi. Chociaż - gdybym tak spotkał prawdziwego złoczyńce, to mam nadzieje, że nie zawahałbym się go postraszyć skutecznie!

Przedstawiam czaplę siwą, jedną z wielu pomieszkujących w Adlikonie nad strumykiem.
Czaple są dość płochliwe i nie pozwalają za blisko do siebie podejść. Od razu zrywają się do lotu, więc nie ma jak zapoznać się bliżej. Jak tak brodzą po strumyku czy jego brzegu, to zdają się być bardzo smukłe, wręcz chude. Ale jak tylko rozwiną skrzydła, to robią się po prostu ogromne! Dzioby wielkie, łapy długie, skrzydła konkretne, robi to wrażenie.
Drzewa też już czują te wiosenne temperatury i nieśmiało pojawiają się liście.
Krowia Górka, już cała w mleczach, niestety Frank już tu nie poluje, tylko koty przeszukują teren;-))
Oto nowe siedlisko Franka! Kościół w Steinmaur, na jego wieży jest bocianie gniazdo. Aktualnie zajęte przez Franka, który nadal czeka na swoją nowa(już bocianią) miłość. Jak na razie Łąka Bocianów pusta, ale to się może w każdej chwili zmienić.
Dość blisko Frank ma wspaniałe tereny łowieckie! Ta widoczna siatka chroni żaby przed wychodzeniem na ulicę. ale jednocześnie ułatwia zadanie bocianom..
 Odpowiednie znaki pomimo wszystko już stoją - kierowco zwolnij, może iść żaba;-)
I moja ulubiona krowia zagroda. Z drapaczką! Czasem krowy wręcz stoją w kolejce do tego urządzenia:-)




11.03.2014

wiosna zbliża się wielkimi krokami

pszczoła już pracuje
Wiosna, taka prawdziwa, już na wyciągnięcie ręki. Wprawdzie piękną pogodę psuje wiatr, który jest bardzo mocny, ale poza tym, to naprawdę jest miło.
Frank teraz rzadko siedzi u siebie  - fruwa po okolicy, cały szczęśliwy. Nie, nie z powodu jakiegoś zakochania;-), on czuje, że jego kompani lada chwila się pojawią i znów będzie w grupie. Ale.. właśnie, zawsze pojawia się jakieś "ale"! Frank się przywiązał do swoich opiekunów, podwórka, trzepaka.. Czuje się taki bezpieczny i jest mu przyjemnie, że wszyscy o niego dbają.
Tylko, że natura bociania wzywa do stada.
Na razie więc robi kółka nad wsią wypatrując innych bocianów, a potem pucuje swoje pióra siedząc na trzepaku. Raz go takiego uchwyciłem:
Ja korzystam z tego, że łąki puste. Na jednej wprawdzie pojawiły się barany i owce, ale tam nie bywam;-).
Pola też puste, no może nie tak do końca: jakiś naturalny nawóz się tam pojawił i nozdrze aż wykręcało! A nieoficjalnie dodam, że takie aromaty pobudzają psią ciekawość i baardzo kusiło mnie sprawdzić, co to za nawóz (powąchać go z bliska). Ale cóż, nie udało mi się uśpić czujności Pani, więc kręciłem się przy trawich kępach.


 I jeszcze dowód, że wiosna pełną gębą: pączki z krzewów i drzew przemieniają się już w liście!

23.06.2010

Cyganeria

Słowo wyjaśnienia skąd taki tytuł;-)
Otóż po francusku bocian to cigogne. Po drodze wiele razy mijaliśmy duże skupiska bocianów, ich kolonie, parki i w którymś momencie pojawiło się słowo "cyganeria" i tak już zostało.

Na bocznych drogach lepiej być przygotowanym na i takie sytuacje:
Bocian nie był wystraszony i niespiesznie przeszedł sobie na drugą stronę drogi.

A to jedna z ulic w Strasburgu - każde drzewo z gniazdem, a w każdym bocian;-)
Na tej ulicy nie ma problemu z wolnym miejscem do parkowania. Nikt nie zaryzykuje, chyba że nie ma wyobraźni. Widzieliśmy samochód załatwiony przez bocianie kupy, trudno to opisać;-)))
Park w którym też jest spora bociania kolonia. Mają gniazda wszędzie i jak 2 lata temu nocowaliśmy obok tego parku, to rankiem na spacerze spotkałem tyle bocianów na ścieżkach, że sam nie wiedziałem jak reagować.

W parku ludzi prawie wcale, to pewnie była wina zachmurzenia. Dzięki temu na zdjęciu nie ma ludzi.

Na tym ładnym budynku bociany też mają swoje domy, dla nich nie jest to teren zakazany...

..dla mnie za to jest:

Nikt mi jednak nie zabronił siedzieć na trawniku:-)A to jeszcze raz Turckheim, też bociany wszędzie miały tam swoje gniazda.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...