Pokazywanie postów oznaczonych etykietą guns n'roses. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą guns n'roses. Pokaż wszystkie posty

19.12.2008

chińska demokracja

Pomimo brzydkiej pogody miałem udane popołudnie. Psie spotkanie:-)
W ciemnościach i podczas mżawki szaleliśmy jak pijane zające.
Ponieważ deszcz raz mocniejszy raz słabszy towarzyszył nam dziś przez większość dnia, pomimo tarzania się w błocie nie wróciłem aż tak brudny do domu. Choć musiałem przejść przez to wycieranie brzucha, łap itd.
To zawsze trwa i różne rzeczy są w użyciu, a to moja szmatka specjalna, a to papierowe ręczniki, a to frotowe ręczniki.
Dziś Pan po użyciu papierowych tak je odłożył na szafkę z butami, że zajęły się od stojącej tam świeczki. Nikt z nas tego nie zauważył i nawet niezły płomień poszedł, Pani to chwyciła i szybko wrzuciła do umywalki w łazience. Po zalaniu wodą pozostał tylko smród spalenizny, który długo nie chciał sobie iść:-)))
Potem chciałem w jakimś dogodnym miejscu oczekiwać na swój wieczorny posiłek. Ku mojemu zaskoczeniu taka senność mnie ogarnęła, że zasnąłem szybko pomimo ochoty na jedzenie.
Obudził mnie dźwięk kubka na karmę.
Najwyraźniej się dziś podczas zabaw trochę zmęczyłem.

Przez ostatnie wieczory zasypiam przy takiej płycie:


Można nawet rzec, że znam już na pamięć.
Dobrze, że nie mieszkamy w Chinach, bo chyba byśmy nie posłuchali, no chyba że nielegalnie.

4.12.2008

rozleniwiony jestem

Powrócił śnieg, przypuszczalnie przez kolejne dni pobędzie z nami. Jest trochę taki -wodnisty?
Szybko się topi, Pan mówi, że to dlatego, że nie ma mrozu. Nie wiem co to mróz??
Śnieg mi się podoba i mam z nim trochę zabawy:-)
Dzisiaj z Panią na łące szukałem mojego nowego światełka odblaskowego. Dostałem je w poniedziałek, a we wtorek podczas szaleństw z Wolfem zgubiłem:-(
No głupia sprawa, ale naprawdę nie wiem kiedy i jak to się stało. I też nie wiem dlaczego go nikt nie znalazł, powinno migać na czerwono nawet w ciemnościach.

W niedzielę faktycznie pojechałem z Panią po Pana.
Pani nie była na początku zachwycona moim zachowaniem, fakt bylem nieco rozkojarzony. Nie jeżdżę za często komunikacją miejską:-)
Co sobie w tramwaju znalazłem wygodną pozycję, to obcy ludzie na mnie cmokali, wyciągali ręce w stronę mojej sznupy, spoglądali z zaczepką w oczach. Chwilami ciężko było zostać obojętnym. Gdy przejeżdżaliśmy przez most na Renie poczułem jakąś fale nostalgii i wyraziłem to serią psich jęków i szlochów. Cały tramwaj mi sie nade mną litował, tylko Pani nie miała współczującej miny.
:)
Przesiadka.
W metrze wyczułem innego psa, nie widziałem go, ale słyszałem jak użala się nad sobą, wyjątkowo mu się jazda nie podobała. Leżałem skupiony i starałem się go nosem zlokalizować. W końcu musiałem go jednak po psiemu objechać, bo marudził naprawdę nie do wytrzymania. Szczeknąłem basem parę razy i zrobił się spokój:-)
Potem już grzecznie wyczekiwałem aż pojawi się Pan, radość moja była wielka! Pan też bardzo się ucieszył na mój widok, choć Pani twierdzi, że to na jej widok...
Znów metro i tramwaj, już spokojniej, tylko oczekiwanie na przystanku mnie nudziło.
W sumie mógłbym jeździć taką komunikacja pod warunkiem, że zawsze byłoby tyle miejsca bym mógł się wygodnie położyć.
Gdy jest ciasno to za wiele rzeczy mnie kusi, czyjeś torby, rękawy z futerkiem, długie ręce i wszystko to co na mnie napiera.
Zauważyłem, że były też osoby, które się ode mnie z obrzydzeniem odsuwały!
Pani mówi, że to przez ślinę, która mi w tamtej chwili zwisała z pyska:D

A w niedzielę będę miał drugie urodziny i ciekawy jestem jakie niespodzianki Pani i Pan mi przygotują, bo chyba coś wymyślą??

Z różnych względów:

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...