Poczekalnia zapchana psami, kotami i ludźmi. Nie wiedziałem na kim się skupić najbardziej. Pan nawet chciał ze mną czekać na zewnątrz, ale zaparłem się łapami i zostaliśmy.
Jakoś mi się spodobało i już.
Pan doktor mnie pomacał, pozaglądał to tu to tam i na zakończenie dostałem zastrzyk. Szczerze mówiąc nic nie poczułem. To była szczepionka taka zbiorcza i chyba nawet Pan nie zapamiętał co wszystko w niej się mieściło:-)
Najważniejsze że odpowiednie naklejki znalazły się w moim paszporcie.
Za dwa tygodnie czeka mnie jeszcze antykleszczowe szczepienie.
Pamiętam jak byłem mały i kleszcze mnie zaatakowały .. długo nad okiem miałem ślad. Na szczęście w moim futrze łatwo znaleźć kleszcza, mamy też takie sprytne urządzenie co wyciąga tego robaka bezboleśnie i szybko.
http://www.stopodstrzalom.pl/
może i o smutnych wydarzeniach jest ta strona. ale warto poczytać, aby mieć świadomość, że nie zawsze wycieczka do lasu jest bezpieczna.
A może ktoś z Gliwic czy też okolicy wpadnie na taki koncert?
AnnaBlack jestem pewien, się ucieszy.
