oto moje zabawki, chwilowo leżące w tzw. kupie
Najczęściej są porozwalane po całym mieszkaniu, bo tak jakoś lubię je roznosić:-)
Część zabawek jest schowana, ponoć dlatego, że i tak wszystkim jednocześnie się nie bawię.
Piłki z którymi chodzę na dwór leżą na półce w przedpokoju. Rekin aktualnie w wannie, ponoć nadawał się do kąpieli.
A tutaj:
dwa nadjedzone wołowe uszka light
kość długowieczna
sznur gruby
sznurki różnego typu związane ze sobą
żyrafa zakończona sznurkami
gumowe grube kółko
maskotka tygrysek
W ostatnim czasie najbardziej lubię żyrafę, miała takie rogi, ale już je odgryzłem.

Wczoraj jednak leżałem sobie z tygryskiem.

Jak byłem młodszy, to sądziłem, że piloty do tv i telefony też służą do zabawy. Jeden z telefonów do dziś ma ślad mojego kła.
Teraz są te przedmioty mi obojętne.
Zdecydowanie bardziej intryguje mnie pranie. Gdy tylko mam okazję to uprowadzam jakieś skarpetki czy też majtki:-)
Reszta już tak nie interesuje mnie. Pani się denerwuje gdy to widzi, bo musi ponownie wrzucić to do prania. Bo ja najczęściej takie świeżo wyprane porywam:-)
Jeszcze powiem jakie zabawki mam schowane: aporty, jeden taki zwykły, dwa do wody, małe kółeczka gumowe, zabawkę gumową wyglądającą jak zębatka, kong, kula - smakula, może jeszcze jakieś niespodzianki tam są, ale nie pamiętam.