Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mastif angielski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mastif angielski. Pokaż wszystkie posty

6.08.2008

zaczepki

Dzisiaj to sie nie popisałem wieczorem na łące..
Choć powinienem to inaczej ująć, wg mnie wszystko było w porządku, tylko Pan nie był zachwycony.
Cały dzień trwał wielki upał, więc z Panią pobiegałem sobie w cieniu, bez jakichś większych szaleństw. Z Panem poszedłem o 19-tej, czyli o porze gdy wszyscy moi łąkowi przyjaciele przychodzą.
Dziś też było wesoło , towarzystwo dopisało.
Wpadła też Madame Claudia, choć zazwyczaj przychodzi wcześniej. Wspominam o niej, bo to właścicielka naszego obecnego mieszkania. Jej pies jest w porządku, ale ona sama trochę działa mi na nerwy. Innym chyba tez, bo wymyślili jej ksywkę "Madame".
Jej plecak leżał zachęcająco na trawie i jakoś tak spontanicznie podniosłem przy nim tylną łapę i siknąłem. Wydawało mi się to nawet dowcipne, ale Pan wyraźnie poczuł się zakłopotany moim uczynkiem. Przepraszał, a ja się dziwię, w końcu plecak jak jego nazwa wskazuje powinien znajdować się na plecach..
Inne psy od razu też się zainteresowały tym plecakiem i Madame musiała już go bardziej pilnować.
Od razu powiem, że nigdy takiego czegoś wcześniej nie zrobiłem. Sam nie wiem co sprawiło, że tak postąpiłem.
Ale byłem w doskonałym nastroju. I postanowiłem zagadać po męsku Aresa.
A Ares to mastif, już o nim pisałem i nawet go pokazałem na blogu:
http://enzowy.blogspot.com/search?q=mastif
Ares żyje w stadzie z innym wielkim psem i jeszcze jednym pieskiem, malutkim.
Męska zaczepka polegała na tym, że zawarczałem sobie na Aresa. Oj nie był zachwycony i od razu dał mi do zrozumienia co o tym myśli, a jego stado go poparło. Poczułem, że z tą trójką to marne me szanse więc uwaliłem sie na grzbiet poddając, ale nadal pokazywałem zębiska.
Trochę krwi się polało, ale nic groźnego.
Moja duma nieco ucierpiała, wszyscy widzieli jak leżę w tej poddańczej pozycji. Trudno, widać że z Aresem nie ma co zaczynać.
Potem się wszystko uspokoiło, otrzepałem się i było wesoło jak zawsze.
W domu sie powylizywałem , podumałem trochę i pora na porządną drzemkę.

26.05.2008

przyjaciele łakowi cz.III

Tutaj charcik z którym często biegam oraz labrador Snoopy, z nim bardzo często sie spotykam i szalejemy na łące. Ten czarny to oczywiście ja:-)tutaj jest jeszcze goldenka Leila, czasem do nas przychodzi. Ale najczęstszy łakowy skład ostatnio to ja, charciki, Snoopy, Wolf i Rufus.
podgryzanie ze Snoopym
ramię w ramię, czyli męska przyjaźń w psim wydaniu
ujęcie z profilu, ja i Leila
takie tam różnice zdań:-)
trochę zmęczeni, ale szczęśliwi

przyjaciele z łąki cz.II

mój kolega mastif angielski..taki przed nim czuje respekt, że nawet nie pamiętam jak ma na imię.
on jest bardzo spokojny, nigdy nie biega, tylko dostojnie kroczy, jakby sie przechadzał, a nie zwyczajnie szedł:-)

czyż nie jest to wspaniały widok?
kwintesencja spokoju i opanowania

i jaka cierpliwość, zaczepiamy go , zachęcamy do zabaw, namawiamy na szaleństwo, nic z tego. grzecznie zachowuje dystans..

to pierwszy pies przy którym poczułem się mały i to pod każdym względem.


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...